Rok przestępny – dlaczego luty ma w tym roku 29 dni?
W tym roku mamy rok przestępny, co oznacza, że zamiast 28, luty trwa 29 dni. Skąd bierze się ten dodatkowy dzień i dlaczego pojawia się co cztery lata? Co by się stało, gdybyśmy nie dodawali tego dodatkowego dnia?
Skąd się wziął rok przestępny
Obrót Ziemi wokół własnej osi wcale nie zajmuje pełnych 24 godzin, ale trwa 23 godziny, 48 minut i 45 sekund. Natomiast Ziemia podróżuje wokół Słońca około 365.2422 dni w roku. Dodatkowy kwartał rozliczany jest co cztery lata 29 lutego. Wskutek czego pojawia się tzw. rok przestępny z liczbą dni wynoszącą 366.
To opóźnienie 0,2422 dnia może wydawać się niewielkie, ale ma spore znaczenie. Gdybyśmy pozostali przy 365-dniowych latach, kalendarz ślizgałby się w zależności od pór roku. Po trzech wiekach 1 stycznia wypadałby jesienią, a po sześciu stuleciach – latem. To całkowicie burzyłoby rachubę czasu, dlatego trzeba było sobie jakoś poradzić z tym problem. Jego rozwiązaniem okazał się właśnie rok przestępny. Ile ma dni i z czego wynika jego wprowadzenie, to już wiemy, więc prześledźmy, jak w praktyce wyglądało wdrożenie tego mechanizmu.
Historia wprowadzenia lat przestępnych
Kto pierwszy wpadł na ten pomysł? Rok przestępny jest dziełem greckiego astronoma, Sosigenesa z Aleksandrii, który żył w czasach Juliusza Cezara. To właśnie dzięki niemu w 45 roku p.n.e przyjęto zasadę, że luty, co cztery lata, trwać będzie 29, zamiast 28 dni. Do tego momentu w historii tradycyjny kalendarz rzymski nie zsynchronizował się z porami roku. Na prośbę Cezara Sosigenes go zreformował. Jedną z jego głównych zmian było wprowadzenie lat przestępnych: co czwarty rok luty miałby dodatkowy dzień. Miało to na celu dostosowanie nowego kalendarza do położenia Ziemi względem Słońca.
Starożytna Grecja
W 46 roku p.n.e. Juliusz Cezar oświadczył, że bieżący rok potrwa 445 dni, by dostosować kalendarz do pór roku. Zirytowani urzędnicy rzymscy nazywali to „annus confusionis” czyli „najdłuższym rokiem w historii”. Aby ograniczyć przyszłe zamieszanie, Cezar wprowadził nowy kalendarz (obecnie nazywany kalendarzem juliańskim), który dodawał dzień przestępny do lutego raz na cztery lata. Co interesujące, w kalendarzu żydowskim w celu dostosowania kalendarza do czasu obiegu Ziemi wokół Słońca dodaje się nie jeden dzień, lecz cały miesiąc.
Kalendarz juliański
To był początek roku przestępnego, jaki znamy dzisiaj, ale to nie koniec. Kalendarz juliański produkuje lata, które trwają średnio 365,25 dni ‒ ale wciąż nie pasował idealnie do rzeczywistego roku słonecznego. W odpowiedzi papież Grzegorz XIII zastąpił kalendarz juliański bardziej dopracowanym kalendarzem „gregoriańskim”, który wprowadził nowoczesny harmonogram dni przestępnych. Przywrócił również pory roku i święta do ich pierwotnego miejsca, wydając postanowienie o skoku w czasie: kiedy to 4 października 1582 r. nastąpiło 15 października.
Co by się stało, gdybyśmy nie dodawali tego dodatkowego dnia? Kalendarz zacząłby się rozjeżdżać z tym, co obserwowano na niebie. I tak na przykład pod koniec XVI wieku kalendarzowa równonoc wiosenna o 10 dni wyprzedzała rzeczywistą.
Ten dodatkowy dzień pojawiający się raz na cztery lata, ma za zadanie dopasować rok kalendarzowy do roku zwrotnikowego. Reasumując – jest po to, by zrównać dzień przyjścia kalendarzowej wiosny z tą astronomiczną.
Lata przestępne – ważne dane
W kontekście tematu ważne jest to, ile rok ma sekund. O ile każdy wie, ile miesięcy jest w kalendarzu, a większość osób zna także liczbę dni, to jednak tak niewielka miara czasu ze zrozumiałych względów jest już znacznie trudniejsza do obliczenia. Otóż standardowy rok, w którym nie występuje 29 luty, zajmuje dokładnie 31 536 000 sekund. Dla porównania, lata przestępne mają 31 622 400 sekund. Różnice w czasie trwania dotyczą także newralgicznego miesiąca, który może mieć 28 lub 29 dób. Odpowiedź na pytanie, ile dni ma luty, zależy zatem od tego, czy mamy rok przestępny – kiedy on wypada, zimowy miesiąc jest dłuższy o 24 godziny.
Rok przestępny jest pechowy?
Tak jak wiele zjawisk, których człowiek nie rozumiał, tak i lata przestępne długi czas postrzegano przez pryzmat wierzeń. W starożytnym Rzymie 29 luty był uznawany za pechowy, dlatego niektórzy wówczas od rana do wieczora pozostawali w domu. Z kolei w Polsce swego czasu wierzono, że tego dnia prawdopodobieństwo przykrych zdarzeń, jak wypadki czy choroby, jest znacznie wyższe niż kiedy indziej. W dawnych przesądach traktowano nawet cały rok przestępny jako nieszczęśliwy i w związku z tym sugerowano przekładanie ceremonii na kolejne lata.
Inaczej podchodzono do tego zjawiska na Wyspach Brytyjskich. Bardzo ciekawym wydarzeniem była decyzja biskupa Irlandii Patryka – obecnie świętego Kościoła m.in. katolickiego, anglikańskiego i prawosławnego – który zadekretował, że 29 lutego kobiety mają prawo prosić mężczyzn o rękę. Natomiast przeciętni Szkoci przez długi czas wierzyli, że ten dzień tak naprawdę nie istnieje, więc to, co się wydarzy w jego trakcie, w istocie się nie liczy. Takie wytłumaczenie stanowiło dobrą sposobność do robienia niestandardowych rzeczy, których normalnie ludzie by się nie podjęli.

Przez trzy lata mamy rok zwykły, a co cztery mamy rok przestępny.
Ten rok jest prestępny wiexlc mam urudzinu (w końcu)