Linie lotnicze w ETS. Chińskie linie lotnicze nie zapłacą Unii
Chiny zakazały liniom lotniczym przystąpienia do europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS), który ma na celu zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. – donosi państwowa agencja Xinhua.
Z dniem 1 stycznia 2012 roku przewoźnicy lotniczy operujący z państw na terenie UE stali się uczestnikami europejskiego systemu handlu emisjami (ETS), a tym samym znaleźli się w grupie ponad 11 tysięcy przedsiębiorstw, które starają się o pozwolenia na emitowanie dwutlenku węgla do atmosfery. W wyniku tego, wszyscy przewoźnicy, których samoloty startują bądź lądują na europejskich lotniskach muszą płacić za pozwolenia na emisję CO2. Firmy, które nie spełniają wymogów, mogą zostać ukarane grzywną, a nawet otrzymać zakaz latania do danego regionu.
Kilka krajów, w tym Chiny, USA i Indie stanowczo sprzeciwiły się takiej polityce klimatycznej, co zdaniem ekspertów może doprowadzić do wojny handlowej. Chińskie władze zakazały też liniom lotniczym podnoszenia istniejących opłat i nakładania nowych. Jak oświadczyły, rozważają też „podjęcie niezbędnych działań, aby chronić interesy chińskich obywateli i firm”– informuje państwowa agencja Xinhua.
Chińskie linie lotnicze już wcześniej zapowiedziały, że będą ignorować nowy system. Administracja Lotnictwa Cywilnego Chin (CAAC) podała w poniedziałek, że straty chińskich przewoźników z powodu wprowadzenia EU ETS, wynosiłyby około 123,6 mln USD rocznie.
„Sektor ten stoi przed całkiem poważnym wyzwaniem” – powiedział BBC Chris De Lavigne, analityk z firmy z Frost & Sullivan. Jego zdaniem w ostatecznym rozrachunku za dodatkowe opłaty i tak zapłacą konsumenci. Według szacunków UE, nowy system spowoduje, że pasażerowie będą musieli zapłacić od 2 do 12 euro więcej za bilet lotniczy.
Linie lotnicze już sprzeciwiały się wcześniej. Na początku stycznia Chai Haibo z China Air Transport Association, firmy, która reprezentuje największe linie lotnicze w Chinach powiedział, że zrzeszeni w CATA przewoźnicy nie mają zamiaru uczestniczyć w europejskim systemie handlu emisjami.
Stany Zjednoczone próbowały z tym walczyć, ale ich wniosek został odrzucony. Jak dla mnie walka z globalnym ociepleniem sięgą już rozmiarów absurdów. A kto dostaje po tyłku: biedni!
Trudno się dziwić skoro mają tracić tyle milionów i być zależni od jakiegoś Systemu Handlu Emisjami…
Dziwię się natomiast, że rząd chiński im tego zabronił, przecież sami powinni się sprzeciwić. Pewnie bali się reakcji innych krajów i zakazu lotu do nich, natomiast dzięki temu, że rząd zabronił im wejście w ten idiotyczny pakt, linie lotnicze mogą umywać ręce.