Drzewa chłodzą miasta skuteczniej niż sądzono. Naukowcy ostrzegają: to wciąż za mało - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Drzewa ratują miasta przed upałem. Ale to nie wystarczy

Drzewa ratują miasta przed upałem. Ale to nie wystarczy

Latem różnica jest odczuwalna natychmiast. Wychodzisz z rozgrzanego placu pełnego betonu i po kilku krokach chowasz się pod koroną drzewa. Temperatura wydaje się spadać o kilka stopni. Powietrze staje się bardziej znośne, asfalt przestaje parzyć, a organizm zyskuje chwilę wytchnienia.

Drzewa w mieście, a zdrowie

fot. siraphol/envato
Spis treści

Najnowsze badania opublikowane na łamach Nature pokazują, że miejskie drzewa chłodzą nasze miasta znacznie skuteczniej, niż dotąd sądzono. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy korzystają z tego „naturalnego klimatyzatora” w równym stopniu — a samo sadzenie drzew nie zatrzyma narastającego kryzysu cieplnego w miastach.

Miasta zamieniają się w pułapki ciepła

Większość miast jest wyraźnie cieplejsza niż otaczające je tereny wiejskie. To efekt tzw. miejskiej wyspy ciepła. Beton, asfalt i cegła pochłaniają energię słoneczną przez cały dzień, a potem oddają ją nocą. W praktyce oznacza to, że temperatura w mieście bywa średnio o 1*3°C wyższa niż poza nim, a w skrajnych przypadkach różnica może sięgać nawet 7°C.

To nie tylko kwestia dyskomfortu. Podczas fal upałów wysokie temperatury zwiększają ryzyko odwodnienia, wyczerpania cieplnego, problemów sercowo-naczyniowych i przedwczesnych zgonów. Szczególnie groźne są gorące noce, gdy organizm nie ma szansy się schłodzić.

A będzie jeszcze gorzej. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że do 2050 roku niemal 70% ludzi będzie mieszkać w miastach. Jednocześnie zmiana klimatu nasili fale upałów i wydłuży okresy ekstremalnych temperatur.

Drzewa działają jak naturalna klimatyzacja

Od lat samorządy na całym świecie stawiają na zieleń miejską jako sposób walki z upałem. Powód jest prosty: drzewa naprawdę chłodzą. Działają na dwa sposoby. Po pierwsze, zapewniają cień, ograniczając nagrzewanie ulic, chodników i budynków. Po drugie, ochładzają powietrze dzięki transpiracji — procesowi, w którym liście uwalniają parę wodną. To mechanizm podobny do pocenia się u człowieka. Efekt potrafi być zaskakująco silny, szczególnie podczas ekstremalnych upałów.

Badacze sprawdzili niemal 9000 miast

Aby zrozumieć rzeczywistą skalę tego zjawiska, naukowcy przeanalizowali dane z prawie 9000 miast na całym świecie, zamieszkanych łącznie przez około 3,6 miliarda ludzi. Pytanie było pozornie proste: jak gorące byłyby miasta, gdyby nie było w nich drzew?

Badacze wykorzystali globalne dane dotyczące temperatury powietrza i pokrywy drzewnej, a następnie stworzyli model „świata bez drzew”, porównując go z obecnymi warunkami.

To ważne, bo wcześniejsze analizy często opierały się na temperaturze powierzchni mierzonej przez satelity. Problem w tym, że asfalt czy dachy mogą rozgrzewać się znacznie bardziej niż samo powietrze. Człowiek odczuwa jednak przede wszystkim temperaturę powietrza — i właśnie ten parametr naukowcy uznali za bardziej wiarygodny.

Wyniki okazały się zaskakujące

Okazało się, że drzewa redukują efekt miejskiej wyspy ciepła średnio niemal o połowę. W praktyce oznacza to, że w wielu miastach obniżają temperaturę powietrza o około 0,5–1,5°C. Może wydawać się to niewiele, ale podczas fali upałów nawet pół stopnia może decydować o zdrowiu i życiu najbardziej narażonych osób.

Badacze szacują, że dla ponad 200 milionów ludzi miejskie drzewa obniżają temperaturę lokalnie przynajmniej o 0,5°C.

Skala chłodzenia zależy jednak od klimatu i struktury miasta. W gorących i suchych metropoliach, takich jak Phoenix, różnice między dzielnicami z dużą ilością zieleni a tymi niemal pozbawionymi drzew bywają ogromne. W umiarkowanych miastach, takich jak Lizbona czy Göteborg, efekt chłodzenia jest bardziej równomierny, choć nadal wyraźny.

Zieleń stała się luksusem

Problem polega na tym, że drzewa nie są rozmieszczone sprawiedliwie. Najwięcej zieleni znajduje się zwykle w bogatszych dzielnicach i na przedmieściach. Obszary biedniejsze — często gęściej zabudowane i bardziej narażone na skutki upałów — mają znacznie mniej drzew. W Stanach Zjednoczonych dzielnice o niższych dochodach mają średnio o 15% mniej drzew niż zamożniejsze części miast, a temperatura jest tam przeciętnie o 1,5°C wyższa.

To tworzy błędne koło nierówności klimatycznych. Osoby najbardziej narażone na skutki ekstremalnych temperatur często mają najmniejszy dostęp do naturalnego chłodzenia.

Samo sadzenie drzew nie uratuje miast

Drzewa są dziś przedstawiane niemal jako uniwersalne rozwiązanie problemu miejskich upałów. Łatwo je pokazać w kampanii wyborczej, poprawiają estetykę miasta i przynoszą wiele dodatkowych korzyści — od poprawy jakości powietrza po wsparcie zdrowia psychicznego mieszkańców. Badania pokazują jednak, że ich możliwości są ograniczone.

Naukowcy oszacowali, że obecne drzewa miejskie mogłyby zneutralizować jedynie około 10% dodatkowego wzrostu temperatur spodziewanego do połowy wieku w scenariuszach umiarkowanych zmian klimatu. Nawet przy ambitnych programach sadzenia drzew wskaźnik ten wzrósłby najwyżej do około 20%. To dużo — ale jednocześnie zdecydowanie za mało.

Co jeszcze mogą zrobić miasta?

Eksperci podkreślają, że drzewa powinny być częścią szerszej strategii adaptacji do zmian klimatu.

Znaczenie ma niemal wszystko: materiały używane do budowy ulic i dachów, ilość otwartych terenów zielonych, przewietrzanie miasta czy ograniczanie betonowania przestrzeni. Jasne, odbijające światło powierzchnie nagrzewają się mniej niż ciemny asfalt. Zielone dachy pomagają obniżać temperaturę budynków. Węższe „kaniony” między blokami mogą blokować przepływ powietrza i zatrzymywać gorąco.

Kluczowe jest również mądre planowanie nowych nasadzeń. Drzewa powinny trafiać przede wszystkim tam, gdzie mieszkańcy najbardziej cierpią z powodu upału — do gęsto zabudowanych, ubogich i pozbawionych zieleni dzielnic.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. Rob McDonald; Manuel Esperon-Rodriguez; Tirthankar Chakraborty ; "Urban trees cool the world’s cities more than we thought – but we can’t rely on them alone"; https://theconversation.com/urban-trees-cool-the-worlds-cities-more-than-we-thought-but-we-cant-rely-on-them-alone-281866;
5/5 - (1 vote)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments