Puszcza Solska w ogniu: wiatr, susza i niepewna skala zniszczeń. Ekspertka o przyczynach i skutkach pożaru - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko W Polsce ponad 90% pożarów wynika z działalności człowieka. Wywiad z Reginą Klimaszewską z Lasów Państwowych

W Polsce ponad 90% pożarów wynika z działalności człowieka. Wywiad z Reginą Klimaszewską z Lasów Państwowych

Ogień w Puszczy Solskiej objął już około 300 hektarów lasu, a silny wiatr i skrajna susza sprawiają, że sytuacja pozostaje dynamiczna i trudna do opanowania. O przyczynach, skali zniszczeń i roli człowieka w powstawaniu takich pożarów mówi Regina Klimaszewska z Centrum Komunikacji Lasów Państwowych.

Pożar w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie

Fot. Lasy Państwowe

Joanna Szubierajska: Jak wygląda sytuacja w Puszczy Solskiej?

Regina Klimaszewska: Służby nadal działają na miejscu. Niestety sytuacja wciąż jest trudna i trudno na ten moment precyzyjnie określić skalę pożaru. Aktualnie mówi się o około 300 hektarach, ale ta powierzchnia może jeszcze wzrosnąć, ponieważ ogień nadal się rozwija. Dopiero po zakończeniu działań gaśniczych będzie możliwe dokładne oszacowanie strat, dlatego dziś mówimy o około 300 hektarach, ale to nie jest wartość ostateczna.

Co najbardziej utrudnia akcję gaśniczą?

Największym czynnikiem utrudniającym działania gaśnicze jest pogoda, a przede wszystkim silny wiatr, który cały czas występuje w rejonie pożaru. Mam kontakt z leśnikami pracującymi na miejscu, w Nadleśnictwie Józefów, i oni podkreślają, że wiatr powoduje bardzo dynamiczne przemieszczanie się ognia.

Pożar ma charakter mieszany – obejmuje zarówno warstwę ściółki, jak i wierzchołki drzew, co dodatkowo utrudnia jego kontrolę. Wiatr sprawia, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzenia i zmienia kierunek, co czyni akcję wyjątkowo trudną i nieprzewidywalną.

Drugim bardzo istotnym czynnikiem jest długotrwała susza. To ona w dużej mierze doprowadziła do obecnej sytuacji. W regionie od wielu dni obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. W wielu miejscach wilgotność ściółki spadła poniżej 10%, co oznacza ekstremalnie suche warunki.

Z tego powodu wprowadzono zakaz wstępu do lasu. W Nadleśnictwie Józefów oraz w sąsiednim Nadleśnictwie Zwierzyniec w tym roku po raz pierwszy wprowadzono takie ograniczenia. Wynikają one z tego, że przez pięć kolejnych dni wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9:00 utrzymywała się poniżej 10%, co jest jednoznacznym sygnałem najwyższego zagrożenia pożarowego.
Dodatkową trudnością jest fakt, że pożar wybuchł na terenach prywatnych, a dopiero później przeszedł na obszary Lasów Państwowych. Lasy prywatne nie są tak dobrze przygotowane pod względem infrastruktury przeciwpożarowej – mają mniej dróg dojazdowych, co utrudnia szybkie dotarcie służb. W lasach państwowych system ten jest znacznie lepiej rozwinięty, co w takich sytuacjach ma ogromne znaczenie.

Czy mógł tu zadziałać czynnik ludzki?

Na tym etapie przyczyna pożaru nie została jeszcze oficjalnie określona. Natomiast statystyki dotyczące pożarów w Polsce są bardzo jednoznaczne – zdecydowana większość, ponad 90% spowodowana jest przez człowieka.

Część z nich to niestety celowe podpalenia, ale bardzo często przyczyną jest zwykła nieostrożność. Chodzi o sytuacje takie jak rozpalanie ognisk w miejscach niedozwolonych, wyrzucanie niedopałków papierosów czy wypalanie traw w okresie wczesnowiosennym.

Warto przypomnieć, że w samym tylko okresie majówki odnotowano w Polsce 569 pożarów lasów. W wielu przypadkach wynikały one właśnie z braku odpowiedzialności i błędnych założeń, że grill czy ognisko na w lesie teoretycznie odpowiednio zabezpieczone nie stanowi zagrożenia. Tymczasem nawet nawet jedna iskra lub niedogaszone ognisko może się doprowadzić do pożaru.

Do tego dochodzi również łamanie przepisów dotyczących korzystania z lasów, na przykład wjazd pojazdami silnikowymi na drogi leśne. To także znacząco zwiększa ryzyko. Podsumowując – mimo że nie znamy jeszcze konkretnej przyczyny tego pożaru, to statystycznie w Polsce większość takich zdarzeń ma związek z działalnością człowieka.

Czy liczba pożarów w lasach rośnie z roku na rok? Czy to realny trend, czy raczej efekt większej medialności?

W ostatnich latach dane pokazują, że poziom liczby pożarów był stosunkowo stabilny, bez dużych wahań. Natomiast jeśli porównamy ten sam okres rok do roku, widzimy wyraźny wzrost.

W ubiegłym roku w tym samym czasie, łącznie z okresem majowym, odnotowano 2191 pożarów wszystkich lasów. W tym roku jest ich już 3306. To wyraźny wzrost. Jeśli chodzi o lasy państwowe, w tym roku mamy 904 pożary, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku było ich 771. Widać więc wzrost również w tej kategorii.

Co ważne, Lasy Państwowe stanowią większość powierzchni leśnej w Polsce, a mimo to na ich powierzchni występuje około jednej trzeciej wszystkich pożarów. To pokazuje, że system ochrony przeciwpożarowej w Lasach Państwowych działa stosunkowo skutecznie i ogranicza skalę zdarzeń.

Warto też zwrócić uwagę na średnią powierzchnię pożaru – w ubiegłym roku wynosiła ona około 23 ary, a w tym roku około 33 ary. To oznacza, że pojedyncze pożary są nieco większe, co wiąże się między innymi z obecnymi warunkami atmosferycznymi i ekstremalną suszą. Dodatkowo mieliśmy już w tym roku kilka dużych pożarów powyżej 10 hektarów, a obecny – obejmujący około 300 hektarów – jest zdecydowanie największym z nich.

Jak duże znaczenie ma susza i zmiany warunków klimatycznych?

Ogromne. Mamy do czynienia z długotrwałą suszą hydrologiczną, która znacząco wpływa na stan lasów. W przeszłości, nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, w tym okresie dominował drugi stopień zagrożenia pożarowego. Obecnie bardzo często już wiosną obserwujemy trzeci, najwyższy stopień.mOznacza to, że ściółka leśna jest ekstremalnie sucha – w wielu przypadkach bardziej sucha niż kartka papieru. Wilgotność poniżej 10% sprawia, że nawet niewielka iskra może doprowadzić do zapłonu i szybkiego rozprzestrzeniania się ognia.

Czy struktura lasów i system ochrony przeciwpożarowej w Polsce działają skutecznie?

Jeśli chodzi o strukturę lasów, w Puszczy Solskiej mamy duży udział siedlisk borowych, które naturalnie występują w tym regionie. Są to bory świeże, suche, a także bory bagienne i wilgotne. Część z nich ma bardzo wysoką wartość przyrodniczą. Jednocześnie bory należą do ekosystemów najbardziej narażonych na pożary, szczególnie w warunkach suszy i silnego wiatru.
Jeśli chodzi o ochronę przeciwpożarową, Polska ma jeden z najlepiej rozwiniętych systemów w Europie. To znajduje potwierdzenie w danych. Polska zajmuje trzecie miejsce w Europie pod względem liczby pożarów lasów – po Hiszpanii i Portugalii. W ubiegłym roku w lasach zarządzanych przez Lasy Państwowe odnotowano ponad 5800 pożarów.

Jednocześnie – i to jest istotne doprecyzowanie – Polska zajmuje dopiero 25. miejsce w Europie, jeśli chodzi o łączną powierzchnię spalonych lasów oraz średnią powierzchnię pojedynczego pożaru. Ta średnia wynosi około 30 arów. To niewielka wartość, szczególnie jeśli porównamy ją z dużymi pożarami sięgającymi setek hektarów w innych krajach.

W praktyce oznacza to, że pożary w Polsce są zazwyczaj wykrywane bardzo szybko i równie szybko gaszone, zanim osiągną duże rozmiary. To efekt dobrze zorganizowanego, konsekwentnie działającego systemu monitoringu i reagowania.

W większości nadleśnictw od marca do października, codziennie prowadzone są dyżury przeciwpożarowe – od rana do wieczora. To praca często niewidoczna, ale kluczowa. Równolegle działa system obserwacji – około 700 dostrzegalni przeciwpożarowych wyposażonych w nowoczesne kamery zamontowane na wieżach, często na wysokości około 35 metrów. Pozwalają one bardzo precyzyjnie monitorować duże obszary leśne.

Dzięki temu, gdy pojawia się dym, pracownik punktu alarmowo-dyspozycyjnego może szybko określić jego lokalizację, wyznaczyć współrzędne geograficzne i natychmiast skierować tam siły gaśnicze.

W dyspozycji Lasów Państwowych znajduje się około 340 samochodów patrolowo-gaśniczych. W wielu przypadkach pierwszy przyjazd na miejsce pozwala opanować zarzewie ognia jeszcze przed rozwojem pożaru. Zawsze jednak informowana jest Państwowa Straż Pożarna oraz – w razie potrzeby – ochotnicze jednostki OSP. Współpraca tych służb jest jednym z kluczowych elementów skuteczności systemu.

W działania zdarza się, że są angażowane są także inne służby jak wojsko lub lotnictwo policji, jak w przypadku tego pożaru w Nadleśnictwie Józefów. Wszyscy działają wspólnie, bo w sytuacji pożaru lasu liczy się szybka reakcja i koordynacja.

Trzeba podkreślić, że system ochrony przeciwpożarowej funkcjonuje w trybie ciągłym. Każdego dnia określany jest stopień zagrożenia pożarowego, a na jego podstawie uruchamiane są odpowiednie środki prewencyjne i operacyjne. Do tego dochodzi zaplecze lotnicze – flota 42 statków powietrznych rozmieszczonych w 30 bazach w kraju. W jej skład wchodzi 30 samolotów gaśniczych typu Dromader, 8 śmigłowców oraz 4 samoloty patrolowe.

Cały system obejmuje również działania prewencyjne: utrzymanie i budowę pasów przeciwpożarowych (około 15 tys. km), sieć punktów czerpania wody (ponad 11 tys.), utrzymanie dróg dojazdowych oraz stałą gotowość infrastruktury. W 2025 roku Lasy Państwowe przeznaczyły na ochronę przeciwpożarową około 157 mln zł, z czego blisko 49 mln zł na działania lotnicze, patrolowanie i gaszenie pożarów. To pokazuje, że ochrona przeciwpożarowa lasów jest systemem rozbudowanym i stale finansowanym na wysokim poziomie. Mimo to nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka pożarów – szczególnie przy takich czynnikach jak długotrwała susza czy silny wiatr, na które nie mamy wpływu.

Jakie mogą być skutki tak dużego pożaru?

Wczoraj doszło do katastrofy samolotu gaśniczego typu Dromader. W wyniku wypadku zginął pilot. To jest tragiczne wydarzenie. Składamy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie oraz bliskim zmarłego pilota, który był doświadczonym lotnikiem i wielokrotnie brał udział w akcjach gaszenia pożarów. To właśnie ten śmiertelny wypadek pilota gaszącego pożar jest najdotkliwszą stratą.

Muszę podkreślić, że w pracy leśników pożar lasu to jeden z najtrudniejszych momentów. W takich sytuacjach tracimy bezpowrotnie coś, co było przez lata budowane i pielęgnowane z ogromnym zaangażowaniem i troską. Każdy leśnik traktuje powierzony mu fragment lasu niemal jak własne dziecko, dlatego takie zdarzenia są szczególnie bolesne.

W tym przypadku można powiedzieć, że las w dużej mierze przestał istnieć w dotychczasowej formie. Spalone drzewa nie będą już pełnić swojej funkcji, a priorytetem będzie zabezpieczenie tego terenu. Niestety oznacza to również konieczność usunięcia nadpalonego drzewostanu. Pożar objął także ściółkę i runo leśne, czyli wszystkie warstwy lasu, w których funkcjonują liczne gatunki roślin i zwierząt. To ogromna strata dla lokalnej przyrody.

Szczególnie cenne były to siedliska, ponieważ Puszcza Solska obejmuje obszary Natura 2000 – w tym ważną ostoję ptasią. Występują tam gatunki takie jak bocian czarny, puszczyk uralski, orlik krzykliwy, głuszec, cietrzew, sóweczka, włochatka, dzięcioł czarny i inne. Jest to także obszar siedliskowy Natura 2000, gdzie szczególnie istotne są torfowiska wysokie i przejściowe oraz bory i lasy bagienne – jedne z najcenniejszych w tej części Polski.

W bardziej wschodnich, wyniesionych partiach lasu występują również płaty buczyn oraz liczne gatunki chronione, m.in. nietoperze, żółw błotny, bóbr, wydra, wilk, ryś oraz ważka – zalotka większa.

Być może niektóre z tych zwierząt zdołały uciec, jednak skala zdarzenia sprawia, że mówimy o bardzo poważnych stratach przyrodniczych. Obrazy uciekających, zdezorientowanych zwierząt są dodatkowo dramatyczne. Dlatego apelujemy do mieszkańców okolicznych terenów o ostrożność i czujność – zwierzęta mogą zachowywać się w sposób nieprzewidywalny.

To ogromna strata przyrodnicza, obejmująca zarówno cenne siedliska, jak i gatunki objęte ochroną. Jednak leśnicy będą robić wszystko, żeby zabezpieczyć ten teren, zapewnić bezpieczeństwo, uprzątną go i w miejsce zgładzonego przez pożar lasu niezwłocznie posadzą nowe pokolenie drzew – czyli życie na pewno za jakiś czas tam wróci.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (2 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

Lasy Państwowe przyczyniły się do tej suszy! Odwadanienie lasów, walka z bobrami. Oto realne przyczyny!