Puszcza Solska płonie. Lasy w Polsce w stanie najwyższego zagrożenia
Ogromny pożar lasu w Puszczy Solskiej wciąż nie jest opanowany. Ogień objął już ponad 250 hektarów terenów leśnych na pograniczu powiatów biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego, a sytuacja pozostaje dynamiczna. W akcji gaśniczej bierze udział kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej oraz lotnictwo gaśnicze. Skala zdarzenia jest na tyle duża, że chmura dymu widoczna jest nawet na radarach meteorologicznych. Strażacy apelują o zachowanie ostrożności i niezbliżanie się do miejsca pożaru.
Jeszcze na początku akcji informowano o kilkudziesięciu hektarach objętych ogniem w rejonie Józefowa i Osuch. W ciągu kolejnych godzin pożar gwałtownie się rozprzestrzenił, czemu sprzyjają wysoka temperatura, bardzo niska wilgotność ściółki oraz silny, porywisty wiatr z południowego zachodu.
W działaniach gaśniczych uczestniczy kilkadziesiąt zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, a także setki osób zaangażowanych w akcję. Wsparcie zapewniało również lotnictwo gaśnicze Lasów Państwowych – samoloty i śmigłowce wykonywały zrzuty wody do zapadnięcia zmroku. Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa operacje lotnicze zostały wstrzymane po zmroku, a działania koncentrują się obecnie na ziemi.
Strażacy budują pasy zaporowe i starają się chronić infrastrukturę oraz drogi. Sytuację dodatkowo komplikują trudne warunki terenowe i ograniczona sieć dróg dojazdowych, zwłaszcza w rejonach lasów prywatnych. Ogień przeniósł się miejscami przez drogę wojewódzką na odcinku Józefów–Osuchy, a silny wiatr powoduje powstawanie nowych ognisk pożaru nawet w odległości do jednego kilometra od głównego frontu.
Skala zdarzenia jest na tyle duża, że unosząca się nad regionem chmura dymu była widoczna na zobrazowaniach radarów meteorologicznych jako obszar odbicia od cząstek w atmosferze.
To, co szczególnie niepokoi ekspertów, to przyczyna tak gwałtownego przebiegu pożaru. Polska zmaga się obecnie z ekstremalnym zagrożeniem pożarowym. Wysokie temperatury, bardzo niska wilgotność ściółki leśnej i długotrwały brak opadów stworzyły warunki, w których nawet niewielka iskra może doprowadzić do katastrofy.
Według modeli, takich jak czeski system CzechGlobe, niemal cały kraj znajduje się w stanie poważnego deficytu wody. Problem polega na tym, że lokalne burze, nie rozwiązują sytuacji – opady są krótkotrwałe i punktowe, a gleba pozostaje wysuszona.
Pożar w Puszczy Solskiej nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich tygodniach w różnych częściach Polski dochodziło do podobnych zdarzeń. Ich wspólnym mianownikiem jest jedno: skrajnie wysuszona ściółka leśna.
To zmienia sposób, w jaki powinniśmy myśleć o polskich lasach. Dotychczas duże pożary kojarzyły się raczej z południem Europy – Hiszpanią, Grecją czy Portugalią. Dziś coraz częściej podobne scenariusze realizują się również w Polsce.
Co to oznacza dla przyrody? Pożary tej skali mają katastrofalne skutki dla ekosystemów. Giną nie tylko drzewa, ale też całe zespoły organizmów – od owadów, przez ptaki, po drobne ssaki. W wielu przypadkach odbudowa takich siedlisk trwa dziesięciolecia. Co więcej, spalona gleba traci zdolność do zatrzymywania wody, co tylko pogłębia problem suszy. To błędne koło: susza sprzyja pożarom, a pożary nasilają skutki suszy.
Podczas wtorkowej akcji doszło do tragicznego wypadku. Samolot gaśniczy typu Dromader uległ katastrofie. Zginął pilot maszyny. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez odpowiednie służby. Leśnicy i strażacy kontynuują działania, jednocześnie apelując o niezbliżanie się do miejsca pożaru i zachowanie szczególnej ostrożności.
Absolwentka dziennikarstwa i ochrony środowiska. Ma ponad 10 lat doświadczenia w mediach, gdzie tworzyła treści o klimacie, przyrodzie i zrównoważonym stylu życia. Łączy wiedzę naukową z pasją do popularyzacji ekologii.
Opublikowany: 5 maja, 2026 | Zaktualizowany: 6 maja, 2026

Jakie wysokie temperatury? Gdzie? Tak zimnej wiosny nie bylo juz długo
W ostatnich dniach jest bardzo ciepło i sucho