Zgoda na odstrzał niedźwiedzi w Bieszczadach. Ekolodzy protestują, GDOŚ tłumaczy decyzję - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Zgoda na odstrzał niedźwiedzi w Bieszczadach. Ekolodzy protestują, GDOŚ tłumaczy decyzję

Zgoda na odstrzał niedźwiedzi w Bieszczadach. Ekolodzy protestują, GDOŚ tłumaczy decyzję

W gminie Cisna na Podkarpaciu zapadła kontrowersyjna decyzja o możliwości odstrzelenia trzech niedźwiedzi brunatnych. Zgoda została wydana przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (GDOŚ), na wniosek lokalnych władz, które argumentowały potrzebę interwencji licznymi incydentami z udziałem dzikich zwierząt. Protestują ekolodzy, którzy chcą, by sprawie przyjrzał się sąd. Spór o granice między bezpieczeństwem ludzi a ochroną przyrody właśnie nabrał ogólnopolskiego rozgłosu.

odstrzał niedźwiedzi brunatnych

WildMediaSK/envato
Spis treści

75 incydentów i kilkadziesiąt zgłoszeń mieszkańców

Decyzja o zgodzie na odstrzał została wydana 7 lipca 2025 roku. Gmina Cisna od miesięcy alarmowała o powtarzających się sytuacjach. Tylko od początku roku odnotowano tam 75 incydentów z udziałem niedźwiedzi, z czego 65 miało miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań. Mieszkańcy pisali petycje i domagali się reakcji. Wcześniejsze próby odstraszania i odławiania niedźwiedzi zakończyły się fiaskiem.

– Odstrzał ma zapewnić bezpieczeństwo – podkreślił Piotr Otawski, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Jak dodał, decyzja została poprzedzona szczegółową analizą, a jej realizacja zależy od gminy. To nie pierwszy raz, gdy Cisna uzyskała zgodę na odstrzał – podobne zezwolenie wydano w 2023 roku, ale nie zostało ono wówczas zrealizowane.

Protesty ekologów i pytania o alternatywy

Decyzja GDOŚ wzbudziła oburzenie wśród organizacji ekologicznych. Aktywiści z Inicjatywy Dzikie Karpaty zorganizowali protest przed urzędem gminy. Domagają się wstrzymania odstrzału i wdrożenia systemowych rozwiązań – takich jak zabezpieczanie koszy na odpady, edukacja mieszkańców i utworzenie wyspecjalizowanych grup interwencyjnych.

– Jedynym skutecznym środkiem jest oduczenie niedźwiedzi podchodzenia pod ludzkie siedziby. Odstrzał nie rozwiąże problemu – przekonuje Łukasz Synowiecki z Inicjatywy Dzikie Karpaty.

Radosław Ślusarczyk z Państwowej Rady Ochrony Przyrody zapowiedział działania prawne – aktywiści chcą, aby sąd ocenił, czy decyzja GDOŚ została wydana z należytą starannością i czy rzeczywiście nie było innych rozwiązań.

Niedźwiedź brunatny to największy drapieżnik żyjący w Polsce i jednocześnie gatunek objęty ścisłą ochroną. Jak podaje GDOŚ, na Podkarpaciu w ostatnich dwóch latach odnotowano trzy przypadki ataków niedźwiedzi na ludzi. Najczęściej dochodzi do nich w wyniku zaskoczenia zwierzęcia lub zbyt bliskiego podejścia do gawry.

– Problem niedźwiedzi w Cisnej był od lat zamiatany pod dywan – ocenia Tomasz Lasyk, sekretarz gminy. – Złożyliśmy wniosek o odstrzał trzech najbardziej agresywnych osobników, które regularnie zbliżają się do domów. Wskazaliśmy też alternatywę – przesiedlenie i powołanie grupy interwencyjnej.

GDOŚ zapowiada systemowe zmiany

Podczas briefingu prasowego 9 lipca, Piotr Otawski przedstawił szereg działań, które mają przeciwdziałać podobnym sytuacjom w przyszłości. GDOŚ przygotowuje zmiany ustawowe, które pozwolą używać broni gładkolufowej z amunicją niepenetrującą do płoszenia dzikich zwierząt. Trwają też prace nad projektem ochrony niedźwiedzi brunatnych w województwach podkarpackim i małopolskim, który ruszy wiosną 2026 roku.

Projekt zakłada m.in.:

  • utworzenie grup monitoringowo-interwencyjnych,
  • ograniczanie czynników wabiących (np. dostępności odpadów),
  • edukację mieszkańców,
  • poprawę warunków żerowych niedźwiedzi w ich naturalnych siedliskach.

Celem tych działań ma być zarówno ochrona ludzi, jak i zachowanie populacji niedźwiedzi w Bieszczadach.

Zezwolenie tylko na „problemowe” osobniki

Zgoda GDOŚ obowiązuje do końca 2026 roku i – jak podkreślają urzędnicy – nie obliguje gminy do natychmiastowego odstrzału. Może on nastąpić tylko w przypadku osobników, które regularnie zbliżają się do ludzi i stwarzają realne zagrożenie. Każdy przypadek ma być dokładnie monitorowany. – Decyzja o eliminacji niedźwiedzia to ostateczność. Ale nie możemy czekać, aż ktoś zginie – powiedział Otawski.

Spór, który nie ma prostego rozwiązania

Decyzja o zgodzie na odstrzał trzech niedźwiedzi w Bieszczadach pokazuje, jak trudne są dziś relacje na linii człowiek–dzika przyroda. Rosnąca populacja niedźwiedzi, coraz większa liczba turystów i mieszkańców na terenach górskich oraz brak skutecznych, długofalowych rozwiązań prowadzą do napięć, które coraz częściej kończą się na salach sądowych.

Czy możliwe jest wypracowanie kompromisu? Jak przekonują ekolodzy od lat mamy w rękach narzędzia, by chronić niedźwiedzie i ograniczać konflikty z ich udziałem – gotowa strategia leży odłogiem, a rzeczywistość idzie w przeciwnym kierunku. Antropopresja narasta, gawry są zagrożone przez wycinki i drogi zrywkowe, a nieodpowiedzialne praktyki – jak dokarmianie czy wabienie – tylko pogłębiają problem. Potrzebujemy natychmiastowych działań: realnej ochrony, rzetelnej edukacji i zespołu interwencyjnego. Inaczej za ludzkie błędy będą wciąż płacić życiem zwierzęta.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (2 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments