Za dokarmianiem ptaków stoi empatia i troska, nie tylko przyzwyczajenie. Wywiad z Wojciechem Schwartzem
Polacy dokarmiają ptaki – i nie chodzi tu tylko o tradycję. Za tym gestem kryje się empatia, troska o przyrodę i nowoczesne podejście do natury. – mówi w wywiadzie dla Ekologia.pl Wojciech Schwartz, współwłaściciel zarządzający marką Turdus, najstarszego w Polsce producenta karmy dla dziko żyjących ptaków i małych zwierząt.

Joanna Szubierajska: Ponad połowa Polaków dokarmia ptaki – czy to dowód rosnącej świadomości ekologicznej, czy raczej piękna tradycja, którą kultywujemy z przyzwyczajenia?
Wojciech Schwartz: Myślę, że to połączenie jednego i drugiego. Z jednej strony dokarmianie ptaków to głęboko zakorzeniona w polskiej kulturze tradycja – wielu z nas pamięta ją z dzieciństwa, kiedy razem z rodzicami czy dziadkami sypaliśmy ziarna do karmnika. Z drugiej strony widać wyraźnie, że rośnie świadomość ekologiczna i troska o przyrodę. Dziś coraz więcej osób rozumie, że ptaki odgrywają bardzo ważną rolę w ekosystemie – regulują liczebność owadów, rozsiewają nasiona, wpływają na równowagę środowiska. W badaniu, które zrealizowaliśmy w ramach kampanii „Dokarmiamy. Na zdrowie!”, aż 60% Polaków wskazało, że dokarmia ptaki, a duża część z nich kieruje się chęcią niesienia pomocy. To pokazuje, że za tym gestem stoi empatia i poczucie odpowiedzialności, a nie tylko przyzwyczajenie. Jednocześnie to piękny przykład, jak coś, co ma swoje korzenie w tradycji, może dziś przybrać nowoczesną, świadomą formę troski o przyrodę.
Co najczęściej robimy źle, dokarmiając ptaki, mimo najlepszych chęci?
Zakładam, że większością osób kierują dobre intencje – ale nie zawsze wiedzą, jak pomagać. Najczęstszy błąd to podawanie ptakom tego, co mamy akurat pod ręką – głównie chleba czy resztek jedzenia. Niestety, takie produkty mogą im poważnie zaszkodzić, bo często zawierają sól, konserwanty i szybko pleśnieją.
Czasem umyka nam również regularność w dokarmianiu. Karmienie ptaków wtedy, gdy akurat o tym sobie przypomnimy lub gdy pogoda zrobi się mroźna, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ptaki przyzwyczajają się do miejsc, w których znajdują pokarm, dlatego tak ważne jest, by robić to systematycznie – od jesieni aż do wiosny. Tylko wtedy naprawdę im pomagamy.
Dlaczego chleb i resztki jedzenia mogą być dla ptaków bardziej szkodliwe niż pomocne?
Chleb i resztki jedzenia odruchowo kojarzą się z „dokarmianiem”. Niestety, w rzeczywistości robią ptakom więcej szkody niż pożytku. Produkowane przemysłowo pieczywo to często produkt przetworzony z dodatkiem soli, cukru i konserwantów, które zaburzają metabolizm ptaków i mogą prowadzić do chorób układu pokarmowego. Pleśniejące pieczywo jest jeszcze groźniejsze, ponieważ może powodować zatrucia. Podobnie resztki jedzenia, zwłaszcza te przyprawione lub tłuste, są dla ptaków po prostu nienaturalne. W naturze nie mają one dostępu do takich produktów, dlatego ich organizmy nie potrafią ich przetwarzać.
Wielu Polaków karmi ptaki tylko podczas mrozów – dlaczego regularność dokarmiania ma kluczowe znaczenie dla ich przetrwania?
Regularność w dokarmianiu ma ogromne znaczenie, bo ptaki przyzwyczajają się do miejsc, w których znajdują pożywienie. Traktują karmniki jak stałe źródło energii potrzebnej im do przetrwania. Jeśli karmimy je tylko wtedy, gdy spadnie śnieg albo akurat mamy czas, możemy im nieświadomie zaszkodzić – wrócą w to samo miejsce i nie znajdą tam nic do jedzenia. Dlatego tak ważne jest, by dokarmianie było systematyczne – rozpoczęte jesienią i kontynuowane do wiosny.
W kampanii „Dokarmiamy. Na zdrowie!” podkreślają Państwo, że troska o ptaki to także korzyść dla ludzi. Jakie konkretnie?
Troska o ptaki to w gruncie rzeczy troska o nas samych. Kontakt z naturą, nawet w najprostszej formie – jak dokarmianie czy obserwacja ptaków w ogrodzie – działa na nas uspokajająco i wyciszająco. W natłoku codziennych obowiązków taki moment zatrzymania się ma ogromne znaczenie. Wielu ludzi mówi, że obserwacja ptaków daje im satysfakcję z niesienia pomocy. To drobna czynność, która poprawia nastrój, redukuje stres i pomaga zachować wewnętrzną równowagę.
Czy naprawdę można mówić o terapeutycznym wpływie obserwowania ptaków – i co na to mówi nauka?
Zdecydowanie tak. Istnieje coraz więcej badań potwierdzających, że kontakt z naturą ma terapeutyczny wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Jednym z ekspertów, który zajmuje się tym tematem, jest prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W swoich publikacjach podkreśla, że birdwatching, czyli obserwacja, wsłuchiwanie się w ptasi śpiew potrafią obniżać poziom stresu, poprawiać nastrój i koncentrację. To naturalna forma „zielonej terapii”, dostępna dla każdego – bez recepty i bez skutków ubocznych. Wystarczy kilka minut dziennie w otoczeniu przyrody, by poczuć różnicę. Dlatego w naszej kampanii tak mocno podkreślamy korzyści birdwatchingu oraz dokarmiania ptaków..
Jak powstała kampania „Dokarmiamy. Na zdrowie!” i jakie najważniejsze przesłanie chcecie Państwo przekazać Polakom?
Kampania „Dokarmiamy. Na zdrowie!” powstała z potrzeby edukowania i inspirowania ludzi do mądrego, odpowiedzialnego dokarmiania ptaków. Od lat obserwujemy, że Polacy bardzo chętnie pomagają zwierzętom – to piękna tradycja, ale wciąż pojawia się wiele błędów wynikających nie ze złych intencji, ale braku wiedzy. Chcieliśmy więc połączyć te dwa światy – emocje i edukację. Stąd pomysł na kampanię, która pokazuje, że troska o ptaki to coś więcej niż zimowy gest – to codzienny sposób budowania więzi z naturą i troski o własne samopoczucie. W ramach projektu przygotowaliśmy spot animowany, materiały edukacyjne i infografiki, a także działania w mediach społecznościowych, które są dostępne na naszej stronie www.turdus.pl.
Jakie trzy najprostsze zasady powinien zapamiętać każdy, kto chce dokarmiać ptaki mądrze i odpowiedzialnie?
Regularność, odpowiedni pokarm i bezpieczeństwo. To trzy zasady, które warto zapamiętać. Po pierwsze, jeśli już zaczynamy dokarmiać ptaki, róbmy to systematycznie, od jesieni aż do wiosny. Ptaki przyzwyczajają się do miejsc, w których znajdują pożywienie, więc brak regularności może im zaszkodzić. Po drugie, dobierajmy właściwy pokarm – najlepiej naturalne ziarna, gotowe mieszanki, kule tłuszczowe lub niesoloną słoninę. Unikajmy chleba, resztek jedzenia czy produktów przetworzonych. Po trzecie, dbajmy o czystość i bezpieczeństwo karmnika – powinien być umieszczony w miejscu osłoniętym od wiatru i drapieżników, a resztki pokarmu należy regularnie usuwać. Tylko stosując te trzy proste zasady, naprawdę pomagamy ptakom, a nie im szkodzimy.
Dziękuję za rozmowę
Wojciech Schwartz – współwłaściciel zarządzający marką Turdus. Najstarszy w Polsce producent karmy dla dziko żyjących ptaków i małych zwierząt. Odpowiada za rozwój firmy w kraju i za granicą oraz inicjuje działania edukacyjne promujące odpowiedzialne dokarmianie ptaków.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 2 listopada, 2025 | Zaktualizowany: 11 grudnia, 2025
Uwielbiam dokarmiać ptaszki, obserwowac gości w karmniku.