Najliczniejsza w Polsce demonstracja przeciwko futrom naturalnym
W sobotę 24 listopada z placu Defilad na plac Zamkowy przemaszerowało ponad 300 osób – zatrzymywali się przy sklepach z futrami, zostawiali ulotki. Uczestnicy happeningu trzymali transparenty z hasłami „odsyłamy futro do historii”, „kupując futra płacisz za cierpienie zwierząt”, „Panie Premierze – czas na zakaz”.
Marsz został zorganizowany przez Koalicję na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce, Fundację Viva! i Stowarzyszenie Otwarte Klatki.
Akcja nawiązuje do publikacji materiałów nagranych na polskich fermach, która jest wynikiem pierwszego śledztwa przeprowadzonego na fermach zwierząt futerkowych w Polsce. Konkluzje dochodzenia okazały się szokujące: na 52 fermach objętych śledztwem stwierdzono liczne problemy z dobrostanem zwierząt, jak również warunkami sanitarnymi. Zaburzenia behawioralne, nieleczone rany na ciele, choroby oczu, akty agresji, samookaleczania i kanibalizmu, stosy nieczystości i rozsypujące się klatki – to codzienność na fermach zwierząt futerkowych w Polsce.
Zdaniem obrońców praw zwierząt przemysł futrzarski jest niereformowalny, ponieważ samo jego istnienie łamie podstawowe prawa zwierząt. Dlatego Koalicja na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce „Antyfutro”, która zrzesza kilkanaście organizacji, chce doprowadzić do całkowitego zakazu hodowli zwierząt na futra na terenie całego kraju. Postulat wprowadzenia zakazu zalazł się w obywatelskim projekcie ustawy o ochronie zwierząt pod którym zebrano w 2011 roku ponad 220 tysięcy podpisów.


Też się pod tym podpisuję