Ekologiczne wychowanie dziecka. Na czym polega ekorodzicielstwo?

Alicja Szwinta - Dyrda z dziećmiAlicja Szwinta - Dyrda z dziećmi

Moda na bycie eko z dnia na dzień staje się popularniejsza. Coraz więcej osób stara się żyć w zgodzie z naturą, jednocześnie nie rezygnując z codziennych przyjemności. Zwolenników przybywa również wśród rodziców. O ekorodzicielstwie z Alicją Szwintą – Dyrdą, redaktor naczelną portalu dziecisawazne.pl

a prywatnie mamą dwójki dzieci rozmawia redaktor Ekologia.pl Adriana Borkowska.
Czym jest ekologiczne rodzicielstwo?
Ekologiczne rodzicielstwo można sprowadzić do dwóch podstawowych rzeczy, mianowicie do unikania wszelkiego rodzaju chemii podczas opieki i pielęgnacji dziecka oraz do budowania relacji z dzieckiem opartej na bliskości i wzajemnym szacunku. Oczywiście jest to duże uproszczenie, ponieważ unikanie chemii dotyczy każdej dziedziny życia, jak np. dieta (stosowanie diety naturalnej,), pielęgnacja (mycie mlekiem matki, używanie naturalnych kosmetyków), leczenie (naturalna medycyna, ograniczanie szczepień), stosowanie ekologicznych produktów. Ale także na specyficznym rodzaju funkcjonowania w rodzinie, polegającym na propagowaniu ekologicznych idei oszczędności, recyklingu i ograniczenia konsumpcji.

Z kolei budowanie relacji z dzieckiem opartej na bliskości, kryje w sobie niezwykłe bogactwo postaw, takie jak podmiotowe traktowanie dziecka, spełnianie jego potrzeb, kierowanie się rodzicielską intuicją, które mają na celu wychowanie szczęśliwego i spełnionego człowieka.

Rodzicielstwo oparte na bliskości promuje noszenie dzieci w chustach, karmienie piersią na żądanie czy spanie z dzieckiem.


Jak można zostać ekorodzicem? Czy jest to łatwe "zadanie"?
I łatwe i trudne jednocześnie. Wszystko zależy od chęci i determinacji. Opiszę to na przykładzie gotowych posiłków dla dzieci. Można podawać dziecku kupowane jedzenie - jest ono ogólnie dostępne, można je łatwo podgrzać, nie wymaga pracy, gotowania, niektórzy twierdzą również, że jest tanie. Ale można także określić sobie priorytety inaczej, czyli nie kierować się wygodą w karmieniu dziecka, ale postawić na inwestycję w zdrowie i jego ogólną kondycję gotując mu posiłki samodzielnie. Nie musi to być wcale trudne ani uciążliwe, a jest podstawą budowania naturalnej odporności dziecka. Samodzielne, świadome i naturalne gotowanie posiłków wymaga zaangażowania i pracy, jednak w ogólnym bilansie wypada korzystniej, ponieważ dostarcza dziecku naturalnych składników odżywczych, które wpływają na całościowy rozwój (inaczej niż produkty gotowe, które np. zawierają konserwanty i różnego rodzaju substancje chemiczne, są sztucznie dosładzane, zawierają składniki niewskazane dla małych dzieci).

I tak - mniej więcej- jest ze wszystkim. Ekorodzicielstwo polega na myśleniu o tym, jak budujemy środowisko naszego dziecka. Nie należy też popadać w przesadę, ale sukcesywnie, małymi krokami, “naturalnie” budować tą przestrzeń.

Czy w obecnych czasach łatwiej jest wychować dzieci w duchu eko?
Na pewno dostęp do informacji jest dużo łatwiejszy, niż kilka lat temu. Dostępność ekologicznych produktów też jest dużo większa. Ale, tak jak mówiłam, ekorodzicielstwo polega na przyjęciu pewnej postawy, która wcale nie musi mieć związku z rynkiem.
Dla mnie osobiście łatwiej jest o tyle, że kiedy 6 lat temu urodził się nasz syn, niektóre moje “pomysły” były traktowane jak dziwactwo. Na przykład, kiedy nosiłam go w chuście, znajome proponowały pożyczenie nosidełka, żeby nie nosić dziecka w “szaliku”.
Przy córce, która ma 3 lata, widziałam już jak wiele się zmieniło. Noszenie nie jest już takie rzadkie, a akceptacja środowiska znacznie się zwiększyła. Wynika to głównie z tego, że wzrósł poziom świadomości ludzi w kwestii Ekologii, że otworzyliśmy się na nowe idea, które przywędrowały do nas z Zachodu (dla dociekliwych dodam, że faktycznie idee te są stare i przywędrowały ze Wschodu).

Czy dziecku będzie łatwiej kiedy pójdzie do szkoły, spotka się z innymi rówieśnikami?
Dziecku wychowanemu w duchu ekologicznego rodzicielstwa na pewno będzie łatwiej. Dziecko, które wychowywane jest w poszanowaniu zdania innych osób, a jednocześnie ma mocno ugruntowane poczucie własnej wartości, będzie potrafiło podjąć odpowiednią dla siebie decyzję. Rodzice wychowujący w bliskości nie stosują autorytarnych zakazów, ale działają na zasadzie dawania pozytywnego przykładu i wyjaśniania dziecku kwestii otaczającego świata. Ostatnio miałam ważne doświadczenie z moim synem, który bardzo chciał spróbować czipsów, jakie inne dzieci dostawały od rodziców po przedszkolu. W związku z tym, że jedzenie tego typu rzeczy nie jest zgodne z moim przekonaniami, nie chciałam dać mu na nie pieniędzy. Franek sam je nazbierał pracując ze mną w ogródku. Kupił sobie opakowanie czipsów, zjadł i stwierdził, że są bardzo dobre, ale że nie będzie ich jadł, bo przecież chce zostać superbohaterem, a czipsy są przecież nie zdrowe. Wydaje mi się zatem, że nie ma sensu zakazywać dziecku wszystkiego co jest niezgodne z ideą Eko, ale próbować świadomie kierować początkowymi wyborami naszych dzieci, poprzez rozmowę i przykład, a będą umiały odnaleźć się w świecie skierowanym na konsumpcję.

Osoba, która pierwszy raz spotka się z ekorodzicielstwem może uznać, że jest to zbiór zakazów i nakazów. Jak jest naprawdę?
Segregowanie śmieci jest zbiorem zasad, które mają na celu odpowiednie przyporządkowanie odpadów. Naturalna dieta jest zbiorem zasad, na temat tego, jak zdrowo gotować. Większość koncepcji ma swoje założenia. Jeśli jesteśmy otwarci na ideę eko rodzicielstwa potraktujemy te zasady jako inspirację do twórczego działania i wybierzemy te z nich, które będą dla nas odpowiednie. I tak założenie spania z dzieckiem dla jednej rodziny może być świetnym sposobem na wspólne bycie, a innej uniemożliwi komfortowy wypoczynek. Dlatego tak ważny jest indywidualny wybór.

Tematem, który wzbudza kontrowersje jest dieta wegetariańska lub wegańska. Czy jest ona bezpieczna dla dzieci?
Zdrowa, zbilansowana dieta wegetariańska i wegańska jest zdrowa dla dziecka. Oczywiście temat ten ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników, jednak jedno jest pewne, że lepsze jest świadome podejście do diety dziecka, niż posługiwanie się stereotypami i jednorodną tradycją kulinarną.

Dieta naturalna powinna być oparta przede wszystkim na pełnych ziarnach zbóż, warzywach, owocach i nasionach. Ma ona bogate korzenie w kulturach Wschodu, gdzie wegetarianizm nie jest tak oryginalnym wyborem, jak to się zdarza u nas. Dla mnie jest również bardzo ważne to, by słuchać tego, jakich wyborów - jeżeli chodzi o jedzenie - dokonują nasze dzieci. Myślę, że organizm dziecka potrafi sam sterować harmonijnym rozwojem, chcąc lub nie chcąc przyjmowania pewnych produktów. W naszej rodzinie na przykład relacje odwróciły się i jest inaczej, niż za czasów naszego dzieciństwa.
Razem z mężem musieliśmy przekonywać swoich rodziców do tego, że nie chcemy jeść mięsa, teraz nasze dzieci przekonują nas, że od czasu do czasu chcą zjeść danie niewegatariańskie.

Ekorodzice stosują głównie naturalne produkty. Jakie to są produkty i czy są one łatwo dostępne?
Produkty ekologiczne to takie, które są pozbawione szkodliwych substancji i produkowane są według zasad sprawiedliwego handlu. Niestety często produkty z metką Eko są dość drogie, dlatego zawsze pozostają inne, domowe metody na bycie Ekologicznym rodzicem - stosowanie ubrań używanych, mycie szarym mydłem, pieczenie chleba w domu. Tak jak mówiłam, ekorodzicielstwo to pewien styl życia. Możemy kupować naturalne produkty, niektóre możemy zrobić sami. Kupując marchewkę, mamy wybór czy kupić ją w supermarkecie (najgorszy wybór), na targu od rolnika, czy wyhodować ją samodzielnie. Oczywiście nie każdy ma czas i możliwości na uprawę marchewek, ale chodzi mi o to, że w każdej najmniejszej decyzji kryje się wiele możliwości dokonywania wyboru.

Jakiś czas temu w prasie pojawiły się informacje, że noszenie dzieci w chustach jest niebezpieczne. Jednak jest to bardzo popularne wśród ekorodziców. Dlaczego? Czy można np. przejść kurs odnośnie chust?
To bardzo dziwna historia, która zadziałała na zasadzie głuchego telefonu. Po pierwsze wypadki, jakie miały miejsce w USA, zdarzyły się przy użyciu innego narzędzia niż chusta. Ciężko powiedzieć, co to było, rodzaj torby do noszenia dzieci, szalik... Pojawiła się plotka, która w efekcie przybrała duże rozmiary na temat tego, że noszenie dzieci jest niebezpieczne. Zdecydowanie nie jest! Chusta jest tradycyjnym narzędziem, które wspomaga rozwój fizyczny i psychiczny dziecka. Dla jednych opanowanie sztuki wiązania jest łatwe, dla innych mniej. Jednak jest dzisiaj sporo możliwości, żeby tę umiejętność nabyć i zapewnić sobie pewność a dziecku bezpieczeństwo. Organizowanych jest wiele kursów chustonoszenia (cena ok.100 zł), prowadzonych przez wykwalifikowanych instruktorów, którzy profesjonalnie pomogą w dobraniu chusty i nauce motania.

A jak wygląda podejście do medycy? Co z wizytami u lekarzy, szczepieniami?
Można leczyć dziecko naturalnie, w porozumieniu z lekarzem pediatrą. Znalezienie dobrego pediatry nie jest zadaniem prostym. Tym bardziej takiego, który nie będzie naszemu dziecku zapisywał profilaktycznie antybiotyku. Właśnie takie postawy spowodowały, że zaufanie do lekarzy uległo znacznemu osłabieniu.

Nie neguję stosowania leków chemicznych, jednak moim zdaniem lekkie dolegliwości wieku dziecięcego mogą być z powodzeniem leczone “naturalnie”, czyli przy pomocy np. ziół, olejków eterycznych, homeopatii. Coraz częściej stosuje się inwazyjne leki i technologie w momencie, kiedy możemy leczyć młody organizm dziecka w sposób łagodny i nie zaburzający kształtowania się jego niedojrzałego układu odpornościowego. Na przykładzie swoich dzieci wiem, że w momencie kiedy nie ma zagrożenia życia, antybiotyki są zbędne i można je z powodzeniem zastąpić medycyną naturalną.

Jeżeli chodzi o szczepienia dzieci, to temat jest bardzo duży i skomplikowany. Główny problem stanowi brak indywidualnego programu szczepień i możliwość wystąpienia poszczepiennych skutków ubocznych. Również skład szczepionek pozostawia wiele wątpliwości, a także stopień świadomości lekarzy w kwestii doboru szczepień. Sprzeciw rodziców budzi także ingerencja instytucji w zdrowie ich dzieci.

Obecnie panuje moda na bycie "eko". Czy nie obawia się Pani, że ekorodzicielstwo jest to trend i z czasem przeminie?
Nie wiem. Dla mnie ekologiczne rodzicielstwo jest po prostu dobrą inwestycją we własne dziecko. Jest zdrowe, proste, zgodne z moimi potrzebami, mam nadzieję że także z potrzebami moich dzieci. Więc dlaczego teraz, kiedy mam możliwość dania im tego co uważam za dobre, mam tego nie robić. Obojętnie czy nazwę to ekologicznym rodzicielstwem, czy jakkolwiek inaczej. Faktycznie jest teraz moda na bycie Eko, ale dobrze że jest moda na coś, co niesie korzyści - zdecydowane i ważne - dla nas samych i naszej planety, niż gdyby miało być inaczej.

Gdzie można spotkać ekorodziców? Czy organizują np. jakieś wspólne spotkania?
Najczęściej można spotkać w internecie. Chociaż wraz z popularyzacją idei Ekorodzicielstwa zawiązuje się coraz więcej inicjatyw edukacyjnych albo towarzyskich, które wspierają rodziców wychowujących swoje dzieci w duchu Eko. Tak jak pisałam wcześniej, organizowane są warsztaty chustonoszenia, zdrowego odżywiania, naturalnego pieluszkowania. Sama organizuję podobne warsztaty edukacyjne. Naszym pomysłem, który cieszy się dużą popularnością są tzw. szafingi, czyli wymiany używanych ubrań dla dzieci. Takie spotkanie ma wymiar praktyczny, bo można wymienić stare rzeczy na nowe, ale wiem także z doświadczenia, że jest przyczynkiem po prostu do spotkania towarzyskiego, na którym poznają się Mamy, które mają podobną wizję macierzyństwa.

Jest Pani redaktorem naczelnym portalu dziecisawazne.pl Czy dużo osób interesuje się naturalnym rodzicielstwem? Czy są to tylko rodzice?
Na szczęście coraz więcej! Liczba odwiedzających nasz portal stale rośnie, co stanowi dla mnie argument na to, że ekologiczne rodzicielstwo wychodzi z niszy. Czytelniczkami portalu są przede wszystkim kobiety - mamy, które szukają informacji na temat alternatywnych metod opieki nad dzieckiem, a także takie, które dopiero od nas dowiadują się o tej koncepcji. Prowadzenie portalu ciężko mi jest nazwać pracą, bo odnajduję w tym nie tylko radość i satysfakcję, ale także swego rodzaju potrzebę i misję.

Dziękuję za rozmowę.
Z Alicją Szwintą – Dyrdą, redaktor naczelną portalu dziecisawazne.pl rozmawiała Adriana Borkowska z Ekologia.pl

Ocena (4.7) Oceń:
Pasaż zakupowy