Hulajnogi elektryczne bardziej niebezpieczne niż motocykle? Badanie ujawnia alarmujące dane - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Hulajnogi elektryczne bardziej niebezpieczne niż motocykle? Badanie ujawnia alarmujące dane

Hulajnogi elektryczne bardziej niebezpieczne niż motocykle? Badanie ujawnia alarmujące dane

Użytkownicy hulajnóg elektrycznych są znacznie bardziej narażeni na poważne obrażenia niż motocykliści i rowerzyści – wynika z nowego badania przeprowadzonego w Anglii i Walii. Szczególnie niepokojące są dane dotyczące urazów mózgu oraz obrażeń kobiet i dzieci. Eksperci apelują o obowiązkowe szkolenia i kaski ochronne.

Hulajnogi elektryczne bardziej niebezpieczne niż motocykle? Badanie ujawnia alarmujące dane

fot. joaquincorbalan/envato
Spis treści

Popularność hulajnóg elektrycznych rośnie z roku na rok, jednak wraz z nią przybywa także poważnych wypadków. Najnowsza analiza danych z Anglii i Walii pokazuje, że osoby korzystające z e-hulajnóg są ponad trzykrotnie bardziej narażone na urazy mózgu niż motocykliści, a także częściej doznają obrażeń narządów wewnętrznych i naczyń krwionośnych. Badanie opublikowane na łamach Scientific Report objęło dane z krajowego rejestru poważnych urazów i dotyczyło kolizji z udziałem hulajnóg elektrycznych, motocykli i rowerów w 18 miastach Anglii i Walii w latach 2020–2022.

Urazy mózgu częstsze niż u motocyklistów

Analizę przeprowadził David Bodansky, konsultant chirurgii ręki, urazów i ortopedii w fundacji NHS Hospitals Chelsea and Westminster. Jak wynika z badania opublikowanego, ponad jedna trzecia obrażeń odniesionych przez dorosłych użytkowników hulajnóg elektrycznych dotyczyła urazów mózgu.

Badacze ustalili, że użytkownicy hulajnóg elektrycznych byli:

  • ponad trzykrotnie bardziej narażeni na urazowe uszkodzenia mózgu lub naczyń krwionośnych niż motocykliści,
  • 1,5 raza bardziej narażeni na uszkodzenia narządów wewnętrznych,
  • osiągali również gorsze wyniki leczenia niż rowerzyści.

Jednocześnie ryzyko złamań kości było niższe niż w przypadku osób poruszających się rowerami lub motocyklami.

Małe koła mogą być jedną z głównych przyczyn

Choć dane nie pozwalają jednoznacznie wskazać przyczyny tak wysokiej liczby poważnych obrażeń, zdaniem Bodansky’ego istotną rolę odgrywa sama konstrukcja hulajnóg.

„Mają bardzo małe koła i bardzo łatwo wpaść nimi w dziurę. Wtedy przewrócisz się do przodu i wylądujesz na głowie” – wyjaśnił ekspert.

Dodatkowym problemem jest bardzo niski odsetek osób korzystających z kasków. Badanie wykazało, że do noszenia ochrony głowy przyznało się mniej niż 6 proc. użytkowników hulajnóg elektrycznych.

Kobiety i dzieci szczególnie narażone

Analiza pokazała również wyraźne różnice między płciami. Kobiety uczestniczyły w około jedną trzecią większej liczbie kolizji niż mężczyźni, a poważnych obrażeń doznawały ponad dwukrotnie częściej. Eksperci wskazują, że jedną z możliwych przyczyn jest konstrukcja hulajnóg. Kierownice często znajdują się na wysokości bardziej odpowiedniej dla przeciętnego mężczyzny, co może zwiększać ryzyko urazów klatki piersiowej u kobiet.

Niepokojące są także dane dotyczące najmłodszych. Dzieci stanowiły 16 proc. wszystkich poszkodowanych użytkowników hulajnóg elektrycznych poniżej 18. roku życia.

Jazda po chodnikach nadal powszechna

Na problem zwraca uwagę również dr Petya Ventsislavova, specjalistka psychologii transportu z Uniwersytetu Nottingham Trent. Jej badanie z 2024 roku wykazało, że ponad połowa użytkowników hulajnóg elektrycznych poruszała się po chodnikach, a wielu przewoziło drugą osobę na jednej hulajnodze. Mężczyźni częściej deklarowali również korzystanie z telefonu podczas jazdy oraz przejeżdżanie przez skrzyżowania na czerwonym świetle.

„Te dane podkreślają pilną potrzebę kompleksowych przepisów regulujących prywatne hulajnogi elektryczne” – powiedziała Ventsislavova.

Jak podkreśla badaczka, nowe przepisy powinny nie tylko określać, gdzie można legalnie korzystać z hulajnóg, ale także wprowadzić obowiązkowe szkolenia z zakresu bezpieczeństwa.

„W przeciwieństwie do samochodów i motocykli, hulajnogi elektryczne zostały wprowadzone bez konieczności formalnego szkolenia, mimo że są pojazdami silnikowymi” – zaznaczyła.

Dodała również, że sposób prowadzenia hulajnogi znacząco różni się od jazdy rowerem. Wyżej położony środek ciężkości, niewielkie koła i większa podatność na nagłe zatrzymanie po najechaniu na krawężnik czy dziurę sprawiają, że pojazdy te są z natury mniej stabilne.

W Wielkiej Brytanii trwa dyskusja o zmianach przepisów

Od 2020 roku brytyjski rząd prowadzi program pilotażowy wypożyczanych hulajnóg elektrycznych. Jednocześnie szacuje się, że około miliona prywatnych hulajnóg znajduje się już w rękach mieszkańców Wielkiej Brytanii. Obecnie prywatnych hulajnóg elektrycznych nie wolno legalnie używać na drogach publicznych, ścieżkach rowerowych ani chodnikach. Mimo to policja regularnie konfiskuje pojazdy wykorzystywane niezgodnie z przepisami.

Rzecznik brytyjskiego Departamentu Transportu przyznał, że wyniki badania są niepokojące.

– „Bezpieczeństwo na drogach jest naszym najwyższym priorytetem, dlatego testy hulajnóg elektrycznych prowadzone są w kontrolowanych warunkach, zanim zaktualizujemy przepisy, aby zapewnić ich bezpieczne użytkowanie na szerszą skalę” – poinformował.

Jak wygląda sytuacja w Polsce?

Rosnąca liczba wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych nie jest wyłącznie problemem Wielkiej Brytanii. Policyjne statystyki pokazują, że w 2025 roku doszło w Polsce do 1158 wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych – o około 54 proc. więcej niż rok wcześniej. Zginęło w nich 11 osób, a 1055 zostało rannych.

Jeszcze bardziej niepokojące są dane z pierwszej połowy 2026 roku. W ciągu zaledwie sześciu miesięcy śmierć poniosło już 9 użytkowników hulajnóg, czyli więcej niż przez cały 2024 rok, kiedy ofiar było pięć.

Policja wskazuje, że do najczęstszych przyczyn wypadków należą nadmierna prędkość, jazda pod wpływem alkoholu, przewożenie drugiej osoby oraz nieprawidłowe korzystanie z chodników. Eksperci podkreślają, że hulajnoga elektryczna nie jest zabawką – niewielkie koła, wysoki środek ciężkości i brak odpowiedniej ochrony sprawiają, że nawet pozornie niegroźny upadek może zakończyć się poważnymi obrażeniami.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy