Niebezpieczne odpady na dnie Bałtyku
Ekologia.pl Wiadomości Świat Niebezpieczne odpady na dnie Bałtyku

Niebezpieczne odpady na dnie Bałtyku

Fot. sxc.hu
Fot. sxc.hu

W Bałtyku znajdują się zatopione przez Rosję odpady radioaktywne oraz broń chemiczna – alarmuje szwedzka telewizja.
Raport wyemitowany przez kanał SVT opiera się na dokumentach wywiadu oraz świadectwie Donalda Forsberga, eks-szpiega wojskowego. Dziennikarze dotarli do informacji, że toksyczne substancje znajdują się u wybrzeży szwedzkiej wyspy Gotlandii. Pochodzą one z bazy wojskowej Karosta zlokalizowanej w portowym mieście Lipawa (obecnie Łotwa) i były zatapiane pod osłoną nocy w latach 1989-1992. Jak twierdzi SVT, szwedzki rząd dowiedział się od tym kilka lat później, ale nie podjął żadnych działań.

Po upadku Związku Radzieckiego, rosyjskie wojsko musiało szybko opuścić swoje bazy wojskowe w krajach nadbałtyckich. „Było mnóstwo materiałów wojennych, na które nie było już miejsca do przechowywania ich w Rosji. Brakowało też na to pieniędzy oraz odpowiednich środków transportu” – powiedział austriackiej gazecie” Die Presse Jurik Rakis, łotewski historyk wojskowości.

Eksperci uważają Bałtyk za jedno z najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie, które dodatkowo jest morzem pół-zamkniętym, więc zanieczyszczenia wypłukują się z niego bardzo wolno. Do tego dochodzą pozostałości po dwóch wojnach światowych. Do dziś dokładnie nie wiadomo, ile broni chemicznej i odpadów radioaktywnych leży na dnie Bałtyku.

W chwili obecnej trwają prace nad budową gazociągu Nord Stream. Istnieje więc ryzyko, że toksyczne odpady zostaną naruszone, co może skutkować katastrofą ekologiczną. Na razie konsorcjum budujące gazociąg zadeklarowało, że będzie omijać obszary potencjalnie niebezpieczne.

Moskwa zdecydowanie zaprzeczyła stawianym zarzutom. „To jest kompletna bzdura i prowokacja, propagowana na szczeblu międzynarodowym” – powiedział admirał Władimir Jegorow, dowódca floty bałtyckiej od 1991 do 2000 roku. Podkreślił przy tym, że w Karoście nie przechowywano ani broni chemicznej, ani materiałów i odpadów radioaktywnych.

Kontrowersyjny program został nadany w przededniu szczytu państw z regionu Morza Bałtyckiego dotyczącego działań na rzecz środowiska Morza Bałtyckiego (BSAS – Baltic Sea Action Summit) w Helsinkach. Według dotychczasowych doniesień, temat toksycznych pozostałości po Rosjanach nie został tam bezpośrednio podjęty, ale rozmawiano ogólnie na temat broni chemicznej. Jak informuje PAP, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite zaapelowała do społeczności międzynarodowej o pomoc w przy oczyszczaniu Bałtyku ze zgromadzonej tam broni. Szwecja na razie milczy.

Emilia Todorska

4.8/5 - (17 votes)
Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

mówi się coraz więcej ale ani polski rząd ani szwedzki nie robi nic aby zatrzymać Gazociąg Północny.
w XXI wieku w cywilizowanej Europie tj.w UE kilka państw w tym Niemcy rozpoczynają największą barbarzyńską inwestycję. Mała gmina Rewal z której inicjuję wszystkie protesty samorządowe wydaje się jedyną ostoją cywilizacji.

Jak to co? Jożin z Bażin!

Az strach w nim pływać…