Czy to koniec przemysłu futrzarskiego?
Niemcy są teraz krajem wolnym od ferm futrzarskich. Fermy zwierząt futerkowych miały zniknąć w Niemczech do 2022 roku, ale cel udało się osiągnąć zdecydowanie wcześniej.
Według organizacji zajmującej się prawami zwierząt People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) ostatnia ferma futrzarska rolnika w Rahden w Nadrenii Północnej-Westfalii stoi teraz pusta. Do zamknięcia interesu przyczyniły się naciski ze strony działaczy na rzecz praw zwierząt, rządu i społeczeństwa.
Rolnik narzekał na częste ‒ i przez większość czasu niezapowiedziane – rządowa kontrole i konsekwentną presję ze strony działaczy na rzecz praw zwierząt i społeczeństwa. W rezultacie postanowił zamknąć biznes.
Walka z tego typu biznesem w Niemczech zaczęła się w 2017 roku, kiedy Bundestag przegłosował bardzo restrykcyjne wymagania wobec ferm futrzarskich. Zmiany wprowadzone przez nowe prawo, okazały się na tyle dotkliwe, że tego typu hodowla stała się nieopłacalna. W efekcie na terenie Niemiec nie funkcjonuje już żadna ferma futrzarska.
Czy w Polsce możliwy jest podobny scenariusz? Od lat jesteśmy wiodącym „producentem” w tym sektorze ‒ na terenie Polski funkcjonuje około 600-700 ferm futrzarskich. Jednak presja społeczna i rosnąca liczba krajów, które nie chcą u siebie tego przemysłu wskazuje, że przełom może być bliski.
![F. Bjørnstad (†) [Copyrighted free use], via Wikimedia Commons](https://www.ekologia.pl/wp-content/uploads/2023/03/fur-crossfox_500x400.jpg)
Nie musimy nosić futer. Nie musimy jeść mięsa. Musimy uznać, że bez przyrody nie przetrwamy. Im mniej będziemy niszczyć i ingerować, tym większe szanse dla planety i ludzi.
Badania dowodzą, ze skóra ekologiczna nie ma żadnego związku z ekologią. Zanieczyszcza środowisko jak inne produkty chemii, i nie rozkłada się w dającej się przewidzieć perspektywie, w przeciwieństwie do skór naturalnych i tym samym prawdziwie ekologicznych.
Rzeczywiście hodowanie zwierząt tylko w celu futrzarskim wydaje się złe. I nie jest efektywne.
Ale widzimy też napór na zaprzestanie polowań w lasach, gdzie pozyskiwana zwierzyna stanowi nie tylko najwyższej jakości żywność lecz także i dostawca naturalnych skór. To też wynik wajractwa ekologistycznego a nie dbałości o środowisko.
Jednocześnie nikt nie widzi problemu, z zabijaniem milionów kurzych niemowlaków w wieku 40 dni czy tez niemowlaków świni domowej w wieku kilku miesięcy dziennie.
Ta hipokryzja to obraz kompletnego zidiocenia.
I bardzo dobrze.