Delfinarium nie odbiera wyłącznie przestrzeni. Odbiera im życie. Wywiad z Katarzyną Kozak
Przez lata delfinaria były przedstawiane jako niewinna atrakcja dla całych rodzin. Dziś coraz więcej firm turystycznych wycofuje je ze swojej oferty, a organizacje prozwierzęce przekonują, że za efektownymi pokazami kryją się stres, izolacja i życie dalekie od naturalnych potrzeb tych inteligentnych ssaków. O tym, dlaczego kampania „NIE! Dla delfinarium” zyskuje poparcie i czy branża turystyczna stoi u progu zmiany, rozmawiamy z Katarzyną Kozak, wieloletnią działaczką na rzecz zwierząt, współzałożycielka polskiego oddziału Captain Paul Watson Foundation.
Joanna Szubierajska: Trwająca w Polsce kampania „NIE! Dla delfinarium” zyskuje coraz większe poparcie społeczne. Exim Tours jako pierwsze duże polskie biuro podróży rezygnowało z delfinariów. Za jego przykładem poszły także eSky Group i BEST REISEN. Czy to początek realnej zmiany w turystyce, czy raczej wyjątek od reguły?
Katarzyna Kozak: Nie jest to wyjątek od reguły, lecz część szerszej zmiany zachodzącej na całym świecie. W ostatnich latach obserwujemy stopniowe odchodzenie od wykorzystywania waleni do celów rozrywkowych. Delfinaria są zamykane w kolejnych krajach, przyspieszają projekty morskich sanktuariów dla delfinów i orek żyjących dotąd w niewoli, a państwa takie jak Francja czy Grecja podejmują decyzje o wycofywaniu pokazów z udziałem delfinów.
Na tym tle działania polskich biur podróży są szczególnie istotne. Polska ma szansę stać się pionierem w Europie, jeśli chodzi o zaangażowanie branży turystycznej w odchodzenie od promocji delfinariów. Decyzje Exim Tours, eSky Group i BEST REISEN pokazują, że firmy mogą reagować na wiedzę naukową, oczekiwania klientów i kwestie etyczne. Mamy nadzieję, że będzie to impuls dla kolejnych podmiotów do podjęcia podobnych działań.
To nie jest już wyłącznie dyskusja prowadzona przez organizacje społeczne. Coraz częściej staje się ona częścią globalnej debaty o odpowiedzialnej turystyce i o tym, jak powinny wyglądać nasze relacje z dzikimi zwierzętami.
Dlaczego delfinaria przez lata były sprzedawane turystom jako „atrakcja rodzinna”, mimo że dziś coraz częściej mówi się o ich ciemnej stronie?
Przez wiele lat dominowała narracja oparta na emocjach. Delfiny przedstawiano jako uśmiechnięte, szczęśliwe zwierzęta, które lubią kontakt z ludźmi i chętnie uczestniczą w pokazach. Turyści widzieli przede wszystkim efektowny spektakl, nie mając dostępu do informacji o warunkach życia zwierząt poza czasem występów. Jednocześnie wiedza naukowa na temat zdolności poznawczych delfinów stale się rozwijała. Dziś wiemy, że są to zwierzęta wyjątkowo inteligentne, posiadające rozbudowane relacje społeczne, indywidualne cechy osobowości, zdolność rozpoznawania siebie w lustrze oraz zaawansowaną komunikację.
Im więcej dowiadujemy się o tym, kim są delfiny, tym trudniej uzasadnić ich wykorzystywanie do wykonywania sztuczek w basenie.
Co najbardziej zmienia się w świadomości ludzi, kiedy dowiadują się, jak naprawdę wyglądają warunki życia delfinów w niewoli?
Największe wrażenie robi na ludziach uświadomienie sobie, jak ogromna jest różnica między życiem delfina w oceanie a jego życiem w delfinarium.
W naturze delfiny przemierzają każdego dnia dziesiątki kilometrów, żyją w skomplikowanych grupach społecznych, nawiązują silne relacje rodzinne i nieustannie eksplorują otaczający je świat za pomocą echolokacji. Ocean dostarcza im niezliczonej liczby bodźców, wyzwań i możliwości wyboru.
W delfinarium cały ten świat zostaje zastąpiony przez betonowy basen. Delfin nie decyduje już, dokąd popłynie, z kim będzie przebywał ani jak spędzi swój dzień. O tym wszystkim decyduje człowiek. Dla wielu osób przełomowym momentem jest zrozumienie, że delfinarium nie odbiera delfinom wyłącznie przestrzeni. Odbiera im możliwość prowadzenia życia właściwego dla ich gatunku.
Niektórzy pytają, jak czuje się delfin w delfinarium. Spróbujmy wyobrazić sobie, że całe życie spędzamy zamknięci w łazience. Nie możemy wyjść, nie możemy zdecydować, dokąd pójdziemy jutro, z kim będziemy mieszkać ani kiedy będziemy mieć chwilę tylko dla siebie. Od czasu do czasu przychodzą obcy ludzie, każą nam wykonywać określone czynności, a całe nasze otoczenie składa się z tych samych ścian, które oglądamy każdego dnia. Trudno byłoby nazwać takie życie spełnionym. A przecież mówimy o zwierzętach szczególnych. Delfiny są zwierzętami o niezwykle rozwiniętych zdolnościach poznawczych i emocjonalnych. W literaturze oraz relacjach osób pracujących z waleniami opisywano przypadki świadomego zaprzestania oddychania, które niektórzy badacze i opiekunowie interpretowali jako zachowania samobójcze. Sam fakt, że taka dyskusja w ogóle istnieje, pokazuje, jak złożone psychicznie są to zwierzęta.
Eksperci mówią o chronicznym stresie, deprywacji i zaburzeniach zachowań u delfinów w delfinariach. Dlaczego ten przekaz wciąż nie jest dla wszystkich oczywisty?
Ponieważ cierpienie psychiczne zwierząt nie zawsze wygląda tak, jak ludzie sobie wyobrażają. Delfin nie płacze i nie potrafi powiedzieć, że cierpi. Co więcej, charakterystyczny kształt jego pyska sprawia, że wygląda na „uśmiechniętego” niezależnie od sytuacji. Tymczasem chroniczny stres może przejawiać się w stereotypowych zachowaniach, apatii, agresji, nadmiernym konflikcie między zwierzętami czy zachowaniach odbiegających od obserwowanych w naturze. Dla przeciętnego widza są to sygnały trudne do rozpoznania.
Dlaczego turyści nadal kupują bilety do delfinariów?
odp: Najczęściej dlatego, że nie znają całego kontekstu. Wielu ludzi ufa, że gdy dana atrakcja jest reklamowana przez hotel, biuro podróży lub popularny portal turystyczny, została wcześniej zweryfikowana pod względem etycznym.
Nie można zakładać złej woli. Większość odwiedzających chce po prostu przeżyć coś wyjątkowego lub pokazać dzieciom zwierzęta.
Dlatego tak ważna jest edukacja. Ludzie nie mogą podejmować świadomych decyzji bez dostępu do rzetelnych informacji.
Większość osób kupuje bilet do delfinarium z niewiedzy. Naszym zadaniem nie jest osądzać tych ludzi, lecz pokazać im to, czego nie widzą z trybun.
Jeśli kolejne firmy pójdą śladem Exim Tours, czy delfinaria mają realną szansę zniknąć z rynku?
Tak. Historia pokazuje, że społeczne przyzwolenie na wykorzystywanie zwierząt może się zmieniać. Dotyczyło to wielu form rozrywki, które kiedyś wydawały się normalne, a dziś są powszechnie krytykowane. Im mniej firm promuje delfinaria, tym mniej osób traktuje je jako obowiązkowy element wakacji. Z czasem przekłada się to na spadek zainteresowania i presję na zmianę modelu działalności.
Po czym poznacie, że kampania „NIE! Dla delfinarium” odniosła sukces? Czy wystarczy wycofanie takich atrakcji z ofert biur podróży, czy celem jest również zmiana postaw samych turystów?
Sukcesem będzie nie tylko wycofanie delfinariów z ofert turystycznych, ale przede wszystkim zmiana społecznej świadomości.
Najważniejszy moment nastąpi wtedy, gdy przeciętny turysta przed zakupem biletu sam zada sobie pytanie, jak wygląda życie zwierzęcia po zakończeniu pokazu.
Naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której odpowiedzialna etyczna turystyka stanie się normą, a nie wyjątkiem.
Co każdy z nas – jako turysta – powinien dziś wiedzieć, zanim uzna wizytę w delfinarium za „niewinną atrakcję wakacyjną”?
odp: Przede wszystkim, że ogląda dzikie zwierzę przetrzymywane w warunkach, których nigdy nie wybrałoby samo. Po drugie powinien mieć świadomość skąd i w jaki sposób pozyskiwane są delfiny do wodnych cyrków. że za jednym porwanym z natury delfinem kryje się dramat 100 zabitych. Że kupnem biletu daje zezwolenie na krwawe i brutalne polowania między innymi w Taiji, punkcie zero światowego przemysłu delfiniarskiego. Delfin nie wykonuje sztuczek dlatego, że lubi występować przed publicznością. Wykonuje je dlatego, że został do tego wytresowany.
Jak w przypadku każdej tresury zwierząt, zachowania są kształtowane poprzez system nagród i kar, który ma skłonić zwierzę do wykonywania określonych czynności na sygnał człowieka. Warto zadać sobie pytanie, czy gdybyśmy znali pełną historię zwierzęcia- lata spędzone w ograniczonej przestrzeni, zależność od człowieka i brak możliwości realizowania naturalnych zachowań- nadal uznalibyśmy taki pokaz za rozrywkę. Czy w XXI wieku, przy tak ogromnej wiedzy, cierpnie zwierząt jest “atrakcją”?

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 9 czerwca, 2026
