Zuchwałe porwanie z bocianiego gniazda
Natura bywa brutalna. W poniedziałek dwa z trzech bocianich piskląt padły ofiarą zuchwałego ataku jastrzębia. Który – zdaniem ornitologa – wróci zapewne również po trzecie pisklę.
Pierwsze pisklę drapieżnik porwał z gniazda o godzinie 9:06. W odstępie czterech godzin jastrząb zabrał kolejne pisklę. Drapieżnik nie miał problemu z tym, by ponieść ze sobą zarówno pierwsze, jak i drugie pisklę. Ataki były bardzo szybkie.
„Dlaczego żadne z rodziców nie pilnowało małych? Dorosłe bociany musiały wspólnie udać się na poszukiwania, ponieważ apetyt piskląt rósł. Jastrząb zaatakował dwukrotnie w krótkim odstępie czasu, a to oznacza, że to także rodzic poszukujący pokarmu dla młodych.” – komentuje Piotr Zieliński z Uniwersytetu Łódzkiego, opiekun naukowy projektu.
W tym momencie w gnieździe został już tylko jeden młody bocian czarny. Jego szanse na przetrwanie maleją, bo rodzice coraz częściej przebywają z dala od gniazda, a pisklę jest zbyt małe by bronić się same. Istnieje też ryzyko, że jastrząb najprawdopodobniej wróci i po nie.
Bocian czarny nie miał łatwego życia. W przeciwieństwie do białych kuzynów, napastowano go ze względu na żałobne ubarwienie. Dlatego jeszcze na przełomie XIX i XX wieku bocianów czarnych w Polsce było bardzo niewiele. W 1966 liczebność całkowitą szacowano na 500 – 530 par lęgowych. W latach 1981-1982 wartości te wynosiły 800-900 par lęgowych. Dzięki ochronie, wysiłkom leśników, naukowców i miłośników przyrody udało się je ocalić i stworzyć im odpowiednie warunki bytowania. Aktualnie liczebność bociana czarnego w Polsce szacowana jest na 1400-1600 par.
Gatunek podlega ochronie ścisłej, a wokół gniazd bocianów czarnych Lasy Państwowe wyznaczają strefy ochronne. Dokładna lokalizacja gniazd jest objęta tajemnicą, by chronić ptaki przed intruzami. W program ochrony i monitoringu populacji gatunku zaangażowanych jest około 1000 leśników w całej Polsce.
Transmisje z bocianiego gniazda można oglądać na stronie: https://www.lodz.lasy.gov.pl/