Kłusownicy grasują zimą
Białostoccy leśnicy wykryli trzy przypadki kłusownictwa. W Nadleśnictwie Waliły we wnyki złapały się dwa jelenie. W Nadleśnictwie Łomża ktoś zastrzelił byka jelenia, a w Nadleśnictwie Krynki – łosia.
Fot.: skłusowany jeleń (Lasy Państwowe)
10 stycznia w Nadleśnictwie Łomża, na terenie Ośrodka Hodowli Zwierzyny „Czerwony Bór”, pracownik nadleśnictwa usłyszał strzały w miejscu, gdzie nikt nie powinien polować. Zaalarmowana Straż Leśna oraz leśniczowie po pościgu zatrzymali podejrzane osoby, które przekazali policji. Znaleziono również skłusowanego jelenia – byka.
Dzień później, 11 stycznia, Krzysztof Bozik – nadleśniczy Nadleśnictwa Waliły – dokonał makabrycznego odkrycia, znajdując w Puszczy Knyszyńskiej ciała dwóch zmasakrowanych jeleni. Dwuletnia łania spędziła we wnykach kilka dni, zanim się wykrwawiła i została zjedzona przez drapieżniki. Po jeleniu – byku pozostała jedynie głowa i plama krwi na śniegu.
Długo nie trzeba było czekać na kolejny przypadek. 12 stycznia w Nadleśnictwie Krynki znaleziono zastrzelonego sześcioletniego łosia – byka. We wszystkich przypadkach dochodzenie w sprawie kłusownictwa prowadzi policja. Sprawcom kłusownictwa grozi kara więzienia.
Ekologia.pl
Bibliografia
- Lasy Państwowe;
Zobacz najnowsze artykuły

Nie bardzo rozumiem, po co kłusować – łapać jelenie w sidła a potem pozwalać, żeby zjadły zdobycz drapieżniki. Takie zachowanie to dowód, że to kłusowanie najczęściej jest bezkarne. Na te karę więzienia też bym raczej nie liczył…