Świat
Być może już wkrótce rozpocznie się realizacja projektu największej na świecie elektrowni słonecznej, która ma powstać na Saharze. Prace będą trwać 15 lat i pochłoną pół biliona euro, co wydaje się kwotą szokującą, jednak z uwagi na potencjał energetyczny Afryki Północnej (energia otrzymana z pokrycia tylko 0,3% powierzchni Sahary panelami słonecznymi wystarczyłaby do zasilenia całej Europy!) 20 niemieckich firm zdecydowało się podjąć inwestycję.
Podczas konferencji z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Środowiska, NFOŚiGW oraz Komisji Europejskiej, która odbyła się 23 czerwca br., Instytut na rzecz Ekorozwoju przedstawił projekt Alternatywnej Polityki Energetycznej Polski do roku 2030. Półtoraroczne prace nad projektem, pod kierunkiem prof. Krzysztofa Żmijewskiego z Politechniki Warszawskiej, prowadzone były z udziałem wybitnych specjalistów od energetyki i przedstawicieli wielu różnych środowisk społecznych.
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku odmówił wydania firmie Wiatropol International decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na budowę farmy wiatrowej w morzu na wysokości wsi Dębki – czytamy w informacji Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Inwestorowi zarzucono brak przedstawienia alternatywnych wariantów budowy, z ominięciem obszaru chronionego Natura 2000 oraz niedostateczne wykazanie nadrzędnego interesu społecznego.