Penisy stają się coraz dłuższe. Co wcale nie jest dobrą wiadomością…
Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda mają dobre i złe wieści. W nowym badaniu stwierdzili, że w ciągu ostatnich 30 lat średnia długość penisa we wzwodzie wzrosła na całym świecie o niemal 25%. Problem w tym, że ten wzrost jest powiązany z gwałtownym spadkiem liczby plemników i poziomu testosteronu, co może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia reprodukcyjnego mężczyzn.
Badania profesora Hagai Levine’a z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie wykazały, że w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat liczba plemników w spermie spadła o połowę. Równolegle obniża się poziom testosteronu – według danych z 2007 roku przeciętny poziom testosteronu u Amerykanów zmniejszał się o około 1% rocznie od lat 80. Oznacza to, że 60-letni mężczyzna w 2004 roku miał poziom testosteronu o 17% niższy niż rówieśnik w 1987 roku.
Eksperci od dawna obserwują te zmiany z niepokojem. Wśród nich jest Michael Eisenberg, profesor urologii w Stanford Medicine, który zastanawiał się, czy czynniki odpowiadające za spadek liczby plemników i testosteronu mogą również wpływać na anatomię mężczyzn. Zgodnie z dotychczasowymi trendami spodziewał się raczej, że penisy będą się zmniejszać.
Aby to sprawdzić, Eisenberg i jego zespół przeanalizowali 75 badań przeprowadzonych w latach 1942–2021, obejmujących ponad 55 000 mężczyzn. Wyniki były zaskakujące: średnia długość penisa we wzwodzie wzrosła z 12,1 cm do 15,24 cm w ciągu ostatnich trzech dekad.
„Wzrost nastąpił w stosunkowo krótkim czasie. Każda znacząca zmiana w rozwoju układu rozrodczego jest niepokojąca, ponieważ odgrywa on kluczową rolę w biologii człowieka. Szybkie zmiany sugerują, że w naszym środowisku i ciałach dzieje się coś istotnego” – podkreśla prof. Eisenberg.
Dlaczego penisy stają się dłuższe? Jedną z głównych przyczyn mogą być chemikalia obecne w pestycydach i produktach higienicznych, które zaburzają gospodarkę hormonalną. Zanieczyszczenia te wpływają negatywnie na rozwój narządów rozrodczych, a problem w tym, że występują praktycznie wszędzie – w wodzie, żywności, a nawet mleku matki.
„Chemikalia zaburzające gospodarkę hormonalną obecne są w środowisku i diecie. Ich działanie może przyspieszać dojrzewanie chłopców i dziewcząt, wpływając na rozwój narządów płciowych” – tłumaczy Eisenberg.
Dodatkowo, badania wskazują na związek między wcześniejszym dojrzewaniem a otyłością i siedzącym trybem życia, co może także przyczyniać się do obserwowanego trendu.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 4 września, 2024 | Zaktualizowany: 17 marca, 2026
