Tanie rachunki za prąd mimo kryzysu. Hiszpania pokazuje, że to możliwe- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Tanie rachunki za prąd mimo kryzysu. Hiszpania pokazuje, że to możliwe

Tanie rachunki za prąd mimo kryzysu. Hiszpania pokazuje, że to możliwe

Podczas gdy Europa ugina się pod ciężarem nowego kryzysu energetycznego napędzanego wojną w Iranie, jeden kraj na Starym Kontynencie rzuca wyzwanie paliwom kopalnym. Hiszpania udowadnia, że radykalny zwrot ku odnawialnym źródłom energii (OZE) to nie tylko realizacja klimatycznych celów, ale przede wszystkim najlepsza tarcza antyinflacyjna dla portfeli obywateli.

Słoneczna i wiatrowa energia. Źródło: hrui/Shutterstock

Słoneczna i wiatrowa energia. Źródło: hrui/Shutterstock

Gdy w marcu 2026 roku doszło do zablokowania strategicznej cieśniny Ormuz, rynki paliwowe natychmiast zareagowały paniką. Hurtowe ceny gazu w Unii Europejskiej poszybowały w górę o 60%, generując gigantyczne zyski dla koncernów naftowych i gazowych – według raportu Greenpeace, nawet 81,4 mln euro dodatkowego zysku dziennie. W wielu europejskich krajach przełożyło się to na drastyczne podwyżki rachunków za prąd.

W wielu, ale nie w Hiszpanii. Madryt zbiera właśnie owoce wieloletnich, konsekwentnych inwestycji w wiatr i słońce. Z najnowszego raportu niezależnego think-tanku energetycznego Ember wynika, że od momentu eskalacji kryzysu na Bliskim Wschodzie przeciętne hiszpańskie gospodarstwo domowe oszczędza na rachunkach za prąd około 10 euro miesięcznie. Jak to możliwe?

Kluczem do sukcesu okazało się drastyczne ograniczenie tzw. „syndromu ceny krańcowej”, w którym najdroższe źródło energii (zazwyczaj gaz) dyktuje ceny prądu na całym rynku.

„Wzrost sektora wiatrowego i solarnego działa jak tarcza chroniąca przed skutkami globalnej niestabilności. Podczas gdy ceny gazu gwałtownie rosną, odnawialne źródła energii utrzymują rachunki hiszpańskich domów i firm na niskim poziomie” – komentuje Chris Rosslowe, autor raportu Ember.

Wpływ błękitnego paliwa na kształtowanie cen energii w Hiszpanii spadł z 52% w 2021 roku do zaledwie 9% na początku 2026 roku. Wszystko dzięki temu, że w latach 2021–2025 moc generowana z wiatru i słońca wzrosła tam o 37%.

Hiszpania wyrosła na absolutnego lidera zielonej transformacji w Europie. Od 2019 roku kraj ten podwoił swoje moce w energetyce wiatrowej i słonecznej, instalując ponad 40 GW nowych mocy. W skali całej Unii Europejskiej lepszy wynik osiągnęły jedynie Niemcy, których rynek energetyczny jest jednak dwukrotnie większy.

Symbolem tych zmian stał się sierpień 2025 roku – miesiąc, w którym Hiszpania nie zużyła ani jednej tony węgla do produkcji energii elektrycznej. To cywilizacyjny skok, pamiętając, że jeszcze dekadę temu węgiel odpowiadał za jedną czwartą hiszpańskiego miksu energetycznego.

Co istotne, eksperci podkreślają, że sukces Półwyspu Iberyjskiego nie jest wyłącznie zasługą tamtejszego klimatu. „Nie potrzebujesz hiszpańskiego słońca, aby osiągnąć to, co oni. Każdy kraj w Europie mógłby lepiej wykorzystywać własne zasoby wiatru i słońca” – przekonuje Rosslowe.

Droga na szczyt nie była jednak wolna od potknięć. W kwietniu 2025 roku Hiszpania doświadczyła potężnego, ogólnokrajowego blackoutu wywołanego wahaniami napięcia w sieci. Chaos sparaliżował metro, systemy płatnicze i sieci komórkowe.

Wielu krytyków wieszczyło wówczas koniec „zielonego snu” i domagało się powrotu do tradycyjnych źródeł. Rząd w Madrycie postąpił jednak odwrotnie. Zamiast spowolnić transformację, przyspieszył ją, wprowadzając rygorystyczny program stabilizacji sieci i ułatwienia dla budowy wielkoskalowych magazynów energii przy istniejących farmach OZE. Między majem 2025 a lutym 2026 roku Hiszpanie instalowali średnio imponujące 1,3 GW nowych mocy odnawialnych miesięcznie.

Podczas gdy Hiszpania pokazuje właściwy kierunek, reszta Europy wciąż popełnia stare błędy. Od wybuchu wojny w Iranie, UE wydała na import drożejących paliw kopalnych astronomiczne 60 miliardów euro.

Jak zauważa Alice Moscovici, badaczka z Instytutu Jacques’a Delorsa, zaledwie niespełna 5% tej kwoty (2 miliardy euro) przeznaczono na realne działania elektryfikacyjne i rozwój infrastruktury OZE. Reszta zasiliła konta nafciarzy, nie budując żadnej odporności na przyszłe kryzysy.

Dodatkowym problemem pozostają archaiczne systemy podatkowe. W 2025 roku w Hiszpanii podatki obciążające czysty prąd były 4,2 raza wyższe niż te nałożone na gaz kopalny (w Niemczech 3,2 raza). Aby to zrównoważyć, hiszpański rząd obniżył czasowo podatki od energii elektrycznej, co odciążyło mieszkańców o kolejne 8 euro miesięcznie i dało jasny sygnał: elektryfikacja i ekologia po prostu się opłacają.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy