Greenpeace kontra Gazprom. Działacze zatrzymani w Moskwie.
Dziesięcioro aktywistów i aktywistek Greenpeace biorących udział w blokadzie siedziby głównej Gazpromu w Moskwie zostało zatrzymanych wczoraj przez policję i przewiezionych na posterunek. Wśród zatrzymanych był Polak – Piotr Dankowski z Warszawy – czytamy na stronie organizacji Greenpeace.
W środę przed siedzibą Gazpromu w rosyjskiej stolicy na śniegu wysypanym przed budynkiem pojawiło się 4 aktywistów Greenpeace przebranych za niedźwiedzie polarne. Pozostali rozbili na zewnątrz namioty i przykuli je łańcuchami do bramy wjazdowej blokując w ten sposób dostęp do biurowca.
Po godzinie moskiewska policja rozpędziła demonstrację. Dziesięć osób, w tym Polak, Piotr Dankowski z Warszawy, zostało przewiezionych do sądu dzielnicy Czeromuszki.
Jak podaje Greenpeace, Polak jest już wolny. Za naruszenie przepisów o zgromadzeniach masowych (akcja nie była zgłoszona) został skazany na karę grzywny w wysokości 10.000 rubli (ok.1000 zł). Sąd nie nakazał deportacji. Oprócz Polaka do tej pory osądzona została jedna rosyjska aktywistka (grzywna 11.000 rubli).

Aktywiści demonstrowali przeciwko wydobyciu ropy naftowej w Arktyce. Akcje te są kolejnymi z serii działań podjętych przez Greenpeace w celu powstrzymania rosyjskiego giganta paliwowego przed rozpoczęciem wydobycia ropy w rosyjskiej Arktyce, co wiąże się z ogromnym ryzykiem katastrofy ekologicznej. Przed tygodniem aktywiści Greenpeace, wraz z dyrektorem generalnym organizacji Kumi Naidoo, wspięli się na platformę Gazpromu Prirazłomnaja na Morzu Peczorskim w północnej Rosji, paraliżując na kilka dni prace i domagając się porzucenia planów eksploatacji Arktyki. Kilka dni później Gazprom ogłosił zawieszenie planów wydobycia gazu ze złoża Sztokmana na Morzu Barentsa, ze względu na nieopłacalność prowadzenia tego typu prac na morzu na dalekiej Północy.