Morświny lepiej chronione
Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska zatwierdził Program ochrony morświna. – Ten wyjątkowy ssak morski zasługuje na jak najlepszą ochronę, szczególnie, że w Bałtyku żyje już tylko 450 osobników – mówi minister środowiska Maciej Grabowski. – Cieszę się, że proces tworzenia strategii dobiegł końca, i mam nadzieję, że sam dokument przyczyni się do lepszej ochrony morświnów.
Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że ten ginący gatunek miał lepszą ochronę, a tak dodatkowa ochrona nie będzie godziła w interesy osób utrzymujących się z eksploatacji morza. Opracowane propozycje działań ochronnych uwzględniają zarówno potrzeby siedliskowe morświnów, jak i potrzeby osób związanych zawodowo z rybołówstwem i innymi formami korzystania z morza, również rekreacji i sportów wodnych.
– Nie jesteśmy w stanie zapewnić skutecznej ochrony, bez zatwierdzenia programu ochrony morświna i konkretnych działań, które spowodują, że mniej morświnów będzie ginąć niż się rodzić – tłumaczy Paweł Średziński z WWF Polska. – Od 1984 roku morświna chroni polskie prawo. To bardzo pasywna ochrona. Ponad 30 lat dowodzi, że nie wystarczyła, aby mieć pewność, że morświny w Bałtyku przetrwają.
Morświn to jedyny gatunek waleni, który na stałe zamieszkał w Morzu Bałtyckim. Niestety jego populacja liczy zaledwie 450 osobników i została uznana przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody za krytycznie zagrożoną wyginięciem. Dlaczego tak się dzieje? Morświny padają ofiarami przypadkowego złowienia w sieci (tzw. przyłowu). Nie bez wpływu pozostają także zanieczyszczenia morza i zakłócenia hydroakustyczne.