Jak powstają bezpieczne książki dla dzieci? Wywiad z Maciejem Rogalskim z Druk-Intro S.A.
Czy książki dla dzieci są naprawdę bezpieczne? Najmłodsi czytelnicy mają z nimi bardzo bliski kontakt – dotykają je, przytulają, a często wkładają do ust. Dlatego materiały używane w produkcji książek dla dzieci, takie jak papier, farby czy lakiery, muszą spełniać wysokie normy bezpieczeństwa. W wywiadzie z Maciejem Rogalskim, Prezesem Zarządu Druk-Intro S.A., dowiadujemy się, jak powstają bezpieczne książki dla dzieci i czym jest znak „Produkt Przyjazny Dziecku”.
Joanna Szubierajska: Książki kojarzą się z kulturą i edukacją. Skąd pomysł, by mówić o nich w kontekście bezpieczeństwa i ekologii?
Maciej Rogalski: W przypadku książek dla dzieci bardzo łatwo zapomnieć, że to również fizyczny produkt. Dorośli czytają książkę, odkładają ją na półkę i wracają do niej po jakimś czasie. Dzieci traktują książkę zupełnie inaczej – dotykają ją, przytulają, zgniatają, a najmłodsze często wkładają ją do buzi. Dlatego zaczęliśmy się zastanawiać, czy materiały używane do produkcji książek dziecięcych są projektowane z taką samą troską jak materiały stosowane w zabawkach. To pytanie stało się początkiem naszej pracy nad rozwiązaniem, które dziś nazywamy Produktem Przyjaznym Dziecku.
Czy w ogóle książki mogą być szkodliwe dla dzieci?
Maciej Rogalski: Warto pamiętać, że książka jest produktem poligraficznym, a więc powstaje z papieru, farb drukarskich, klejów czy lakierów. W Europie obowiązują w tym zakresie bardzo wysokie standardy dotyczące bezpieczeństwa materiałów, jednak nie wszystkie książki dostępne na rynku są produkowane w tych samych warunkach i według tych samych wymagań.
Na półkach księgarń coraz częściej pojawiają się publikacje drukowane poza Europą, gdzie system kontroli materiałów i procesów produkcyjnych może wyglądać inaczej. W takich przypadkach nie zawsze mamy pełną informację o składzie chemicznym użytych farb, lakierów czy dodatków technologicznych. W przypadku książek dla najmłodszych ma to szczególne znaczenie, ponieważ dzieci mają z nimi bardzo bezpośredni kontakt – dotykają ich, oglądają z bliska, a czasem nawet wkładają do buzi.
Dlatego w technologii Produkt Przyjazny Dziecku skupiliśmy się na świadomym doborze materiałów i ich weryfikacji. Książki drukowane w tym standardzie zostały poddane niezależnym badaniom laboratoryjnym i spełniają wymagania europejskich norm bezpieczeństwa, w tym EN 71. Dzięki temu możemy potwierdzić, że są bezpieczne także dla najmłodszych dzieci, w wieku 0–3 lata.
Dlaczego bezpieczeństwo materiałów w książkach dla dzieci jest tak istotne?
Maciej Rogalski: Dzieci mają znacznie bliższy kontakt z książką niż dorośli. W praktyce oznacza to, że farby, lakiery czy papier mogą mieć bezpośredni kontakt ze skórą lub śliną dziecka. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się stosować materiały spełniające normę EN-71, która dotyczy bezpieczeństwa zabawek. To standard znacznie bardziej wymagający niż typowe normy dla druku. Naszym zdaniem książka dla dziecka powinna spełniać podobne kryteria bezpieczeństwa jak zabawka.
Czym dokładnie jest oznaczenie „Produkt Przyjazny Dziecku”?
Maciej Rogalski: To znak informujący, że dana książka została wyprodukowana zgodnie z określonymi standardami bezpieczeństwa. Oznacza to między innymi użycie certyfikowanych materiałów, stosowanie farb o niskiej migracji oraz eliminację dodatków, które mogłyby być niebezpieczne dla dziecka. Od początku zakładaliśmy, że samo opracowanie bezpiecznej technologii produkcji nie wystarczy – potrzebne jest jeszcze jej obiektywne potwierdzenie. Dlatego gotowe książki drukowane w technologii Produkt Przyjazny Dziecku zostały poddane szczegółowym badaniom chemicznym w niezależnym, akredytowanym laboratorium J.S. Hamilton Poland, posiadającym akredytację Polskiego Centrum Akredytacji.
Wyniki przeprowadzonych badań potwierdziły pełne bezpieczeństwo książek wykonanych w technologii PPD – także w sytuacji kontaktu ze śliną, co ma szczególne znaczenie w przypadku publikacji przeznaczonych dla dzieci do trzeciego roku życia, które poznają książki wszystkimi zmysłami.
Dzięki temu oznaczenie „Produkt Przyjazny Dziecku” nie jest jedynie deklaracją producenta, ale rozwiązaniem opartym na realnej weryfikacji laboratoryjnej. Potwierdza ono, że książki powstające w tej technologii spełniają najwyższe wymagania europejskich norm bezpieczeństwa, w tym normy EN 71 dotyczącej bezpieczeństwa zabawek, a także wytyczne związane z bezpieczeństwem materiałów mających kontakt z żywnością.
Chcieliśmy stworzyć prosty sygnał dla rodziców – symbol, który będzie mówił: ta książka została zaprojektowana z myślą o zdrowiu najmłodszych.
Czy rynek książek dziecięcych rzeczywiście potrzebuje takiego oznaczenia?
Maciej Rogalski: Zdecydowanie tak. Na polskim rynku pojawia się coraz więcej książek drukowanych poza Europą, często bez informacji o materiałach użytych w produkcji. Rodzic kupujący książkę zazwyczaj nie ma możliwości sprawdzenia, z czego została wykonana. A przecież w przypadku najmłodszych czytelników to bardzo ważne. Naszą intencją było wprowadzenie większej transparentności i ułatwienie świadomego wyboru.
Czy technologia „Produkt Przyjazny Dziecku” jest jednorazowym projektem innowacyjnym, czy raczej elementem szerszej filozofii działania Druk-Intro?
Maciej Rogalski: Zdecydowanie jest to element szerszego podejścia. W Druk-Intro od wielu lat patrzymy na produkcję nie tylko przez pryzmat technologii czy efektywności, ale także odpowiedzialności – zarówno środowiskowej, jak i społecznej.
Technologia Produkt Przyjazny Dziecku nie jest więc jednorazowym projektem, lecz naturalnym rozwinięciem tego sposobu myślenia. Bezpieczeństwo produktu końcowego, transparentność procesów i ograniczanie wpływu na środowisko traktujemy jako element jednego spójnego systemu. Potwierdzają to także standardy, według których pracujemy – m.in. ISO 9001, ISO 14001, SMETA, a także certyfikaty odpowiedzialnego pozyskiwania surowców FSC i PEFC oraz branżowe systemy jakości, takie jak SQP czy COSTCO.
Równolegle rozwijamy działania związane z odpowiedzialnością środowiskową i społeczną, które zostały ujęte m.in. w naszym Raporcie ESG. Staramy się, aby odpowiedzialność nie była tylko deklaracją, ale konkretnym zestawem działań i mierzalnych standardów. Dlatego PPD nie jest dla nas „projektem obok”, ale naturalną konsekwencją przyjętej filozofii działania – tworzenia produktów bezpiecznych dla użytkowników i odpowiedzialnych środowiskowo.
Dzieci mają znacznie bliższy kontakt z książką niż dorośli. W praktyce oznacza to, że farby, lakiery czy papier mogą mieć bezpośredni kontakt ze skórą lub śliną dziecka. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się stosować materiały spełniające normę EN-71, która dotyczy bezpieczeństwa zabawek. To standard znacznie bardziej wymagający niż typowe normy dla druku. Naszym zdaniem książka dla dziecka powinna spełniać podobne kryteria bezpieczeństwa jak zabawka.
W jaki sposób technologia PPD wpisuje się w ideę zrównoważonego rozwoju?
Maciej Rogalski: Bezpieczeństwo dziecka i odpowiedzialność środowiskowa bardzo często idą w parze. Materiały bezpieczniejsze dla ludzi są zwykle również mniej obciążające dla środowiska. Dlatego w naszej technologii kładziemy nacisk na certyfikowane surowce, ograniczenie niepożądanych dodatków chemicznych oraz produkcję w Europie, gdzie obowiązują wysokie standardy środowiskowe. To podejście, które łączy troskę o zdrowie najmłodszych z troską o przyszłość planety.
Czy uważa Pan, że w przyszłości takie standardy staną się normą w branży?
Maciej Rogalski: Myślę, że to naturalny kierunek rozwoju rynku. Rodzice są dziś coraz bardziej świadomi i coraz częściej pytają nie tylko o treść książki, ale także o jej jakość i bezpieczeństwo. Podobnie było kiedyś z żywnością czy zabawkami – na początku standardy były nowością, a dziś są oczywistością. Mam nadzieję, że za kilka lat bezpieczna książka dla dziecka będzie po prostu standardem.
***************************************************************************
Maciej Rogalski – Prezes Zarządu Druk-Intro S.A., współtwórca firmy i wieloletni menedżer branży poligraficznej. Inicjuje działania związane z bezpieczeństwem produktów dla dzieci oraz wdrażaniem rozwiązań technologicznych ograniczających wpływ produkcji na środowisko. W swojej pracy koncentruje się na rozwoju innowacyjnych standardów druku książek, łączących wysoką jakość z odpowiedzialnością środowiskową.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 11 marca, 2026 | Zaktualizowany: 29 marca, 2026


Pucio ma takie oznaczenie! Super. Brawa dla wydawnictwa
No tak… książki niebezpieczne. Kolejny powód żeby dzieci przestały czytać!
Gdzie można znaleźć takie oznaczenie?
Dzień dobry :) Taki oznaczenie można znaleźć z tyłu książki