Złota alga znów zabija ryby. Z Kanału Gliwickiego wyłowiono ponad 3 tony martwych ryb
Ponad trzy tony martwych ryb wyłowiono od 15 sierpnia z Kanału Gliwickiego. Przyczyną jest ponowny zakwit złotej algi, a jej stężenie – według informacji przekazanych przez władze – osiągnęło najwyższy poziom w historii pomiarów. Organizacje ekologiczne alarmują, że problem, który doprowadził do katastrofy ekologicznej na Odrze w 2022 roku, wciąż nie został rozwiązany u źródła.
Złota alga znów daje o sobie znać. Tym razem jej zakwit spowodował śnięcie ryb w Kanale Gliwickim, a skala zjawiska jest już liczona w tonach. Greenpeace Polska wskazuje, że powracające problemy mają bezpośredni związek z wysokim zasoleniem wód, do których odprowadzane są ścieki z kopalń.
Ponad trzy tony martwych ryb w kilka dni
Od soboty 15 sierpnia z Kanału Gliwickiego wyłowiono ponad trzy tony martwych ryb. Jednocześnie odnotowano rekordowe stężenie złotej algi. To szczególnie niepokojący sygnał, ponieważ właśnie zakwit Prymnesium parvum był jedną z głównych przyczyn katastrofy ekologicznej na Odrze w 2022 roku.
Złota alga rozwija się szczególnie dobrze w wodach o podwyższonym zasoleniu. W sprzyjających warunkach może produkować toksyny śmiertelne dla ryb i innych organizmów wodnych. Susza, wysokie temperatury i niski poziom wody mogą dodatkowo zwiększać ryzyko jej gwałtownego namnażania. Zdaniem Greenpeace problem nie jest więc zaskoczeniem, lecz konsekwencją wieloletniego braku skutecznych działań ograniczających zasolenie rzek.
– Przez ponad dwa i pół roku rząd Donalda Tuska nie był w stanie wymusić na spółkach górniczych zmniejszenia zrzutów silnie zasolonych ścieków do Wisły i Odry. Gdy wraca susza i upały, wraca zagrożenie masowego zakwitu złotej algi, która zabiła życie w Odrze – mówi Marek Józefiak, rzecznik i ekspert ds. polityki ekologicznej Greenpeace Polska.
„Zakwitów złotej algi by nie było, gdyby woda nie była słona”
Greenpeace od lat wskazuje na problem silnie zasolonych wód odprowadzanych przez kopalnie do rzek i potoków w dorzeczach Odry i Wisły. Organizacja domaga się m.in. rewizji pozwoleń wodnoprawnych, które umożliwiają zrzuty takich ścieków. Według Marka Józefiaka obecne działania władz mają przede wszystkim charakter doraźny.
– Władze skupiają się na doraźnych rozwiązaniach, zamiast rozwiązać problem u źródła. Zakwitów złotej algi by nie było, gdyby woda w dorzeczu Odry nie była słona – podkreśla przedstawiciel Greenpeace.
Organizacja przypomina swoje badania z 2023 roku dotyczące zasolenia dopływów Odry. Ich wyniki miały wskazywać, że niektóre cieki są wyjątkowo silnie zasolone, a woda w części z nich była bardziej słona niż w Bałtyku.
Katastrofa na Odrze miała być punktem zwrotnym. Problem wraca
Masowe śnięcie ryb w Kanale Gliwickim pokazuje, że cztery lata po katastrofie na Odrze ryzyko związane ze złotą algą nadal pozostaje realne. Greenpeace zarzuca władzom, że mimo kolejnych zapowiedzi nie udało się wprowadzić rozwiązań, które skutecznie ograniczyłyby problem zasolonych zrzutów. Organizacja przypomina również, że w październiku 2024 roku dziesięcioro jej aktywistek i aktywistów złożyło skargę do Komisji Europejskiej, wskazując na możliwe naruszenia unijnych przepisów dotyczących ochrony rzek.
W kwietniu 2026 roku Komisja Europejska rozpoczęła procedurę przeciwko Polsce w związku z działaniami dotyczącymi odbudowy ekosystemu Odry. Greenpeace ostrzega, że jeśli działania naprawcze nie zostaną wdrożone, sprawa może trafić przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 21 sierpnia, 2026
