Polski elektryk za 65 tys. zł? Eksperci: tylko taka cena da mu szansę na sukces- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Polski elektryk za 65 tys. zł? Eksperci: tylko taka cena da mu szansę na sukces

Polski elektryk za 65 tys. zł? Eksperci: tylko taka cena da mu szansę na sukces

Budowa polskiego samochodu elektrycznego w Jaworznie może stać się jednym z najważniejszych projektów przemysłowych ostatnich lat. Eksperci przekonują, że inwestycja nie tylko stworzy nowy sektor gospodarki na Śląsku w miejsce wygaszanego górnictwa, ale także da szansę krajowym producentom części motoryzacyjnych. Warunek? Samochód musi być konkurencyjny cenowo i znaleźć nabywców nie tylko w Polsce, lecz także w całej Europie.

2026 – rok elektrycznej rewolucji? Na drogach może pojawić się 116 mln pojazdów EV

fot. wirestock/envato
Spis treści

Spółka Electromobility Poland wraz z tajwańskim koncernem Foxconn planuje uruchomienie wiosną 2027 roku budowy nowoczesnego hubu przemysłowo-technologicznego, w którym produkowany będzie polski samochód elektryczny, znany obecnie jako Izera. Pierwsze auta mają zjechać z linii produkcyjnej w 2029 roku.

Ambitne plany produkcji

Rząd zakłada, że fabryka osiągnie produkcję 100 tys. samochodów rocznie, a docelowo nawet 400 tys. pojazdów. To bardzo ambitne założenia. Dla porównania, w całym 2025 roku w Polsce zarejestrowano niespełna 46 tys. nowych samochodów elektrycznych i dostawczych o masie do 3,5 tony. Liderem sprzedaży była Tesla Model Y, która znalazła 3169 nabywców. Kolejne miejsca zajęły BYD Dolphin Surf, Tesla Model 3 oraz Citroen eC3. Każdy z tych modeli osiągnął wynik na poziomie około 2 tys. rejestracji – wynika z danych IBRM Samar, na które powołuje się Superauto.pl. Oznacza to, że krajowy rynek jest obecnie zbyt mały, by samodzielnie wchłonąć produkcję planowanej fabryki.

– Produkcja 400 tys. samochodów rocznie jest możliwa, ale najpierw trzeba stworzyć produkt, który zdobędzie uznanie klientów na rynku europejskim. Bez eksportu taki projekt nie będzie miał szans na sukces – ocenia Wojciech Drzewiecki, prezes IBRM Samar.

Eksperci podkreślają, że powodzenie przedsięwzięcia będzie zależało od długofalowej strategii państwa wspierającej rozwój krajowej elektromobilności.

Szansa dla Śląska po węglu

Zdaniem autorów opracowania przygotowanego przez platformę Superauto.pl projekt może odegrać ważną rolę w transformacji gospodarczej Śląska.

Powstanie fabryki oznaczałoby nie tylko miejsca pracy przy produkcji samochodów, lecz także rozwój całego ekosystemu dostawców, firm logistycznych i przedsiębiorstw technologicznych. Według ekspertów część pracowników odchodzących z sektora górniczego mogłaby stosunkowo łatwo zdobyć kwalifikacje potrzebne w nowej branży. Dodatkowym atutem jest lokalizacja inwestycji. Teren planowanej fabryki znajduje się w pobliżu autostrady A4, głównych linii kolejowych, międzynarodowych lotnisk oraz uczelni technicznych, takich jak Politechnika Śląska, Akademia Górniczo-Hutnicza czy Politechnika Krakowska.

Ratunek dla producentów części

Eksperci zwracają uwagę, że projekt może pomóc polskim producentom części samochodowych, którzy są silnie uzależnieni od zamówień niemieckich koncernów motoryzacyjnych. Rozwój własnej marki samochodów elektrycznych mógłby stworzyć nowy rynek dla krajowych dostawców oraz przyspieszyć rozwój produkcji baterii, elektroniki i nowoczesnych technologii związanych z elektromobilnością, w tym systemów vehicle-to-grid czy vehicle-to-home.

Jednym z pomysłów na szybkie zwiększenie popytu jest przyspieszenie elektryfikacji flot administracji publicznej. Zdaniem Grigoriya Grigorieva, dyrektora generalnego Powerdot Polska, po uruchomieniu produkcji rząd może zaostrzyć wymagania dotyczące minimalnego udziału samochodów zeroemisyjnych we flotach samorządów i instytucji publicznych. Obecnie obowiązujące przepisy przewidują udział takich pojazdów na poziomie co najmniej 22%. Według eksperta odpowiednie wsparcie państwa mogłoby pozwolić osiągnąć produkcję 100 tys. samochodów rocznie już w ciągu trzech lat od uruchomienia zakładu.

Ile powinien kosztować polski elektryk?

Największym wyzwaniem pozostaje jednak cena. Eksperci Superauto.pl uważają, że bez atrakcyjnych kosztów zakupu trudno będzie przekonać kierowców do wyboru nowej polskiej marki.

Ich zdaniem trzy planowane modele powinny kosztować odpowiednio:

  • 65–75 tys. zł – model podstawowy,
  • 85–100 tys. zł – model klasy kompaktowej,
  • 115–150 tys. zł – największy model.

Takie ceny pozwoliłyby konkurować zarówno z europejskimi producentami, jak i coraz silniejszymi markami z Chin, a jednocześnie zachęciłyby Polaków do wymiany starych samochodów na nowe, bezemisyjne pojazdy.

Sukces nie jest przesądzony

Choć projekt budowy polskiego elektryka może stać się ważnym impulsem dla transformacji gospodarczej Śląska i rozwoju krajowego przemysłu, eksperci podkreślają, że jego powodzenie będzie zależało od kilku czynników: konkurencyjnej ceny, atrakcyjnego produktu, eksportu na rynki europejskie oraz konsekwentnego wsparcia państwa.

Bez tych elementów ambitne plany produkcji nawet 400 tys. samochodów rocznie pozostaną jedynie deklaracją. Z kolei ich spełnienie mogłoby sprawić, że Jaworzno stanie się jednym z najważniejszych ośrodków elektromobilności w Europie Środkowej.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy