Patrzyli na zaćmienie bez okularów. Teraz skarżą się na ból i plamy przed oczami
Dziesiątki Brytyjczyków publikują w mediach społecznościowych nagrania i wpisy, w których skarżą się na problemy ze wzrokiem po obserwowaniu częściowego zaćmienia Słońca bez odpowiedniej ochrony oczu. Niektórzy przyznają, że patrzyli w stronę Słońca zaledwie przez kilka sekund. Teraz zgłaszają ból oczu, plamy w polu widzenia i obawy przed trwałym uszkodzeniem siatkówki.

W części Wielkiej Brytanii podczas zaćmienia zasłonięte było nawet 96 proc. tarczy Słońca, a w Londynie około 91 proc. Mimo licznych ostrzeżeń ekspertów wielu obserwatorów zdecydowało się spojrzeć na to zjawisko bez specjalnych okularów do obserwacji zaćmień. Problem w tym, że częściowe zaćmienie nie sprawia, że patrzenie bezpośrednio na Słońce staje się bezpieczne.
„Patrzyłem przez pięć sekund i teraz widzę plamy”
Po zaćmieniu media społecznościowe zapełniły się relacjami zaniepokojonych użytkowników. Jeden z nich napisał, że patrzył na zaćmienie przez około pięć sekund i teraz widzi plamy przed oczami. Inny przyznał, że spojrzał „dosłownie na sekundę”, a później zaczął odczuwać ból oczu.
Równocześnie gwałtownie wzrosło zainteresowanie problemami ze wzrokiem. Według przytaczanych danych liczba wyszukiwań w Google dotyczących „uszkodzenia oczu” była w środę wieczorem aż o 5000 proc. wyższa niż o tej samej porze rok wcześniej. W porównaniu z poprzednim tygodniem wzrost miał wynieść 700 proc.
Nie opublikowano jeszcze danych pokazujących, ile osób faktycznie wymagało pomocy medycznej po zaćmieniu. Wpisy w internecie nie są więc dowodem, że każda osoba skarżąca się na ból doznała trwałego uszkodzenia. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że ryzyko jest realne.
Słońce może uszkodzić najważniejszą część siatkówki
Mohamed Elalfy, konsultant okulista i prezes Królewskiego Kolegium Okulistów, wyjaśnił w rozmowie z „Daily Mail”, że bezpośrednie patrzenie na Słońce podczas zaćmienia może prowadzić do uszkodzenia siatkówki, zwłaszcza plamki żółtej odpowiadającej za ostre widzenie centralne.
Światło słoneczne jest skupiane przez układ optyczny oka na bardzo małym obszarze siatkówki. Może to wywołać reakcje fotochemiczne, a przy dłuższej ekspozycji również uszkodzenia termiczne komórek. Najbardziej zdradliwe jest to, że człowiek nie musi od razu poczuć, że coś się stało.
Mfazo Hove, konsultant chirurgii okulistycznej i założyciel Blue Fin Vision, podkreślił, że nie istnieje „bezpieczna liczba sekund”, przez którą można bez ryzyka patrzeć prosto na Słońce. Objawy mogą pojawić się dopiero kilka godzin po ekspozycji.
Do sygnałów ostrzegawczych należą m.in.:
- niewyraźne lub ograniczone widzenie centralne,
- szara albo ciemna plama w centrum pola widzenia,
- zniekształcenie obrazu, przez które proste linie wydają się faliste,
- zaburzenia widzenia kolorów,
- zwiększona wrażliwość na światło.
Uszkodzenie siatkówki wywołane patrzeniem na Słońce określane jest jako retinopatia słoneczna. W łagodniejszych przypadkach wzrok może poprawiać się samoistnie w kolejnych tygodniach, a znaczna poprawa może nastąpić w ciągu trzech–sześciu miesięcy. W ciężkich przypadkach pełny powrót do zdrowia nie jest jednak gwarantowany.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 18 sierpnia, 2026