Woda pompowana z dna oceanu na jego powierzchnię nie zmniejszy ilości CO2
Pomysł pompowania czystych wód z dna oceanicznego na jego powierzchnię nie zdobył aprobaty naukowców, którzy zajęli się jego sprawdzeniem. Ideą planu było skuteczne obniżenie zawartości CO2 w atmosferze. Jednak jak wynika z przeprowadzonych testów, korzyści z wdrożenia projektu będą niewielkie, a niesie on ze sobą duże zagrożenie.
Pomysł, który ogłoszony został jako „Plan B”, miał być wyjściem awaryjnym w przypadku braku porozumienia rządów, odnośnie obniżenia emisji CO2. Zakłada doprowadzenie za pomocą pionowych rur, które wykonane są z tworzywa sztucznego, bogatej w składniki odżywcze wody z dna na powierzchnię oceanów. Skutkiem miało być zwiększenie ilości fitoplanktonu, który wiązałby gaz z atmosfery w procesach fotosyntezy.
Przeprowadzone testy wykazały, że plan obniżyłby ilość CO2 jedynie o jedną dziesiątą, a ryzyko jakie ze sobą niesie jest ogromne. Jednym ze skutków ubocznych projektu może być efekt odwrotny do zamierzonego, a więc gwałtowny wzrost ilości gazu, w przypadku zatrzymania pracy pomp. Inny aspekt dotyczy ochładzania oceanów, atmosfery, jak również powierzchni lądów podczas pompowania zimnych wód z dna. Spowoduje to przesuwanie dużych ilości usuniętego gazu z powrotem nad ląd.
Pompowanie z dna na górę to mieszanie. Zamiast zostawić na dole czystą wodę, chcieli zabrudzić całą. Dobrze, że to nie przeszło.