El Niño wraca z wielką siłą. Światu grożą rekordowe upały, susze i powodzie- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości El Niño wraca z wielką siłą. Czy świat czeka kolejna fala rekordowych upałów, susz i powodzi?

El Niño wraca z wielką siłą. Czy świat czeka kolejna fala rekordowych upałów, susz i powodzi?

Naukowcy nie mają wątpliwości – zjawisko El Niño ponownie nabiera rozpędu. Według ekspertów może ono należeć do najsilniejszych od połowy XX wieku, a jego skutki odczuje niemal cała planeta. W połączeniu z postępującym globalnym ociepleniem El Niño może doprowadzić do nowych rekordów temperatur, ekstremalnych susz, katastrofalnych powodzi i problemów z produkcją żywności.

„Super El Niño” nadciąga? Naukowcy przewidują gwałtowny wzrost ekstremalnych zjawisk pogodowych

fot. RK1919/envato
Spis treści

El Niño oficjalnie potwierdzone

Amerykańska Narodowa Agencja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) potwierdziła rozwój zjawiska El Niño w tropikalnej części Oceanu Spokojnego. Oznacza to, że temperatura powierzchni morza w centralnym i wschodnim Pacyfiku przekroczyła próg uznawany za początek tego naturalnego cyklu klimatycznego. Choć El Niño jest zjawiskiem występującym naturalnie co kilka lat, obecnie rozwija się ono na tle bezprecedensowo ciepłej planety. To właśnie ten fakt budzi największy niepokój klimatologów.

– El Niño doleje oliwy do ognia ocieplającego się świata – ostrzegał sekretarz generalny ONZ António Guterres, nazywając zjawisko „pilnym ostrzeżeniem klimatycznym”.

Czym właściwie jest El Niño?

El Niño to część naturalnego cyklu klimatycznego zachodzącego na Oceanie Spokojnym. W jego trakcie ciepłe wody powierzchniowe przemieszczają się na wschód, zaburzając cyrkulację atmosferyczną i wpływając na pogodę na całym świecie.

Choć źródło zjawiska znajduje się tysiące kilometrów od Europy, jego konsekwencje mogą być globalne. Zmieniają się rozkłady opadów, temperatur oraz częstotliwość występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Naukowcy szacują, że bardzo silne El Niño może podnieść średnią temperaturę Ziemi nawet o około 0,2°C. W czasach, gdy świat znajduje się już blisko granicy 1,5°C ocieplenia względem epoki przedprzemysłowej, taki dodatkowy impuls może mieć ogromne znaczenie.

Czy grozi nam „super El Niño”?

Prognozy modeli klimatycznych są wyjątkowo zgodne. NOAA ocenia, że istnieje ponad 60-procentowe prawdopodobieństwo, iż obecne El Niño osiągnie bardzo dużą intensywność i znajdzie się wśród najsilniejszych od początku pomiarów prowadzonych od 1950 roku. Niektóre modele amerykańskie i europejskie sugerują nawet, że temperatura powierzchni morza w kluczowych obszarach tropikalnego Pacyfiku może wzrosnąć o ponad 3°C powyżej średniej. Takie wartości notowano jedynie podczas najbardziej ekstremalnych epizodów El Niño, takich jak te z lat 1982–1983, 1997–1998 czy 2015–2016.

Co więcej, naukowcy zwracają uwagę na wyjątkowo silne sygnały pojawiające się już na początku rozwoju zjawiska. W praktyce oznacza to, że El Niño może osiągnąć szczyt wcześniej i utrzymywać się dłużej niż zwykle.

Susze, powodzie i pożary – kto odczuje skutki najmocniej?

Wpływ El Niño nie jest jednakowy na całym świecie. Dla jednych regionów oznacza więcej opadów, dla innych – dotkliwe susze.

Australia i Indonezja

To jedne z obszarów najbardziej narażonych na skutki El Niño. Zjawisko często przynosi tam długotrwałe susze, ekstremalne fale upałów oraz wzrost ryzyka pożarów lasów.

Ameryka Południowa

Peru i Ekwador mogą zmagać się z gwałtownymi ulewami, powodziami i osuwiskami ziemi. Jednocześnie inne części kontynentu mogą doświadczać niedoborów opadów.

Afryka Wschodnia

Eksperci przewidują zwiększone ryzyko zarówno susz, jak i niszczycielskich opadów deszczu. Takie gwałtowne przejścia między skrajnymi warunkami pogodowymi utrudniają funkcjonowanie rolnictwa i zwiększają zagrożenie głodem.

Indie

El Niño często wiąże się z bardziej intensywnymi falami upałów i zaburzeniami sezonu monsunowego. Dla kraju liczącego ponad 1,4 miliarda mieszkańców może to oznaczać problemy z zaopatrzeniem w wodę i produkcją żywności.

Ameryka Północna

Na południu Stanów Zjednoczonych mogą pojawić się bardziej intensywne opady deszczu i silniejsze burze. Z kolei aktywność huraganów na Atlantyku zwykle słabnie, choć nie oznacza to całkowitego wyeliminowania zagrożenia.

Rekordowo gorący 2027 rok?

Choć szczyt El Niño przewidywany jest na przełom jesieni i zimy, jego wpływ na globalną temperaturę zwykle pojawia się z pewnym opóźnieniem. Dlatego wielu klimatologów wskazuje, że to właśnie rok 2027 może okazać się najgorętszym w historii pomiarów.

Już dziś kolejne lata regularnie ustanawiają rekordy ciepła. Jeśli do efektu wywołanego emisjami gazów cieplarnianych dołączy wyjątkowo silne El Niño, świat może po raz kolejny przekroczyć dotychczasowe granice temperatur.

Samo El Niño nie jest skutkiem zmian klimatu. Występowało na długo przed rewolucją przemysłową i nadal pozostaje naturalnym elementem systemu klimatycznego Ziemi.

Problem polega jednak na tym, że obecnie rozwija się ono w warunkach wywołanego przez człowieka globalnego ocieplenia. W efekcie fale upałów stają się jeszcze gorętsze, susze bardziej dotkliwe, a intensywne opady bardziej niszczycielskie.Naukowcy nadal badają, czy zmiany klimatu wpływają na częstotliwość występowania El Niño. Coraz więcej dowodów wskazuje jednak, że ocieplający się świat może wzmacniać skutki tego zjawiska.

Jedno jest pewne: nadchodzące miesiące będą ważnym testem odporności społeczeństw, gospodarek i ekosystemów na coraz bardziej ekstremalne warunki pogodowe. A El Niño może być kolejnym przypomnieniem, że kryzys klimatyczny nie jest odległą prognozą, lecz rzeczywistością, której skutki odczuwamy już dziś.


Absolwentka dziennikarstwa i ochrony środowiska. Ma ponad 10 lat doświadczenia w mediach, gdzie tworzyła treści o klimacie, przyrodzie i zrównoważonym stylu życia. Łączy wiedzę naukową z pasją do popularyzacji ekologii.

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy