Koniec tanich zakupów na SHEIN i Temu. UE wprowadza nowe opłaty za paczki z Chin- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości UE kończy erę tanich paczek z Chin. SHEIN i Temu zapłacą więcej za import do Europy

UE kończy erę tanich paczek z Chin. SHEIN i Temu zapłacą więcej za import do Europy

SHEIN, Temu i inne azjatyckie platformy sprzedażowe przez lata korzystały z unijnej luki podatkowej, która pozwalała sprowadzać do Europy miliony tanich przesyłek bez opłat celnych. Unia Europejska chce zakończyć ten proceder. Zmiany mają nie tylko wyrównać konkurencję na rynku, ale także ograniczyć napływ produktów, których bezpieczeństwo i wpływ na środowisko budzą coraz większe wątpliwości.

Miliony Europejczyków odczują te zmiany. UE kończy lukę wykorzystywaną przez SHEIN i Temu

Koniec tanich zakupów na SHEIN i Temu. UE wprowadza nowe opłaty, fot. Ekologia.pl
Spis treści

Miliardy tanich paczek zalewają Europę

Przez lata zakupy na chińskich platformach e-commerce kusiły Europejczyków rekordowo niskimi cenami. Koszulki za kilka euro, elektronika za ułamek ceny sklepowej czy akcesoria domowe wysyłane bezpośrednio z Chin stały się symbolem nowej ery zakupów online.

Kluczową rolę odegrało tzw. zwolnienie de minimis. Towary o wartości poniżej 150 euro mogły trafiać do Unii Europejskiej bez konieczności uiszczania cła importowego. Chińskie firmy wykorzystały tę możliwość na ogromną skalę, wysyłając pojedyncze paczki bezpośrednio do klientów.

Według danych Komisji Europejskiej do UE trafia obecnie ponad 2 miliardy przesyłek niskiej wartości rocznie. Urzędnicy szacują, że znaczna część z nich może mieć zaniżoną wartość lub nieprawidłowe deklaracje celne. Dla platform takich jak SHEIN oznaczało to możliwość szybkiej ekspansji i oferowania cen, z którymi wielu europejskich sprzedawców nie było w stanie konkurować.

Tanie zakupy, ale wysoki koszt środowiskowy

System taniego importu miał jednak swoją drugą stronę. Każda pojedyncza paczka wysyłana drogą lotniczą z Chin do Europy oznacza dodatkowe emisje związane z transportem. Model biznesowy gigantów szybkiej mody opiera się na ogromnej liczbie niewielkich zamówień, a nie na transporcie dużych partii produktów do europejskich magazynów. To zwiększa ślad węglowy całego procesu – od produkcji, przez logistykę, aż po utylizację szybko zużywających się produktów.

Eksperci zwracają również uwagę na problem jakości i trwałości wielu tanich produktów. Krótki cykl życia ubrań i elektroniki oznacza więcej odpadów oraz większe zużycie surowców.

Problemy z bezpieczeństwem produktów

Oprócz kwestii środowiskowych Bruksela wskazuje także na ryzyko związane z bezpieczeństwem towarów.

W przypadku części produktów importowanych przez internet wykrywano m.in.: substancje chemiczne przekraczające dopuszczalne normy, produkty niespełniające europejskich wymogów bezpieczeństwa, podróbki, zabawki i elektronikę bez odpowiednich certyfikatów.

Do tej pory odpowiedzialność za sprawdzenie wielu aspektów zakupów spoczywała w praktyce na konsumencie. Nowe przepisy mają przenieść większą odpowiedzialność na platformy sprzedażowe.

UE wprowadza nowe opłaty

Zgodnie z planowanymi zmianami, które mają wejść w życie w lipcu tego roku, przesyłki o niskiej wartości zostaną objęte uproszczonym systemem celnym. Importerzy zapłacą zryczałtowane cło w wysokości 3 euro, a dodatkowe opłaty będą zależały od rodzaju produktów znajdujących się w paczce.

Zmieni się również odpowiedzialność platform internetowych. Serwisy sprzedażowe będą musiały bardziej aktywnie kontrolować produkty oferowane europejskim klientom i odpowiadać za ich zgodność z unijnymi normami.

Koniec taniej mody z Chin?

Zmiany prawdopodobnie oznaczają wzrost cen części produktów oraz możliwe wydłużenie czasu dostaw. Dla konsumentów przyzwyczajonych do zakupów za kilka złotych może to być zauważalna zmiana.

Unijni urzędnicy argumentują jednak, że obecny system premiuje firmy spoza Europy kosztem lokalnych przedsiębiorstw, które muszą spełniać rygorystyczne normy środowiskowe, podatkowe i dotyczące bezpieczeństwa produktów.

Czy nowe regulacje ograniczą popularność SHEIN i Temu? Niewykluczone, że część klientów zrezygnuje z najtańszych zakupów, ale eksperci wskazują, że sama cena nie jest jedynym powodem sukcesu chińskich platform. Liczą się także ogromny wybór, algorytmy personalizujące ofertę i agresywny marketing.

Jedno jest pewne – era niemal darmowych przesyłek z Chin może powoli dobiegać końca. A wraz z nią pojawia się pytanie, czy konsumenci są gotowi zapłacić więcej za produkty, które mają mniejszy koszt ukryty dla środowiska i rynku pracy.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy