Łupiny orzeszków to nowy grafen? Naukowcy mówią: to możliwe - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Łupiny orzeszków to nowy grafen? Naukowcy mówią: to możliwe

Łupiny orzeszków to nowy grafen? Naukowcy mówią: to możliwe

Co roku na świecie powstają miliony ton odpadów, które traktujemy jak coś bezwartościowego. Jednym z takich przykładów są łupiny orzeszków ziemnych – szacuje się, że globalnie to ponad 10 milionów ton rocznie. Do tej pory wykorzystywano je głównie w mało zaawansowanych zastosowaniach albo po prostu wyrzucano. Teraz jednak naukowcy pokazują, że mogą stać się surowcem dla jednej z najbardziej zaawansowanych technologii XXI wieku.

Grafen z łupin orzeszków ziemnych – naukowcy odkryli nową metodę produkcji

Czy można zrobić grafen z łupin orzeszków ziemnych? Wyniki badań naukowców, fot. AydinovKamran/envato

Chodzi o grafen – materiał, który od lat rozpala wyobraźnię naukowców i przemysłu.

Grafen to ultracienka warstwa atomów węgla ułożonych w strukturę przypominającą plaster miodu. Jest jednocześnie niezwykle wytrzymały, lekki i świetnie przewodzi ciepło oraz prąd. Dzięki tym właściwościom znajduje zastosowanie m.in. w elektronice, magazynowaniu energii czy technologiach przyszłości.

W takim razie gdzie leży problem? Produkcja grafenu na dużą skalę wciąż jest droga i energochłonna. To jedna z głównych barier, która hamuje jego szersze wykorzystanie.

I tu pojawiają się… łupiny orzeszków ziemnych.

Zespół naukowców z University of New South Wales pokazał, że ten pozornie bezwartościowy odpad może stać się źródłem wysokiej jakości materiałów węglowych przypominających grafen. Klucz tkwi w ligninie – naturalnym polimerze obecnym w roślinach, bogatym w węgiel. To właśnie ona stanowi idealny „punkt wyjścia” do tworzenia struktur grafenowych. Co istotne, badacze nie tylko potwierdzili potencjał łupin, ale opracowali też sposób ich przetwarzania, który jest bardziej efektywny i mniej obciążający środowisko niż tradycyjne metody.

Najbardziej spektakularnym elementem procesu jest tzw. błyskawiczne nagrzewanie Joule’a (Flash Joule Heating, FJH). W praktyce oznacza to podgrzanie materiału do temperatur przekraczających 3000°C… w ciągu milisekund.

Ten ekstremalnie szybki „strzał” energii powoduje reorganizację atomów węgla i tworzenie struktur grafitowych, w tym grafenu.

Ale – i tu ważna rzecz – sam FJH nie wystarczy.

Badacze wykazali, że kluczowa jest odpowiednia obróbka wstępna. Najlepsze efekty uzyskano dzięki etapowemu nagrzewaniu: najpierw do około 500°C przez kilka minut, co usuwa zanieczyszczenia i przekształca materiał w coś na kształt węgla drzewnego. Dopiero potem następuje właściwy „błysk”.

To właśnie ten etap decyduje o jakości końcowego materiału – a więc o tym, czy rzeczywiście mamy do czynienia z grafenem o pożądanych właściwościach.

Nie wszystko jest idealne – i tu trzeba zachować ostrożność.

Po pierwsze, otrzymany materiał to najczęściej tzw. grafen turbostratyczny – czyli kilka warstw grafenu ułożonych nieregularnie, a nie idealna pojedyncza warstwa. W wielu zastosowaniach to wystarczy, ale nie we wszystkich.

Po drugie, mówimy na razie o etapie laboratoryjnym. Skalowanie tej technologii do przemysłu może zająć kilka lat i wcale nie jest pewne, że okaże się ekonomicznie opłacalne na dużą skalę.

To częsty problem w tego typu „rewolucyjnych” odkryciach – działają świetnie w laboratorium, ale napotykają bariery w realnym świecie. Najciekawsze jest to, że łupiny orzeszków ziemnych to dopiero początek. Naukowcy planują testować inne odpady organiczne, takie jak fusy z kawy czy skórki bananów.

To wpisuje się w szerszy trend: poszukiwanie sposobów na przekształcanie biomasy w zaawansowane materiały. Jeśli takie technologie się upowszechnią, mogą jednocześnie rozwiązywać dwa problemy – nadmiaru odpadów i wysokich kosztów produkcji nowoczesnych materiałów.

Jeśli metoda zostanie dopracowana, może mieć realny wpływ na rozwój magazynów energii (np. baterii nowej generacji), elektroniki użytkowej, systemów przetwarzania danych, a nawet technologii kosmicznych.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy uda się połączyć trzy rzeczy jednocześnie – niskie koszty, wysoką jakość i skalę przemysłową?


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments