NIK o ochronie brzegów morskich
Bez zmian prawnych oraz bardziej aktywnego pozyskiwania środków unijnych realizacja “Programu ochrony brzegów morskich” może się nie powieść – wynika z raportu Najwyżej Izby Kontroli dotyczącego działalności administracji morskiej podczas pięciu pierwszych lat wdrażania Programu (2004-2008).
Program według założeń ma przeciwdziałać zagrożeniom związanym z coraz silniejszą erozją polskiego brzegu morskiego – zanikaniu plaż i cofaniu się linii brzegowej. Podstawowym jego celem było zabezpieczenie przebiegu linii brzegowej według stanu z 2000 roku. Niestety administracja morska nie znała i nadal nie zna jej przebiegu z 2000 roku. Dlatego też stwierdzenie, czy zdołano zapewnić stabilizację linii brzegowej, jest niemożliwe.
Ponadto pojawiły się problemy z finansowaniem Programu. Przede wszystkim na jego realizację z budżetu państwa powinno być przeznaczone co najmniej 141,5 mln zł. W rzeczywistości zapisano na ten cel 130 mln, a urzędy morskie i tak nie wydały całej tej sumy. Dodatkowe problemy wynikały z zaniedbań ministrów finansów, którzy co roku przeznaczali na realizację Programu wbrew przepisom wciąż taką samą kwotę – 26 mln. W efekcie urzędy morskie musiały zmniejszać swoje wydatki. Przy wydatkach także nie ustrzeżono się błędów, np. przez ominięcie konieczności ogłaszania przetargu.
Boże, dobrze, że głosowałem za wejściem Polski do Unii. Mam wrażenie, że nic byśmy nie zrobili bez kasy z UE. I chyba tak jest.