Akcja Greenpeace na dachu Stoczni Gdańskiej
Aktywiści Greenpeace rozwiesili dziś rano na budynku hali produkcyjnej Stoczni Gdańskiej transparent z hasłem „Miejsca pracy i tańsza energia czy Fukushima?”
Miejsce pikiety jest nieprzypadkowe. Bo jeśli Polska zamiast w atom zainwestuje w morskie farmy wiatrowe, to właśnie w polskich stoczniach i na Pomorzu ma powstać ponad 9 tysięcy nowych miejsc pracy. Z kolei planowana elektrownia atomowa może wygenerować 7 tysięcy miejsc pracy – to jeden z wniosków opublikowanego wczoraj raportu Instytutu Energetyki Odnawialnej wykonanego na zlecenie Greenpeace i Fundacji im. Heinricha Boella.
Greenpeace dla przykładu podaje dwie trójmiejskie stocznie – Crist w Gdańsku oraz Stocznię Gdańsk S.A. – które już teraz realizują znaczące kontrakty związane z budową turbin wiatrowych, a tym samym stwarzają nowe miejsca pracy.
Poza tym autorzy raportu uważają, że morskie farmy wiatrowe mogą dostarczyć tyle samo energii, co elektrownia atomowa, na dodatek w niższej cenie – „Prąd uzyskany z tego typu farm wiatrowych kosztować będzie 104 Euro za MWh, podczas gdy prąd z atomu 110 Euro za MWh” – czytamy w raporcie.
„Rząd zamiast wciskać Polakom na siłę, w oparciu o fałszywe dane, droższy prąd z niebezpiecznego atomu powinien wspierać inwestycje w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku. Dzięki temu będziemy mieli tańsze rachunki za prąd i stworzymy więcej miejsc pracy. Wybór między atomem a morskim wiatrem jest krytycznie ważny dla przyszłości polskiej gospodarki i wszystkie przesłanki wskazują na wiatr jako najlepsze rozwiązane” – mówi Maciej Muskat, dyrektor polskiego Greenpeace.
Z duzym zalem dowiedzialem sie o planach budowy elektrowni atomowej w Polsce. Dlaczego Polacy nie chca skorzystac z doswiadczen innych w tej kwestji ,
energia atomowa jest wysoce niebespieczna, moze zniszczyc srodowisko na dlugie lata, jest zabytkiem – czy nie wystarczy spojzec na Japonie.
Podobno stopien skazenia radioaktywnego w Tokyo jest tak duzy , ze powinno sie miasto ewakuowac.Oczywiscie nikt tego nie wykona .