Ostrosz w Bałtyku
Rzadką a przy okazji jadowitą rybę znaleźli w swoich sieciach rybacy łowiący na kutrze HEL 6, którzy zarzucili swoje sieci 8 sierpnia na północ od Helu. Niezwykłe znalezisko dostarczono do Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego.
Fot.: Ostrosz (Wikipedia, CC)
Naukowcy szybko zidentyfikowali niezwykłego gościa – okazał się nim ostrosz (Trachinus draco). Gatunek ten żyje w północnym Atlantyku a także w Morzu Śródziemnym i Czarnym. Na Bałtyku pojawia się rzadko, głównie w jego zachodniej części, natomiast w polskiej strefie był odnotowywany sporadycznie. Złowiony okaz mierzył 25 cm i ważył 99,3 g – to mało jak na rybę dorastającą do 53 cm i osiągającą masę 1869 g. Ostrosze to ryby denne, latem preferują wody płytkie do 15 m głębokości, zimą schodzą znacznie głębiej bo na 150 m. Chociaż mięso ostrosza jest jadalne, ryba nie cieszy się sympatią wśród wędkarzy czy rybaków. Ostrosz jest najbardziej jadowitą rybą europejskich wód, a toksyny zawarte w jadzie mogą być groźne nie tylko dla zdrowia ale nawet dla życia człowieka. Gruczoły jadowe znajdują się u nasady kolców pierwszej płetwy grzbietowej oraz kolców pokryw skrzelowych. Ukłucia są bardzo bolesne, ranie często towarzyszy silny stan zapalny oraz obrzęk. Ponieważ niekiedy może temu towarzyszyć bardzo wysoka gorączka, drętwienie a nawet utrata świadomości zawsze po zbyt bliskim kontaktem z tą rybą wskazana jest wizyta u lekarza.
Być może na skutek zmian klimatycznych ryba będzie coraz częstszym gościem w naszej części Bałtyku. W lipcu hospitalizacji wymagał rybak, ukłuty przez ostrosza złowionego w niemieckiej części Bałtyku. Naukowcy z Helu proszą o kontakt rybaków lub wędkarzy którzy złowili ten gatunek.
Ekologia.pl
Bibliografia
- Stacja Morska IO UG w Helu (www.hel.univ.gda.pl);
Zobacz najnowsze artykuły

Właśnie zakułem się nim na morzu irlandzkim, Liverpool. Mały (zaledwie 9cm), a ból niesamowity…
…mija pierwsza godzina od zakłóca, a ból nie ustępuje, wręcz się nasila. Palec już spuchnięty.
Miałem okazję zostać ukłuty w Adriatyku. Nikomu nie życzę…