Składowiska odpadów. Rekultywacja i zamykanie składowisk odpadów
Ekologia.pl Wiadomości Świat Nie ma pieniędzy na rekultywację składowisk

Nie ma pieniędzy na rekultywację składowisk

By Ashley Felton (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons
By Ashley Felton (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

W Polsce wciąż funkcjonuje kilkadziesiąt składowisk odpadów, które powinny być już zamknięte i poddane rekultywacji. To jednak kosztowny proces, na który wielu gmin nie stać – informuje NIK.

Obowiązkiem Polski jest wypełnienie dyrektywy składowiskowej. Chodzi o likwidację tych składowisk, które nie spełniają unijnych wymagań. Według szacunków NIK w Polsce wciąż funkcjonuje ok. 30 takich miejsc.

– Oficjalnie nie powinno ich już być − mówi dr Piotr Manczarski z Politechniki Warszawskiej. − Nie działa już zewnętrzny fundusz wspomagający ich likwidację. I mamy problem. Bo profesjonalne zamknięcie, a tylko takie pozwala uniknąć katastrofy ekologicznej, po prostu kosztuje.

Specjaliści podkreślają, że problem ma obecnie przede wszystkim charakter finansowy. − Do 2010 r. zmagaliśmy się z brakiem uregulowań prawnych umożliwiających przymusowe zamykanie składowisk. Teraz funkcjonują już odpowiednie przepisy, co nie znaczy, że łatwo je wyegzekwować − tłumaczy prof. Marek Górski z Uniwersytetu Szczecińskiego. I podaje przykład art. 136 ustawy o odpadach. Zobowiązuje on gminy do utworzenia spółek z o.o., które będą się zajmowały składowiskami. Taki model działalności sprawdza się, gdy spółka zarządza czynnym składowiskiem, czyli takim, które generuje przychody. Jednak powołanie spółki w przypadku zamykania składowiska oznacza, że nie będzie ona miała środków potrzebnych na likwidację i rekultywację. Zamykane składowisko przestaje zarabiać. Z kolei bez powołania takiej spółki gmina również nie wygeneruje potrzebnych pieniędzy. Prof. Górski oblicza, że w tej patowej sytuacji może znajdować się nawet kilkadziesiąt gmin w całym kraju.

− Mamy dziś za dużo składowisk. Powstawały jak grzyby po deszczu, bo każda gmina chciała je mieć. Tylko mało kto myślał, że trzeba je będzie kiedyś zamknąć, a to kosztuje. I teraz mamy problem. − uważa dr Manczarski.

Eksperci są zgodni, że to dobry moment na kontrolę NIK. A ta właśnie rusza. O jej wynikach Izba będzie informować Sejm i opinię publiczną wiosną przyszłego roku.

Źródło: NIK
4.7/5 - (10 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

Że można zbudować elektrownie, w której spalanie tych śmieci będzie wytwarzać prąd:)