Sytuacja zwierząt w Ukrainie jest dramatyczna. Wywiad z Angeliką Kimbort ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki

Schroniska, które dotąd opiekowały się bezdomnymi psami i kotami są w trudnej sytuacji. Niedługo może skończyć się żywność. Nie można też zapominać o zwierzętach w ogrodach zoologicznych czy tych na fermach przemysłowych. Jeśli ich opiekunom coś się stanie lub odcięte zostaną drogi dla pomocy humanitarnej, również te zwierzęta czeka długa i bolesna śmierć głodowa. Jeśli do tego dodamy stres związany docierającymi do nich odgłosami wystrzałów i wybuchów i brak możliwości ucieczki, to skala cierpienia jest niewyobrażalna – mówi Angelika Kimbort, koordynator ds. prawnych Stowarzyszenie Otwarte Klatki.



Angelika Kimbort, koordynator ds. prawnych Stowarzyszenie Otwarte KlatkiAngelika Kimbort, koordynator ds. prawnych Stowarzyszenie Otwarte Klatki

Zwierzęta są cichymi i niewinnymi ofiarami wszystkich konfliktów zbrojnych – czy wiemy jak wygląda sytuacja zwierząt w Ukrainie?

Sytuacja zwierząt jest dramatyczna. Zwierzęta, które przekroczyły polską granicę wraz ze swoimi opiekunami i są bezpieczne, ale to jedynie promil zwierząt, które żyły w Ukrainie. Zostało tam wiele zwierząt domowych, które zostały porzucone w trakcie ewakuacji ludności lub uciekły przerażone ostrzałem. Jeszcze przed wojną bezdomność psów w Ukrainie była zjawiskiem powszechnym, zatem zwierząt błąkających się po opustoszałych miastach Ukrainy może być naprawdę wiele.
Co się stanie z tymi zwierzętami? Jaki los je czeka?

Te zwierzęta czeka najprawdopodobniej śmierć głodowa. Schroniska, które dotąd opiekowały się bezdomnymi psami i kotami są w trudnej sytuacji. Niedługo może skończyć się żywność. Nie można też zapominać o zwierzętach w ogrodach zoologicznych czy tych na fermach przemysłowych. Jeśli ich opiekunom coś się stanie lub odcięte zostaną drogi dla pomocy humanitarnej, również te zwierzęta czeka długa i bolesna śmierć głodowa. Jeśli do tego dodamy stres związany docierającymi do nich odgłosami wystrzałów i wybuchów i brak możliwości ucieczki, to skala cierpienia jest niewyobrażalna.

Część Ukraińców zabiera zwierzęta ze sobą – jak wyglądają procedury na granicy? Z jakimi problemami mogą się zetknąć?

Główny Lekarz Weterynarii w porozumieniu z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz z Krajową Administracją Skarbową uprościł procedury dotyczące wjazdu podróżnych z terenu Ukrainy wraz ze zwierzętami towarzyszącymi. Chodzi przede wszystkim o koty, psy i fretki. Informację w języku polskim, ukraińskim i angielskim opublikowano na stronie GLW: www.wetgiw.gov.pl i warto tam regularnie zaglądać, ponieważ została już kilkakrotnie zaktualizowana. Tymczasowa procedura dopuszcza wjazd do Polski zwierzęcia, które nie posiada aktualnego szczepienia przeciwko wściekliźnie, badania poziomu przeciwciał przeciwko wściekliźnie metodą miareczkowania, świadectwa zdrowia lub oznakowania (mikroczipa). Zwierzę takie należy zgłosić np. funkcjonariuszowi Straży Granicznej lub Policji, a następnie wypełnić wniosek o pozwolenie na przemieszczenie zwierzęcia na teren UE lub tranzyt przez państwo członkowskie (jeśli Polska nie jest krajem docelowym podróży). Zwierzę zostanie bezpłatnie zaszczepione i oznakowane, po czym opiekun uzyska stosowne pozwolenie. Jeśli ktoś nie zgłosił zwierzęcia przy przekroczeniu granicy powinien zgłosić się do zakładu leczniczego dla zwierząt w celu dopełnienia procedur (zaszczepienia, oznakowania). Informacji można poszukiwać także na na stronach Powiatowych Inspektoratów Weterynaryjnych, gdzie publikowane są np. listy lekarzy weterynarii wyznaczonych do szczepienia zwierząt z Ukrainy. Zwierzę może zostać poddane izolacji. Powyższe nie dotyczy zwierząt poniżej 8 tygodnia życia.

Problemem może być panujący na granicy chaos. Funkcjonariusze SG nie dokonali rejestracji w systemie wszystkich przekraczających granicę osób. Tak samo może być ze zwierzętami. Jednakże z uwagi na zagrożenie wścieklizną, zalecałabym udanie się do lekarza weterynarii w Polsce osobom, które z jakiegoś powodu nie zgłosiły wwozu zwierzęcia do Polski. Bezpieczeństwo naszych zwierząt jest równie ważne. Jeśli zwierzę wymaga leczenia, to warto zaglądać, np. na grupy fejsbukowe, gdzie można znaleźć informacje o bezpłatnej pomocy oferowanej przez kliniki weterynaryjne lub organizacje społeczne, które takie usługi finansują.

Dlaczego tak ważne jest, by nie rozdzielać zwierząt i ich opiekunów?

Każdy, kto na co dzień opiekuje się jakimś zwierzęciem, wie jak trudna jest nawet kilkudniowa rozłąka. Pomiędzy troskliwym opiekunem i pupilem tworzy się wyjątkowa więź. Ucieczka przed wojną w pośpiechu, stresie, często bez pożywienia jest wykańczająca dla ludzi i zwierząt. Dlatego powinniśmy zapewnić im wspólne miejsce pobytu w Polsce. Izolacja bez opiekuna, w obcym miejscu, będzie dla zwierzęcia ogromnym stresem. Z kolei obecność ukochanego zwierzęcia i codzienne spacery z nim będą pomagały odnaleźć się w nowej sytuacji osobom, które uciekły przed wojną.

Oczywiście jeśli opiekun zwierzęcia zdecyduje się na czasowe przekazanie go pod opiekę organizacji prozwierzęcej (np. gdy nie ma warunków do jego utrzymywania w miejscu tymczasowego pobytu), powinien mieć możliwość kontaktu z nim. Ważne jest także umowne ustalenie na jaki okres zwierzę jest przekazywane pod opiekę i po jakim czasie od nieodebrania zwierzęcia w ustalonym terminie stanie się ono własnością organizacji. Chodzi o to, aby dać aktualnym opiekunom zwierząt czas na zorganizowanie sobie nowej przestrzeni życiowej, a jednocześnie zapewnienie organizacjom możliwości prawidłowego funkcjonowania. Jeśli bowiem organizacja przyjmie  kilkadziesiąt psów z Ukrainy, a te nie zostaną odebrane przez dotychczasowych właścicieli przez wiele miesięcy, to blokuje się możliwość adopcji tych zwierząt i pomocy kolejnym zwierzętom w potrzebie. Aktualnie dysponujemy umową czasowego powierzenia opieki nad zwierzęciem w języku polskim, ukraińskim, rosyjskim i angielskim, przygotowanym przez prawników oraz tłumaczy. Każda organizacja, która zgłosi się do mnie, może bezpłatnie otrzymać taką umowę.

Niestety część zwierząt domowych zostanie w Ukrainie, bo ich opiekunowie nie będą mogli ich wziąć albo ruszą na wojnę. W jaki sposób możemy pomóc takim zwierzętom, jeżeli nie możemy ich przetransportować do Polski?

Organizacje społeczne w Polsce organizują zbiórki pieniężne i rzeczowe, przy czym przekazywanie darów rzeczowych jest utrudnione. Z informacji prasowych wynika, że konwoje humanitarne mają problemy z dotarciem do potrzebujących ludzi i nie chcą zabierać karmy dla zwierząt. Transportu podejmowały się organizacje społeczne i osoby prywatne. Dotarło do nas też kilka niezwykle smutnych informacji o tragicznej śmierci aktywistów transportujących karmę dla zwierząt w schroniskach. Mimo tego to wsparcie rzeczowe musi nadal płynąć. Nadzieja umiera ostatnia i musimy wierzyć, że osoby które zostały tam na posterunku, będą nadal walczyć o te zwierzęta. Kilka dni temu widziałam z kolei apel dyrektora zoo w Mikołajowie, który prosił o kupowanie biletów wstępu i tym samym pomoc zwierzętom.

Ofiarami wojny są nie tylko zwierzęta domowe. Co ze zwierzętami gospodarskimi, pozostawionymi na przemysłowych fermach…. Jaki los ich czeka?

Jeśli chodzi o fermy wielkopowierzchniowe, np. drobiu, to zazwyczaj są one zautomatyzowane. Paszę podają zwierzętom zaprogramowane urządzenia, zatem istotny jest stały dopływ prądu. W naszej prasie branżowej można znaleźć informacje, z których wynika, że fermy drobiu w obwodzie charkowskim wciąż działają i pokrywa się to z researchem dokonanym przez naszych aktywistów. Duża część ferm przemysłowych jest ulokowana na zachodzie Ukrainy, gdzie sytuacja nie jest jeszcze tak zła ja na wschodzie. W Ukrainie działa wciąż wiele mniejszych gospodarstw przydomowych. Los hodowanych tam zwierząt zależy od losu ludzi, którzy się nimi opiekują.

Polacy bardzo chętnie pomagają nie tylko ludziom, ale i zwierzętom z Ukrainy. Niektórzy chcą teraz adoptować, przyjmować do siebie zwierzęta z Ukrainy. Czy to dobry pomysł?

Uważam, że w pierwszej kolejności powinniśmy adoptować polskie psy i koty. Schroniska i organizacje społeczne mają pod opieką wiele zwierząt, a niektóre z nich czekają na nowe domy od lat. Słyszałam o osobach, które w zasadzie miały finalizować adopcję psów, ale w ostatniej chwili rezygnowały, bo chciały zaopiekować się wyłącznie tymi z Ukrainy. Podchodzę ze sporą rezerwą do tego typu porywów serca. Mogą się one skończyć wtórną bezdomnością zwierząt. Dlaczego? O zwierzętach z Ukrainy niewiele wiemy. Nie znamy ich historii. Część zwierząt, które przyjechały do Polski, to dotąd bezdomne zwierzęta, zgarnięte prosto z ulicy. Będą zdziczałe, z problemami behawioralnymi. Do tego dodajmy traumę związaną z wojną i długą podróżą. Niewiele wiemy o zdrowiu tych zwierząt. Leczenie weterynaryjne bywa bardzo kosztowne Opieka nad takim zwierzęciem może być sporym wyzwaniem i może być bardzo kosztowna, dlatego powinna być przemyślana i  zapewniana przede wszystkim przez organizacje społeczne, które mają w tym zakresie doświadczenie i fundusze na tę “pierwszą pomoc”. Dlatego w tym zakresie, po pierwsze apeluję o wsparcie organizacji społecznych, których celem statutowym jest ochrona zwierząt i które mają doświadczenie w opiece nad tzw. trudnymi przypadkami. Ta pomoc, to nie tylko wpłaty pieniężne, ale właśnie przemyślana adopcja zwierząt, które już wcześniej zostały zaopiekowane i są gotowe na nowe domy.

Jak w takim razie pomagać dobrze, rozsądnie?

Pomagać można na wielu płaszczyznach i moje porady są uniwersalne bez względu na to czy mówimy o pomocy zwierzętom z Ukrainy. Jako, że psy i koty dożywają kilkunastu lat, zanim podejmiemy decyzję o adopcji, musimy zadać sobie szereg pytań: co właściwie wiem o opiece nad zwierzęciem? Czy mój tryb życia pozwoli na wygospodarowanie czasu, np. na 3 spacery dziennie z psem? Czy w razie mojej choroby lub urlopu szybko znajdę kogoś do opieki nad zwierzakiem lub będzie mnie stać na opłacenie hotelu dla zwierząt? Czy stać mnie na opiekę lekarsko-weterynaryjną? Takich pytań jest wiele.

Jeśli chodzi o wspieranie organizacji prozwierzęcych, to przed dokonaniem wpłaty zalecam prześledzenie historii działalności wybranej organizacji. Wpłat należy dokonywać na oficjalne rachunki bankowe (zazwyczaj są one podane na stronach internetowych). Każda zbiórka na rachunek osoby prywatnej, zwłaszcza jeśli nie jest nam ona osobiście znana, powinna wzbudzić nasze wątpliwości. Warto wspierać organizacje działające lokalnie, takie które możemy osobiście odwiedzić. Zamiast przesyłać pieniądze możemy po prostu pójść na zakupy. Z kolei zanim zdecydujemy się na pomoc rzeczową warto sprawdzić co konkretnie jest potrzebne. Organizacje często publikują listy niezbędnych rzeczy. Wolontariusze pomagający przy dystrybucji zebranych darów wskazywali na to, że zakup produktów, np. w zgrzewkach jest lepszą opcją, niż kupowanie wielu różnych produktów pojedynczo, które następnie trzeba przepakowywać, co zajmuje wiele czasu.

Warto zajrzeć także na bloga Otwartych Klatek, gdzie zebraliśmy najważniejsze informacje jak i komu pomagać: https://www.otwarteklatki.pl/blog/jak-pomagac-zwierzetom-w-ukrainie

Dziękuję za rozmowę
Ekologia.pl (Joanna Szubierajska)
Ocena (2.9) Oceń: