„Jestem czyściochem”. Fundacja Mushika zmienia spojrzenie na szczury miejskie
Inteligentne, empatyczne i… czystsze, niż wielu z nas myśli. Fundacja Mushika rusza z kampanią edukacyjną, której celem jest obalenie krzywdzących stereotypów o szczurach wolno żyjących i promocja etycznych metod deratyzacji.

Hasło kampanii bazuje na słowie „Jestem…”, nadając szczurzym mieszkańcom miast podmiotowy status. Dzięki temu akcja przesuwa narrację od uprzedmiotowienia do prawa do istnienia, pozwalając ludziom poznać naukowo udokumentowane fakty o tych gryzoniach. Przykład? „Jestem czyściochem, spędzam na myciu się nawet 40% mojego dnia” – takie informacje można znaleźć w artykułach, mediach społecznościowych oraz w przestrzeni Wrocławia i Warszawy.
Szczury zasługują na szacunek
Na stronie akcji jestemszczurem.pl opublikowano raport „Nieznani mieszkańcy miasta” – pierwszą tego typu publikację w Polsce, przygotowaną przez naukowczynie i prawniczki. Dokument pokazuje wrażliwość, empatię, wysoką inteligencję oraz silnie rozwinięte zachowania rodzinne szczurów – całkowicie odmienny obraz od krzywdzącego stereotypu inwazyjnego szkodnika.
– Eksterminacja osobników jest okrutna i nieskuteczna. Populacja szczurów w miastach nie maleje, a ludzie mają wpływ na skalę ich obecności – mówi Katarzyna Wypychewicz, Prezeska Fundacji Mushika. – Większa empatia i szacunek pozwalają stosować skuteczniejsze środki zapobiegawcze, zamiast zwalczania. Szczury i ludzie mogą współistnieć bez szkody, jeśli zrezygnujemy z cierpienia i zajmiemy się naprawą zaniedbań w miejskiej przestrzeni.
Etyczna deratyzacja zamiast trutek
Fundacja Mushika zaleca działania obejmujące dobre projektowanie miast, uszczelnianie budynków, odpowiedzialne gospodarowanie odpadami oraz stosowanie odłowów żywołownych. Takie metody mogą być skuteczniejsze, tańsze i długofalowe w porównaniu do trutek antykoagulacyjnych czy pułapek lepowych.
– Nie prosimy, żeby Polacy pokochali szczury, ale by poznali je i traktowali humanitarnie – dodaje Wypychewicz. – Gdy obecność szczurów stwarza zagrożenie sanitarne, należy ograniczać populację w sposób minimalizujący cierpienie.
Petycja przeciwko pułapkom klejowym
Na stronie jestemszczurem.pl dostępna jest petycja „Stop lepom na gryzonie”, inicjatywa Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Ekostraż we współpracy z Fundacją Mushika. Dlaczego lepy powinny być zakazane?
Niniejszym zwracamy się z wnioskiem o zakaz sprzedaży, produkcji, importu i dystrybucji lepów na gryzonie w Polsce. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt zadawanie bólu lub cierpienia jest zakazane. Tymczasem pułapki klejowe powodują długotrwałe cierpienie – zwierzęta umierają po dniach z wycieńczenia, odwodnienia, stresu i odniesionych obrażeń. – czytamy w petycji.
Co więcej, lepy przyklejają nie tylko szczury, lecz także nietoperze, jeże, gady, płazy i ptaki – wiele gatunków chronionych. Stosowanie lepów narusza więc zarówno ustawę o ochronie zwierząt, jak i ustawę o ochronie przyrody. Alternatywą są żywołapki, działania prewencyjne (uszczelnianie budynków, usuwanie źródeł pokarmu, zabezpieczanie śmietników) oraz metody kontroli rozrodczości gryzoni.
Pułapki klejowe są już zakazane m.in. w Norwegii, Holandii, Niemczech, Anglii, Islandii, Irlandii, Nowej Zelandii, Szkocji i Walii.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 24 marca, 2026