Nie będzie odstrzału w warszawskim ZOO
Dyrektor Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego uspokaja: nie będzie odstrzału zwierząt. Jest co prawda w procedurze ochrony ogrodu zapis o takiej ewentualności, ale tylko w wypadku zagrożenia życia lub zdrowia ludzi, albo w sytuacji gdy wymaga tego dobro zwierząt, jeśli w ogóle doszłoby do tak drastycznej sytuacji.
Prognozy mówią, że najwyższa fala nie przekroczy stanu z 1962 r., jaki pamięta warszawskie ZOO. Wtedy zaledwie woda podsiąkała, wiec teraz nie ma się czego obawiać – zapewnił dyrektor Andrzej Kruszewicz.
Warszawski Ogród Zoologiczny ma tę szczęśliwą sytuację, że leży na pagórkowatym terenie. Nawet jeśli woda wedrze się na teren, wystarczy przenieść zwierzęta do wyżej położonej części ogrodu. Nie ma potrzeby ich ewakuować do innych ogrodów, nawet jeśli doszłoby do zalania terenu. Przygotowane są skrzynie na wypadek, gdyby zwierzęta trzeba było przemieścić.
Dyrektor Kruszewicz powiedział też, że nie będą podawane środki uspokajające dla zwierząt, bo na razie nie ma zagrożenia. Kłopot mogą sprawić bizony oraz woły piżmowe, ale na szczęście osobniki przebywające w Warszawie są bardzo spokojne i służby sanitarne zapewniają, że dadzą sobie radę z ewentualną przeprowadzką.
Ja już od dwóch dni mieszkam w zoo – powiedział z uśmiechem dyrektor Kruszewicz – wszyscy pracownicy są w gotowości i w razie potrzeby również będą na miejscu aby zadbać o zwierzęta.
Ten artykuł jest niejednoznaczny. Jest zapis o odstrzeleniu. Jest mowa, że jeżeli zacznie się dziać coś niepokojącego ze zwierzętami to będą odstrzelać. I nagle stwierdzenie, że nie będą. Nie czaje…:/ Zresztą Pan Dyrektor wypowiedział się w TV, że odstrzelą gdy zaczną sobie nawzajem zagrażać, gdy nie będą w stanie udzielić im innej pomocy.