Niedźwiedzie z Leszna jadą do Niemiec
Ekologia.pl Wiadomości Świat Niedźwiedzie z Leszna jadą do Niemiec

Niedźwiedzie z Leszna jadą do Niemiec

Niedźwiedzie z mini-zoo w Lesznie zostaną zabrane do Niemiec. Schronienie znajdą w azylu organizacji Vier Pfoten („Cztery Łapy”) w Bärenwald Müritz. W ten sposób sprawa niedźwiedzi przetrzymywanych w złych warunkach i z naruszeniem prawa, znalazła finał.  

Niedźwiedź brunatny, autor: Malene Thyssen/ Wikipedia CC

Niedźwiedź brunatny, autor: Malene Thyssen/ Wikipedia CC

Mini-zoo w Lesznie, miejsce gdzie przetrzymywane są dwa niedźwiedzie brunatne – Kasia (urodzona 1995 r., trzymana od 1996 r.) i Basia (urodzona ok 1983 r., trzymana w Lesznie od 1984 r.), znajduje się w Parku 1000-lecia w Lesznie (woj. wielkopolskie). Ogród prowadzi Miejski Zakład Zieleni podległy Urzędowi Miasta w Lesznie.

W  2009 r. Klub Gaja złożył wniosek do Ministra Środowiska o natychmiastowe cofnięcie zezwolenia na prowadzenie zoo. Co było przyczyną? W ogrodzie zoologicznym brakowało odpowiedniej infrastruktury sanitarnej, a pobliski stadion żużlowy, plac dla deskorolek i ruchliwa ulica nie były otoczeniem przyjaznym dla zwierząt. Obszar ogrodu nie był także dostatecznie odgrodzony dla niepożądanych osób z zewnątrz, które nie zachowywały należytego spokoju. – wyjaśnia Klub Gaja.

Wniosek Klubu Gaja poparły komisje Państwowej Rady Ochrony Przyrody (ds. Ochrony Zwierząt i Ogrodów Zoologicznych oraz ds. CITES) oraz Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów.

Kampania przyniosła rezultaty, choć nie takiej jak oczekiwano – na wybiegach dla niedźwiedzi zamontowano wprawdzie szyby, ale zwierzęta nadal narażone były na okaleczenia i urazy, a przestrzeń, w której przebywały nie była wyposażona odpowiednio do ich potrzeb.

W opublikowanym w tym czasie raporcie specjaliści alarmowali m.in., że  niedźwiedzie w Lesznie, wegetują w warunkach naruszających elementarne zasady humanitarnego traktowania i powinny być stamtąd natychmiast zabrane. Ponieważ według Klubu Gaja w leszczyńskim Mini Zoo naruszone zostały zapisy Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, stowarzyszenie powiadomiło o tym prokuraturę. Informując także, że zoo działa bez zezwolenia Powiatowego Lekarza Weterynarii przez co stwarza zagrożenie epizootyczne i epidemiczne. Za uchybienia Klub Gaja uznał również wówczas  brak odpowiednich kwalifikacji u osób zajmujących się zwierzętami w zoo i trzymanie ich w warunkach nie odpowiadających ich potrzebom biologicznym.

Interwencje Klubu Gaja spowodowały, że zoo skontrolowały: Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu. Stwierdzono wówczas, że to nie jest odpowiednie miejsce dla niedźwiedzi. Klub Gaja zadeklarował chęć współpracy z obecnym administratorem ogrodu i pomoc w poszukiwaniu azylu dla tych zwierząt. Pisma informujące o sytuacji w Lesznie zostały rozesłane do kilkunastu zagranicznych organizacji zajmujących się opieką nad zwierzętami drapieżnymi.

– Za kilka tygodni niedźwiedzie zostaną przewiezione do Bärenwald Müritz pod Berlinem, 450 km od Leszna. Takie zakończenie sprawy wymagało ogromnej determinacji, ponieważ wiele osób nie chciało pogodzić się z prawdą, że niedźwiedzie w Lesznie są naprawdę chore i nieszczęśliwe. Przez lata przymykano na to oczy, traktując je jako atrakcję turystyczną, a organizację społeczną domagającą się respektowania prawa próbowano uciszyć – komentuje Jacek Bożek.
 
Jest to pierwszy taki przypadek, gdzie w wyniku stwierdzonych złych warunków utrzymania zwierząt mini zoo musi zwierzęta oddać.

Ekologia.pl
Bibliografia
  1. Klub Gaja;
4.7/5 - (15 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

oświadczenie
W przedstawionym materiale znalazły się informacje wymagające komentarza.

Szef Klubu Gaja obwieszcza, że sprawa niedźwiedzi znalazła szczęśliwy finał dzięki konsekwentnemu działaniu organizacji społecznej (można się domyślać, że pisze o własnej). Opisuje drogę dochodzenia do zamierzonego celu. Z opisu tego wynika, że znalezienie azylu jest efektem interwencji u polskich instytucji odpowiedzialnych za przestrzeganie przepisów dotyczących utrzymywania dzikich zwierząt, rozesłania kilkunastu pism do zagranicznych organizacji zajmujących się opieką nad zwierzętami drapieżnymi oraz z samego faktu, że wśród wielu organizacji należących do europejskiej platformy Eurogroup for Animals odnajdziemy zarówno Klub Gaja i Vier Pfoten.

W całym artykule nie pada ani jedno zdanie o tym, kto doprowadził do szczęśliwego finału sprawę niedźwiedzi z Leszna. Oczywiście nie jest napisane też wprost, że to zasługa Klubu Gaja, a jednak trudno o inny wniosek po przeczytaniu tekstu. Zastosowano tutaj taką technikę pisania, która polega na zestawieniu działań rzeczywiście podejmowanych przez Klub Gaja, z informacją, że „za kilka tygodni niedźwiedzie zostaną przewiezione do Bärenwald Müritz”. Pominięcie „środka”, czyli jak to się właściwie stało, a użycie zestawienia „nasze działania – efekt końcowy”, musi wywołać u czytelnika tylko jedno przekonanie: działania Klubu Gaja spowodowały, że niedźwiedzie z Leszna pojadą do azylu w Müritz.

Nie rozumiemy, dlaczego Klub Gaja promuje swoją działalność korzystając z efektów naszej pracy. Nie chcemy umniejszać pozytywnych efektów działalności, pracy i zaangażowania Klubu Gaja, ale musimy podkreślić nasz odrębny, bezpośredni i decydujący wkład w znalezienie miejsca dla niedźwiedzi.

Jak nam się udało znaleźć miejsce w azylu dla niedźwiedzi z Leszna?
Na wstępie nie sposób pominąć jednego zdania o nas: jesteśmy naukowcami z Uniwersytetu Wrocławskiego, ale nasze działania dotyczące poprawy warunków życia niedźwiedzi w niewoli w Polsce od początku wspierają: brytyjska organizacja RSPCA i polska OTOZ Animals. W latach 2007-2009 realizowaliśmy naukowy projekt dotyczący sytuacji niedźwiedzi w niewoli w Polsce (www.bearproject.org). Gdy okazało się, że niemal 20 niedźwiedzi przebywa w warunkach, których zaakceptować nie można, postanowiliśmy podjąć działania na rzecz zmiany tej sytuacji. Od początku jednym z priorytetów było rozwiązanie sprawy niedźwiedzi w Lesznie. Jedynym wyjściem w tym przypadku było znalezienie dla nich miejsca w jednym z zagranicznych azyli dla niedźwiedzi (brak możliwości rozbudowy wybiegu). Tutaj trzeba dodać, że jest to zadanie bardzo trudne. Spośród 15 tego typu miejsc w Europie, początkowo żaden nie chciał przyjąć niedźwiedzi z Polski. Związane jest to głównie z ogromnymi potrzebami i zbyt małą liczbą tego typu ośrodków. Potrzeby te wynikają przede wszystkim z konfiskatami tzw. tańczących niedźwiedzi w Bułgarii i Rumunii, niedźwiedzi trzymanych przy restauracjach czy stacjach benzynowych w innych krajach bałkańskich, czy cyrkowych niedźwiedzi w Niemczech. Tę trudną sytuację mieliśmy rozpoznaną już wcześniej, między innymi dlatego, że zajmujemy się tym w swojej pracy zawodowej. Około półtora roku temu nawiązaliśmy współpracę z „Vier Pfoten”, od tego momentu rozpoczęliśmy intensywne działania na rzecz znalezienia miejsca w którymś z trzech prowadzonych przez organizację azyli dla niedźwiedzi. Zaowocowało to kilkakrotnymi wizytami przedstawicieli „Vier Pfoten” we Wrocławiu, w Lesznie i w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, ale przede wszystkim setkami maili i rozmów, w których staraliśmy się przekonać organizację, aby pomogła w rozwiązaniu sytuacji. Inicjowaliśmy i prowadziliśmy te oraz szereg innych działań, których efektem jest zgoda „Vier Pfoten” na zabranie niedźwiedzi z Leszna. Jest z czego być zadowolonym, bo azyle tej organizacji znane są z wysokiego standardu utrzymania zwierząt i doskonałych warunków. W połowie kwietnia nastąpi uroczyste otwarcie nowej części azylu w Müritz, w którym znajdą miejsce niedźwiedzice z Leszna.
Przekazane przez nas tutaj informacje można sprawdzić u źródła – w urzędzie miejskim w Lesznie i w organizacji Vier Pfoten.

Robert Maślak i Agnieszka Sergiel
http://www.bearproject.org