Koniec z manipulacją? Aktywiści przerobili billboard z żarówką
W nocy z wtorku na środę, aktywiści klimatyczni przerobili olbrzymi billboard, który w ramach “kampanii żarówkowej” koncernów energetycznych stanął przy Dworcu Centralnym w Warszawie. Chodziło o sprostowanie manipulacji, jakich dopuściły się spółki skarbu państwa – czytamy w komunikacie Greenpeace.

W wielu polskich miastach pojawiły się billboardy mówiące, że to Unia Europejska jest odpowiedzialna za drastyczne podwyżki cen prądu. Komisja Europejska dementuje informacje podając: “Polityka UE nie jest odpowiedzialna za 60 proc. rachunków za energię. Europejski system opłat za emisję gazów cieplarnianych odpowiada za ok. 20 proc. rachunków za energię”.
Dlatego aktywiści i aktywistki przerobili olbrzymi billboard, który w ramach kampanii koncernów energetycznych stanął przy Dworcu Centralnym w Warszawie. W nowej wersji można zobaczyć hasło: “Polskie elektrownie manipulują”, “WĘGIEL = DROGA ENERGIA, WYSOKIE CENY”.
– Koncerny energetyczne przygotowały karygodną kampanię, której celem jest szkalowanie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Ta kampania za którą zapłacono aż 12 mln zł ma odwrócić uwagę od błędów i zaniechań rządu i spółek energetycznych w temacie transformacji energetycznej a winą obarczyć UE. W rzeczywistości to obstawanie przy energetyce węglowej powoduje konieczność ponoszenia opłat za emisje CO2. Gdyby energia pochodziła z odnawialnych źródeł energii koszty emisji nie odgrywałyby żadnego znaczenia – powiedziała Joanna Flisowska, szefowa działu klimat i energia w Greenpeace.
Kampania outdoorowa Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie, która kosztowała 12 mln zł, znalazła się także w ogniu krytyki ekspertek i ekspertów energetycznych. Główny zarzut wobec kampanii to wybiórczy przekaz oraz brak przedstawienia pełnego obrazu kosztów, jakie składają się na rachunek za prąd.
Przekaz kampanii jest jasny. Gdyby nie opłata klimatyczna narzucona przez Unię, to płacilibyśmy obecnie za cenę energii elektrycznej 40 proc. jej dzisiejszej ceny. Czy tak rzeczywiście jest? Za obecny wzrost cen energii elektrycznej odpowiada szereg czynników. Są to m. in. zwiększone zapotrzebowanie na energię, rosnące koszty zakupu surowców energetycznych (głównie gazu) i uprawnień do emisji CO2, a także wzrost marży wytwórców. Jeśli uwzględnimy wszystkie składniki rachunku za energię, to koszt CO2 dla gospodarstwa domowego w 2022 r. wyniesie do 23% – wynika z szacunków Forum Energii.
– Największy producent energii w naszym kraju – koncern PGE, w ostatnich latach przeznaczał rocznie zaledwie 3,5% nakładów inwestycyjnych na zieloną energię. Teraz z kolei wydawane są miliony by za wieloletnie zaniedbania zrzucić winę na politykę klimatyczną. Mamy pogłębiający się kryzys klimatyczny, odejście od węgla do 2030 roku i rozwój odnawialnych źródeł energii leży w interesie nas wszystkich. Koncerny energetyczne muszą wreszcie wziąć odpowiedzialność za własne błędy – powiedział Piotr Wójcik, analityk rynku energetycznego w Greenpeace.