Exxon Valdez wciąż truje
Mimo że od katastrofy ekologicznej spowodowanej przez Exxon Valdez u wybrzeży Alaski minęło 20 lat, ropa nadal niszczy miejscową faunę i środowisko. Artykuł opublikowany niedawno w czasopiśmie „Nature Geoscience” dowodzi, że tysiące ton ropy nadal zalega pod kilkucentymetrową warstwą przybrzeżnego żwiru.
To była jedna z największych katastrof ekologicznych: 24 marca 1989 roku do wód Zatoki Księcia Williama na Alasce wyciekło około 35 milionów galonów (ponad 132 tys. ton) ropy naftowej. Wszystko przez słynny, 300 metrowej długości tankowiec Exxon Valdez który wszedł na skały i rozpruł poszycie. O skali katastrofy świadczą suche liczby: skażenie 1900 km linii wybrzeża Alaski, śmierć co najmniej 250 tysięcy ptaków morskich i 5 tysięcy wydr morskich. W akcji usuwania rozlanej ropy z morza i plaż obok fachowców uczestniczyły tysiące wolontariuszy. Działania porządkowe wygasły trzy lata później, w 1992 roku uznano że niewielkie ilości pozostałej ropy same rozproszą się i zneutralizują w oceanie.
Jednak stało się inaczej, czego dowiodły zakończone niedawno trzyletnie badania naukowców z Temple University w Filadelfii. Badacze analizowali tysiące próbek pochodzące z wielu żwirowych plaż w rejonie Alaski. Okazało się że na wybrzeżu dalej można znaleźć setki ton ropy, która znajduje się pod kilkucentymetrową, powierzchniowa warstwą żwiru na plażach. Naukowcy dowiedli, że ropa uwięziona pod żwirem neutralizuje się nawet do 1000 razy wolniej niż ta na powierzchni morza.
Jak powiedział uczestniczący w badaniach profesor Micheel Boufadel: „Plaże żwirowe składają się z dwóch warstw podłoża, z których górna jest łatwo przepuszczalna. Warstwa dolna, ubita przez falowanie jest mało przepuszczalna i to tam w końcu gromadzi się ropa. Niestety mała przepuszczalność oznacza utrudnione przenikanie tlenu i substancji odżywczych, które są niezbędne dla mikroorganizmów rozkładających ropę”. W efekcie cały proces biodegradacji zostaje znacznie spowolniony. Wyniki badań naukowców mogą być pomocne przy likwidowaniu skutków kolejnych skażeń powodowanych wyciekami ropy naftowej i substancji ropopochodnych.
No wreszcie pożądny artykuł na tym forum. Jeżeli ropa zalega w danym pokładzie “piasku” i brak jest dostępu “czynników” odpowiadających za jej biodegradację, to znaczy, że tym samym bardzo wolno się uwalnia z tego pokładu. Jeżeli się uwalnia, to do substratu, w którym owe czynniki już występują. Należałoby zbadać czy to zanieczyszczenie ma wpływ na kręgowce i bezkręgowce, bo mikroorganizmy ze skażonej warstwy mają się pewnie nie wesoło, ale to może nie mieć istotnego wpływu na ekosystem.
Co do reszty artykułów, to poraża ten o ekoznakach. Nie każdy znak jest “eko”. Tylko znaki certyfikowane są ekoznakami. Znaki typu “recykling, kropla wody, drzewo, ludzik wyrzucający śmieć do kosza” to fałszywe “ekoznaki”. Producent, który je umieszcza nie jest zobowiązany, do tego by proces technologiczny był w jakikolwiek sposób zgodny z naturą. Czyli może truć i je umieszczać. Radzę dokonać zmian w tym artykule, bo nawet na strona ściąga.pl jest bardziej dokładna od Was…