Pentagon blokuje farmy wiatrowe. Ponad 150 projektów utknęło przez obawy o drony
Ponad 150 projektów farm wiatrowych w Stanach Zjednoczonych zostało wstrzymanych przez Pentagon. Oficjalnym powodem są rosnące obawy o bezpieczeństwo narodowe i zagrożenie ze strony dronów, które – zdaniem amerykańskiego wojska – mogą wykorzystywać farmy wiatrowe do ukrywania się przed radarami. Branża energetyki wiatrowej nie ma jednak wątpliwości: to kolejny element politycznej wojny administracji Donalda Trumpa z odnawialnymi źródłami energii.
Drony zamiast ptaków. Nowy argument przeciw wiatrakom
Od lat wiadomo, że wysokie turbiny wiatrowe mogą zakłócać pracę radarów. Obracające się łopaty tworzą charakterystyczne zakłócenia, tzw. blade flash, a stalowe konstrukcje odbijają fale elektromagnetyczne. Dlatego Pentagon od ponad dekady analizował każdy większy projekt farmy wiatrowej i w razie potrzeby nakazywał modernizację systemów radarowych.
Teraz jednak amerykańskie wojsko twierdzi, że rozwój niewielkich, szybkich dronów zmienił sytuację. Według Pentagonu obecne zabezpieczenia mogą być niewystarczające do wykrywania bezzałogowców poruszających się w pobliżu turbin.
Zamrożone inwestycje w 24 stanach
Według danych organizacji American Clean Power Association proces wydawania zgód został praktycznie zamrożony dla co najmniej 155 projektów lądowych farm wiatrowych w 24 stanach USA. Dopóki Pentagon nie wyda pozytywnej opinii, inwestorzy nie mogą rozpocząć budowy ani uzyskać finansowania czy ubezpieczenia. Łączna moc zablokowanych inwestycji wynosi około 44 GW, co odpowiada mocy kilkudziesięciu dużych elektrowni i jest czterokrotnie większe niż moc morskich farm wiatrowych, których realizację wcześniej anulowano.
Przedstawiciele branży szacują, że wielomiesięczne opóźnienia wygenerowały już około 2 miliardów dolarów dodatkowych kosztów.
Branża: to polityka, nie bezpieczeństwo
Przemysł wiatrowy przekonuje, że argument o dronach jest jedynie pretekstem do blokowania rozwoju energetyki odnawialnej.
– Bez zgody Pentagonu projekty nie otrzymają finansowania ani polis ubezpieczeniowych. W praktyce cały proces został zamrożony – ocenia Dave Belote, były dyrektor jednostki Departamentu Obrony odpowiedzialnej za wydawanie zgód dla farm wiatrowych.
Jego zdaniem, gdyby zagrożenie rzeczywiście było nowe i poważne, Pentagon powinien przeprowadzić otwarte badania oraz wspólnie z branżą opracować rozwiązania techniczne. Tymczasem decyzje zapadają bez przejrzystej procedury i bez wyjaśnienia, kiedy blokada zostanie zniesiona.
Pozew przeciwko Departamentowi Obrony
W maju koalicja organizacji związanych z odnawialnymi źródłami energii pozwała Departament Obrony USA. Według pozwu administracja wstrzymuje inwestycje bez wymaganych prawem konsultacji i bez formalnej zmiany obowiązujących zasad. Zdaniem inwestorów opóźnienia mogą oznaczać utratę ulg podatkowych, zerwanie umów z partnerami finansowymi, a także przegapienie terminów przyłączenia farm do sieci elektroenergetycznej. W efekcie część projektów może już nigdy nie zostać zrealizowana.
Pentagon odpowiada, że nie zmienił przepisów, lecz jedynie wydłużył proces analizy, ponieważ bezpieczeństwo narodowe musi mieć pierwszeństwo przed interesami gospodarczymi.
Spór wpisuje się w szerszą walkę z energetyką wiatrową
To nie pierwszy konflikt administracji Donalda Trumpa z sektorem wiatrowym. W ubiegłym roku wstrzymano również realizację pięciu morskich farm wiatrowych, powołując się na podobne argumenty dotyczące bezpieczeństwa. Choć sądy zakwestionowały decyzje władz, rząd ostatecznie wypłacił inwestorom łącznie 2,6 mld dolarów odszkodowań za rezygnację z projektów o mocy przekraczającej 11 GW.
Tym razem stawka jest jednak znacznie większa. Lądowe farmy wiatrowe stanowią podstawę rozwoju energetyki wiatrowej w USA, a ich długotrwałe zablokowanie może znacząco spowolnić transformację energetyczną kraju.
Demokratyczni kongresmeni domagają się od Pentagonu wyjaśnień dotyczących podstaw decyzji, jednak – jak dotąd – resort obrony nie przedstawił szczegółowych informacji uzasadniających wielomiesięczne wstrzymanie wydawania zgód na nowe inwestycje.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 14 lipca, 2026
