Osierocony hipopotam z Kenii walczy o życie. „Najszczęśliwszy jest, gdy się do kogoś przytula” - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Osierocony hipopotam z Kenii walczy o życie. „Najszczęśliwszy jest, gdy się do kogoś przytula”

Osierocony hipopotam z Kenii walczy o życie. „Najszczęśliwszy jest, gdy się do kogoś przytula”

Ma zaledwie kilka dni, stracił matkę w dramatycznych okolicznościach i rozpaczliwie próbował ją obudzić, szturchając jej ciało przy brzegu jeziora. Teraz mały hipopotam o imieniu Bumpy dostał drugą szansę. W kenijskim sanktuarium dla dzikich zwierząt trwa jego wyjątkowo trudna rehabilitacja – prowadzona niemal jak opieka nad ludzkim niemowlęciem.

Osierocony mały hipopotam trafił pod ręczną opiekę w kenijskim sanktuarium

Osierocony mały hipopotam z opiekunem. Fot. https://www.sheldrickwildlifetrust.org
Spis treści

Historia młodego hipopotama poruszyła internautów na całym świecie. Zdjęcia zwierzęcia wtulonego w opiekunów, przykrytego kocem i śpiącego na kolanach ludzi pokazują, jak silnej więzi i poczucia bezpieczeństwa potrzebują osierocone młode dzikie zwierzęta.

Dramat nad jeziorem

Cielę zostało odnalezione w Kenii przez ratowników z Kenya Wildlife Service (KWS). Jak poinformowali, młody hipopotam nie odstępował martwej matki i próbował ją szturchać, jakby chciał ją obudzić. Akcja ratunkowa okazała się wyjątkowo trudna.

Według KWS ciało samicy było już w zaawansowanym stanie rozkładu, co sugeruje, że nie żyła od co najmniej doby. Ratownicy przypuszczają, że mogła zostać śmiertelnie ranna podczas starcia z innym dzikim zwierzęciem albo w trakcie agresywnego kontaktu z dorosłym samcem hipopotama. Takie zachowania, choć brutalne, są naturalnym elementem funkcjonowania dzikich populacji hipopotamów.

Największym problemem było jednak samo uratowanie cielęcia. Młody hipopotam kurczowo trzymał się matki i nie chciał odpłynąć. Ratownicy przyznali, że musieli wykorzystać ciało samicy jako „kotwicę”, aby bezpiecznie dostać się do młodego zwierzęcia.

Bumpy potrzebował bliskości

Po uratowaniu hipopotamek trafił do ośrodka Sheldrick Wildlife Trust w Nairobi. Tam spędził pierwszą noc owinięty kocami, karmiony mlekiem przez opiekunów.

Pracownicy sanktuarium szybko zauważyli, że zwierzę rozpaczliwie szuka kontaktu i pocieszenia. Jak opisują, Bumpy niemal nie odstępuje ludzi na krok.

„To bardzo przytulaśne stworzenie i najszczęśliwsze jest wtedy, gdy leży obok kogoś albo na kimś” – przekazali opiekunowie.

To zachowanie nie jest zaskoczeniem dla specjalistów. W naturze młode hipopotamy pozostają niezwykle silnie związane z matką przez pierwsze lata życia. Ssą mleko nawet ponad rok, a więź rodzinna pomaga im uczyć się zachowań społecznych i przetrwania w wodnym środowisku.

Życie w sanktuarium zamiast dzikiej rzeki

Bumpy został następnie przetransportowany helikopterem do sanktuarium Kaluku, położonego w pobliżu Parku Narodowego Tsavo East w Kenii. Tam czeka go wieloletnia rehabilitacja.

Mały hipopotam większość dnia spędza w wodzie – dokładnie tak, jak robiłby to na wolności. Problem w tym, że nie chce być sam nawet przez chwilę. Dlatego opiekunowie towarzyszą mu niemal bez przerwy, również w basenie.

Jak relacjonuje Sheldrick Wildlife Trust, jeden z pracowników przez wiele godzin dziennie siedzi z nim w wodzie, pomagając mu poczuć się bezpiecznie.

To niezwykle wymagająca opieka. Hipopotamy należą do najtrudniejszych zwierząt do ręcznego odchowania. Są bardzo wrażliwe na stres, wymagają specjalistycznej diety i stałego kontaktu z wodą. Dodatkowym wyzwaniem jest zachowanie ich naturalnych instynktów, tak aby w przyszłości mogły wrócić na wolność.

Czy Bumpy wróci kiedyś do natury?

Opiekunowie mają nadzieję, że tak. W sanktuarium przebywa już inny osierocony młody hipopotam, starszy o niemal rok. Oba zwierzęta są obecnie trzymane osobno, ale plan zakłada ich przyszłą reintegrację z dziką populacją.

To ambitny cel, ale możliwy do osiągnięcia. Kenya Wildlife Service podkreśla, że odpowiednio prowadzona rehabilitacja pozwala osieroconym hipopotamom odzyskać naturalne zachowania i wrócić do środowiska wodnego.

Nie zawsze jednak kończy się to sukcesem. Sheldrick Wildlife Trust przypomina, że pierwszy hipopotam, którym zajmowała się organizacja – samica Humphretta, zwana Humpty – zmarła po sześciu miesiącach rehabilitacji.

Historia Bumpy’ego pokazuje jednak, że doświadczenie opiekunów jest dziś znacznie większe. Organizacja od lat specjalizuje się w ratowaniu osieroconych słoni i nosorożców, a także innych dużych ssaków Afryki.

Hipopotamy – jedne z najbardziej niebezpiecznych zwierząt Afryki

Choć zdjęcia Bumpy’ego wyglądają niezwykle uroczo, warto pamiętać, że dorosłe hipopotamy należą do najbardziej niebezpiecznych zwierząt Afryki. Są terytorialne, niezwykle silne i odpowiedzialne za wiele śmiertelnych ataków na ludzi każdego roku.

Paradoksalnie właśnie dlatego ręczne wychowanie młodych hipopotamów wymaga ogromnej ostrożności. Opiekunowie muszą znaleźć równowagę między zapewnieniem zwierzęciu poczucia bezpieczeństwa a unikaniem nadmiernego oswojenia z człowiekiem.

W przypadku Bumpy’ego najbliższe lata będą więc nie tylko walką o przetrwanie, ale także nauką życia dzikiego hipopotama – mimo że pierwszą rodziną stał się dla niego człowiek.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments