Medialne show z lokalizacją atomówki
Ekologia.pl Wiadomości Wpływ technologii energetycznych na środowisko Medialne show z lokalizacją atomówki

Medialne show z lokalizacją atomówki

Fot.: JustInArtanis
Stary hotel zostanie wykorzystany? Fot.: JustInArtanis
Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej ogłosiła, że Żarnowiec jest najbardziej prawdopodobną lokalizacją elektrowni atomowej. Wygrywamy w wyścigu – cieszą się samorządowcy. Tyle, że ta przedziwna rywalizacja gmin to na razie tylko zjawisko medialne i autopromocja polityków. Jednym zdaniem: pic na wodę (fotomontaż), wciskanie kitu, albo robienie w balona, jak kto woli.  

Ta ruina się nadaje!

Według Trojanowskiej  Żarnowiec ma przewagę, bo istnieje tam infrastruktura (w latach osiemdziesiątych budowano tam elektrownię).  Co mają wspólnego rozpadające się ruiny z lat osiemdziesiątych z nowoczesną inwestycją? Oczywiście niewiele. Budynki nadają się tylko do wyburzenia.  Wykorzystać można najwyżej hotel robotniczy, ale też po uprzedniej analizie, czy  nie zawali się na głowy świeżo upieczonych inżynierów.

– Starych zabudowań nie można wykorzystać, chyba że chodzi o budynki dla personelu – mówi nam prof. Mariusz Dąbrowski z  Instytutu Fizyki na Uniwersytecie Szczecińskim.  Elektrownia musiałaby stanąć obok starych budynków. Może Pani Trojanowskiej chodziło o istniejące już badania terenu? – zastanawia się Dąbrowski.

Niestety wszystkie ekspertyzy są już nieważne Trzeba je wykonać jeszcze raz i jeszcze raz za nie zapłacić.  Jak widać przewaga Żarnowca jest tylko wirtualna.

Medialny show

Po co więc bajki o kolejnych lokalizacjach? Kreowanie atmosfery wyścigu po elektrownię opłaca się rządowi.  Po pierwsze rząd może pochwalić się, że w końcu jakaś znacząca inwestycja jest przygotowywana. W kontekście nikłego postępu w budowie dróg to informacja nie do przecenienia. To nic, że nie ma odpowiedniego prawa, kadr, pieniędzy na modernizacje sieci. Opowiemy wam o Żarnowcu! Po drugie elektrownie atomowe kojarzą się z nowoczesnymi technologiami. Można się zatem zaprezentować w świetle odbitym sukcesu.  Nota bene  jest on na razie hipotetyczny, co z punktu widzenia marketingu politycznego (nie mylić z PR ) nie ma oczywiście większego znaczenia…

Uspokajamy więc mieszkańców gminy Lubasz, którzy opowiedzieli się za budową elektrowni u siebie. Media i władze ekscytują się kolejnymi komunikatami o lokalizacji (dziś pojawił się news o szansach Klempicza), a i tak o wszystkim zadecyduje inwestor, i to nie prędko – najwcześniej za dwa lata. 

Często słyszę pytanie: Czy zdążymy z budową do 2020 roku?  To tak jak z Euro 2012. Nie wiadomo, czy będziemy gotowi. Jeśli nawet to turyści  będą korzystać z prowizorycznych lotnisk,  stać w korkach,  i spać pod organizowanymi na szybko namiotami. Z energią atomową lepiej takich ekwilibrystycznych sztuczek nie próbować. Poważnie.

Malvin Gordon
4.8/5 - (12 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments