Klęska śniegołomów w lasach
Jak informują Lasy Państwowe, na skutek długiego zalegania śniegu na gałęziach w następstwie ostatnich mrozów i niedawnych opadów śniegu, na terenie wielu nadleśnictw setki drzew zostały połamane. Najgorsza sytuacja jest na terenie RDLP w Katowicach, gdzie na obszarze wielu nadleśnictw można mówić o klęsce śniegołomów.
Największe problemy wystąpiły na ternie nadleśnictw: Złoty Potok, Siewierz, Olkusz, Herby, Koszęcin, Kłobuck, Gidle, Olesno, Koniecpol, Chrzanów. Szacunkowe straty od śniegołomów w tych lasach to ok. 500 tys. m3 połamanych drzew, nie licząc setek hektarów zniszczonych młodników. Zespoły Zarządzania Kryzysowego powołano na terenie województwa śląskiego oraz wielu powiatów i gmin.
Zakaz wstępu do lasu został wprowadzony we wszystkich nadleśnictwach rejonu. Leśnicy cały czas utrzymują kontakt z pracownikami energetyki i drogowcami, oferując pomoc w zakresie udrażniania dróg i przywracania sprawności linii energetycznych.
“Klęska” z ekonomicznego pkt widzenie leśników, ekonomistów, itd. na dobrą sprawę zwolnią się nisze ekologiczne, pojawią się prześwity w lasach, spróchniałe drewno – w konsekwencji bioróżnorodnośc na tym zyska. Zostają najsiliniejsze drzewa, najlepiej dostosowane do danego siedliska. Moim zdaniem to naturalny proces regulujący kształt puli genowej dendroflory – niesety monokultury leśne prowadzone przez ludzi są bardzo podatne na takie ekstrema pogodowe.