Tor Poznań znów może działać. GIOŚ wstrzymuje decyzję o jego zamknięciu
Sytuacja Toru Poznań zmieniła się w ciągu zaledwie kilkunastu godzin – od decyzji o wstrzymaniu użytkowania obiektu do jej tymczasowego zawieszenia. Główny Inspektor Ochrony Środowiska zdecydował, że do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd tor może funkcjonować na dotychczasowych zasadach.

To nie tylko administracyjny zwrot, ale także kolejny rozdział w wieloletnim sporze między ochroną środowiska, przepisami o hałasie a funkcjonowaniem jednego z najważniejszych obiektów motorsportowych w Polsce.
Pierwotnie GIOŚ utrzymał w mocy decyzję Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z 2023 roku, która zakładała wstrzymanie użytkowania instalacji na terenie Toru Poznań w Przeźmierowie. Podstawą były przekroczenia dopuszczalnych poziomów hałasu. Jednak po złożeniu wniosku przez zarządcę obiektu, GIOŚ zdecydował o wstrzymaniu wykonania własnej decyzji. W praktyce oznacza to, że obiekt może nadal działać – przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Szybkość zmiany decyzji wywołała pytania o stabilność i przewidywalność systemu ochrony środowiska w Polsce. W sprawę zaangażowały się środowiska motorsportowe, przedstawiciele Ministerstwa Sportu oraz lokalni politycy.
Zarządca toru argumentował, że natychmiastowe zamknięcie mogłoby oznaczać nie tylko straty finansowe, ale również utratę homologacji FIA oraz przerwanie kluczowych szkoleń kierowców – w tym służb państwowych.
Z drugiej strony, pierwotna decyzja wynikała z wieloletnich problemów z przekraczaniem norm hałasu, które – według inspekcji – utrzymują się mimo wprowadzanych zabezpieczeń akustycznych.
Spór o Tor Poznań nie jest nowy. Obiekt działa od 1977 roku, jednak w ostatnich dekadach jego otoczenie znacząco się zmieniło – w pobliżu powstały nowe osiedla mieszkaniowe. To typowy scenariusz konfliktu przestrzennego: infrastruktura sportowa, która była pierwotnie „odseparowana”, dziś znajduje się w sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej.
Kluczowym elementem sporu są normy hałasu. Według danych przywoływanych w toku postępowań, w okolicy toru obowiązuje limit 50 dB – poziom, który w praktyce może być przekraczany nawet przez zwykły ruch drogowy. To rodzi fundamentalne pytanie o spójność lokalnych decyzji planistycznych z realnymi warunkami środowiskowymi.
Obecna decyzja GIOŚ nie rozstrzyga sporu – jedynie zawiesza jego skutki. Ostateczne stanowisko ma zająć sąd administracyjny.
To oznacza, że Tor Poznań funkcjonuje dziś w stanie prawnym „zawieszenia”: może działać, ale jego przyszłość pozostaje niepewna. Taka sytuacja utrudnia planowanie zarówno organizatorom wydarzeń, jak i instytucjom korzystającym z obiektu.
Sprawa Toru Poznań ujawnia szerszy problem polskiego prawa ochrony środowiska i planowania przestrzennego. Brakuje mechanizmów, które jednoznacznie regulowałyby funkcjonowanie obiektów sportowych generujących hałas w sąsiedztwie terenów mieszkalnych.
Z jednej strony mamy obowiązujące normy środowiskowe, z drugiej – obiekty o znaczeniu sportowym, szkoleniowym i strategicznym. Ich kolizja nie jest wyjątkiem, lecz coraz częstszym zjawiskiem w rozwijających się miastach.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 16 kwietnia, 2026
