Radioaktywna kopuła na Pacyfiku pęka. Czy grozi katastrofa ekologiczna? - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Radioaktywna kopuła pęka. Czy Pacyfik czeka kolejna katastrofa ekologiczna?

Radioaktywna kopuła pęka. Czy Pacyfik czeka kolejna katastrofa ekologiczna?

Na niewielkiej wyspie na środku Oceanu Spokojnego znajduje się jedno z najbardziej niepokojących dziedzictw epoki atomowej. Betonowa kopuła, która miała „zamknąć” radioaktywną przeszłość, dziś sama staje się źródłem zagrożenia.

Kopuła Runit, zwana „Grobowcem”, wkrótce po jej wybudowaniu w 1980 roku

Kopuła Runit, zwana „Grobowcem”, wkrótce po jej wybudowaniu w 1980 roku. Źródło: US Defense Special Weapons Agency, Public domain, via Wikimedia Commons
Spis treści

Nuklearna spuścizna zimnej wojny

W 1958 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły na atolu Enewetak Atoll test nuklearny o nazwie „Cactus”. Eksplozja o sile 18 kiloton pozostawiła po sobie ogromny krater na wyspie Runit Island. Dekady później, w latach 1977–1980, w ramach działań „porządkowych” powstała tam betonowa konstrukcja znana jako Runit Dome. Pod jej kopułą zamknięto ponad 120 tysięcy ton skażonego materiału – w tym pluton pochodzący z dziesiątek testów jądrowych.

Problem w tym, że rozwiązanie od początku miało być tymczasowe.

Kopuła, która przecieka

Dziś, niemal pół wieku później, konstrukcja zaczyna zawodzić. Beton pęka, a jeszcze większym problemem jest to, co dzieje się pod spodem. Kopuła nie ma szczelnego dna – spoczywa bezpośrednio na porowatym, koralowym podłożu. Woda gruntowa swobodnie przenika przez skażony materiał, co oznacza, że radioaktywne substancje mogą trafiać do oceanu.

Według badań naukowców, wycieki są na razie stosunkowo niewielkie. To jednak złudne pocieszenie.

Pluton: zagrożenie na tysiące lat

Największe obawy budzi obecność izotopu Plutonium-239. To jeden z głównych składników broni jądrowej, który pozostaje niebezpieczny przez ponad 24 tysiące lat.

Badania prowadzone przez Ivanę Nikolic-Hughes wykazały podwyższony poziom promieniowania w glebie poza samą kopułą. To może oznaczać, że skażenie już wydostaje się na zewnątrz – choć część zanieczyszczeń może być też efektem chaotycznych działań sprzątających sprzed dekad. „Biorąc pod uwagę wzrost poziomu mórz i oznaki nasilenia się burz, obawiamy się, że integralność kopuły może być zagrożona” – powiedziała Nikolic-Hughes dziennikarzowi Kyle’owi Evansowi z Australian Broadcasting Corporation. „Runit znajduje się około 32 km od miejsc zamieszkania ludzi, którzy korzystają z laguny, więc konsekwencje mogą być katastrofalne”.

Zmiana klimatu pogarsza sytuację

Największym zagrożeniem dla kopuły nie jest jednak sam jej stan techniczny, lecz rosnący poziom mórz. Wyspa Runit wznosi się zaledwie około 2 metrów nad poziomem oceanu. Tymczasem prognozy wskazują, że do końca XXI wieku poziom mórz w regionie Marshall Islands może wzrosnąć nawet o 1 metr.

To oznacza częstsze zalewanie wyspy, silniejsze sztormy i intensywniejszy przepływ wody przez kopułę – a wraz z nim potencjalne rozprzestrzenianie się radionuklidów w całym atolu.

„Mały problem”, który może urosnąć

Eksperci podkreślają, że obecne wycieki nie stanowią jeszcze dużego źródła skażenia dla oceanu. Ale sytuacja jest dynamiczna.

Zmiany klimatyczne, erozja i brak stałego monitoringu mogą sprawić, że lokalny problem szybko stanie się regionalnym kryzysem ekologicznym. Co istotne, okoliczne laguny są wykorzystywane przez mieszkańców do połowów i codziennego życia. Skażenie wody mogłoby mieć bezpośredni wpływ na zdrowie ludzi i bezpieczeństwo żywności.

W 2020 roku, po obszernym raporcie Los Angeles Times, Ken Buesseler, ekspert ds. radioaktywności morskiej z Woods Hole Oceanographic Institute, wskazał w wywiadzie dla czasopisma instytutu, że wycieki radioaktywne z Runit Dome są jak dotąd „stosunkowo niewielkie”.

„Dopóki pluton pozostanie pod kopułą, nie będzie stanowił dużego nowego źródła promieniowania dla Oceanu Spokojnego” – powiedział Buesseler dziennikarzowi Evanowi Lubofsky’emu z Los Angeles Times.

„Wiele zależy jednak od przyszłego wzrostu poziomu morza i tego, jak czynniki takie jak burze i sezonowe przypływy wpływają na przepływ wody do i z kopuły. Obecnie jest to niewielkie źródło, ale musimy je regularnie monitorować, aby zrozumieć, co się dzieje i przekazywać dane bezpośrednio do dotkniętych społeczności w regionie”.

Kto ponosi odpowiedzialność?

Sprawa kopuły Runit to nie tylko problem środowiskowy, ale też polityczny i etyczny. Testy nuklearne przeprowadzone przez USA doprowadziły do przesiedlenia setek mieszkańców Wysp Marshalla. Dziś ich potomkowie wciąż żyją w cieniu tej historii – dodatkowo zagrożeni przez skutki zmian klimatu.

Międzynarodowi eksperci, w tym przedstawiciele ONZ, podkreślają konieczność podjęcia działań i większej odpowiedzialności za skutki dawnych decyzji.

Tykająca bomba na środku oceanu

Z lotu ptaka Enewetak Atoll wygląda jak raj: turkusowa woda, rafy koralowe, tropikalne wyspy. Pod powierzchnią kryje się jednak historia, która wciąż nie została zamknięta. Runit Dome miał być rozwiązaniem problemu. Dziś coraz więcej wskazuje na to, że stał się jego symbolem – i potencjalnym źródłem kolejnego kryzysu ekologicznego.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. https://www.abc.net.au/news/2026-03-15/cracks-appear-in-runit-dome-amid-sea-level-rise/106423684;
  2. https://www.sciencealert.com/this-infamous-radioactive-tomb-is-leaking-and-experts-are-worried;
  3. https://marshallislands.llnl.gov/sites/marshallislands/files/2023-03/hamilton_llnl-tr-648143.pdf;
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy