Greenpeace: Europejskie morza nadal zagrożone
Komisja ds. rybołówstwa wydała w środę Komunikat dotyczący konsultacji na temat uprawnień do połowów. Komunikat ten wyraźnie wskazuje, że złe zarządzanie rybołówstwem doprowadziło do fatalnego stanu europejskich łowisk. W przypadku 11 stad ryb naukowcy zalecają wręcz zupełne zaprzestanie połowów. Jednocześnie dane pokazują, że państwa członkowskie nie działają na rzecz zrównoważonego użytkowania zasobów morskich. Na przestrzeni ostatnich 9 lat kwoty były ustanawiane średnio na poziomie o 45 proc. wyższym niż zalecane przez naukowców. Ponadto wiele krajów członkowskich ociąga się, bądź nie dostarcza danych niezbędnych do pełnej oceny sytuacji.
„Tegoroczne negocjacje kwot połowowych przypadają na czas polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Greenpeace oczekuje, że Polska stanie na wysokości zadania i dla dobra europejskich łowisk i przyszłości polskiego rybołówstwa, poprze postulat przestrzegania doradztwa naukowego” – mówi Magdalena Figura, koordynatorka kampanii Morza i Oceany.
Greenpeace wzywa państwa członkowskie do zredukowanie swoich flot rybackich i dostosowania ich struktur do obecnie dostępnych zasobów morskich, przestrzegania doradztwa naukowego i utworzenia sieci rezerwatów morskich, gdzie prowadzenie połowów będzie zabronione.
“Tylko i wyłączne wspólne i konsekwentne działanie wszystkich państw członkowskich może przyczynić się do uzyskania dobrego stanu ekologicznego mórz do roku 2020 [2]. Liczymy na to, że Polska w czasie swojej prezydencji stanie się liderem w działaniu na rzecz ochrony mórz” – dodaje Figura.
Według Komunikatu Komisji w Morzu Bałtyckim cztery z sześciu znanych stad są przełowione. Stado dorsza we wschodnim Bałtyku i stado śledzia w Zatoce Botnickiej są zarządzane właściwie. Polska w ostatnim okresie mocno zredukowała swoje moce połowowe. Według Greenpeace nasze zachowanie powinno posłużyć jako przykład dla hiszpańskiej floty, która ma obecnie największy wpływ na przełowienie europejskich łowisk.