Uprawy GMO w Polsce. Kraje będą decydować czy chcą GMO, czy nie
Eurodeputowani dają krajom Unii prawo wyboru w kwestii upraw żywności modyfikowanej (GMO). Rządy krajów UE będą mogły zadecydować czy chcą hodować GMO czy nie. Warunkiem jest wykazanie, że dany kraj ma wątpliwości, co do wpływu upraw na środowisko – poinformował Parlament Europejski.
Sprawą zajmowała się we wtorek, 12 kwietnia Komisja Ochrony Środowiska PE. Co oznaczają przyjęte przepisy? Jeżeli dany kraj będzie uważał, że uprawy GMO zagrażają środowisku czy tradycyjnemu rolnictwu, to będzie mógł zrezygnować z upraw GMO na jego terytorium. Argumentem przeciw GMO może być także obawa przed szczepem odpornym na pestycydy, zbożami, które będą zbyt inwazyjne czy utratą bioróżnorodności na danym terenie.
Kraje nie będą mogły się jednak powoływać na względy zdrowotne. Je oceniać będzie Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Robi to już dziś w ramach procedury wyrażenia zgody na uprawę poszczególnych GMO i ta procedura się nie
zmieni.
„Te przepisy dają większość wolność krajom Unii” – podkreślała francuska deputowana Corinne Lepage (Liberałowie), która jest autorką sprawozdania na temat GMO. „Projekt jest wyważony i uwzględnia obawy i prośby wszystkich stron” – zapewnia deputowana. Europosłowie nie chcieli jednak by za decyzję były odpowiedzialne tylko państwa – chcieli utrzymania procedur wydawania zgody także na poziomie europejskim. Projekt ma być głosowany na czerwcowej sesji plenarnej.
Szanowny Panie Redaktorze, żywności się nie uprawia, nawet jeśli to jest żywność GMO. Skrót GMO pochodzi od genetycznie modyfikowanych organizmów….
No cóż, na naukę nigdy za późno….