Najważniejsze problemy ochrony przyrody w Polsce
- I. Problemy o charakterze politycznym
- II. Problemy prawne i organizacyjne
- III. Problemy związane z rozpoznaniem walorów przyrodniczych i planowaniem ochrony
- IV. Problemy związane z finansowaniem
- V. Problemy praktyki zarządzania chronionymi obszarami i siedliskami
- VI. Problemy praktyki zarządzania gatunkami
- VII. Problemy dotyczące edukacji i świadomości społecznej
NAJWAŻNIEJSZE PROBLEMY OCHRONY PRZYRODY W POLSCE
Niniejszy dokument (…) ma być materiałem wyjściowym do dyskusji nad kierunkami i metodami reformy systemu ochrony przyrody w naszym kraju. Jest to lista zagrożeń i przeszkód, których likwidacja lub znaczące ograniczenie zdaniem Rady może pomóc w skutecznej ochronie naszego dziedzictwa przyrodniczego. Lista ta nie jest kierowana przeciwko komukolwiek. (…) Poniższy zestaw przedstawia smutny obraz kryzysu, który narasta od lat. Apelujemy jednak, aby podchodzić do niego w sposób pozytywny – jako listy celów. (…) Dołóżmy wszyscy starań, aby w roku 2010 lista ta była znacznie krótsza, a skala opisanych w niej problemów mniejsza.
Zdaniem Państwowej Rady Ochrony Przyrody ochrona przyrody w Polsce zmaga się z licznymi problemami, wśród których szczególnie istotne są:
I. Problemy o charakterze politycznym
1. Nieprzestrzeganie przyrodniczych konwencji i porozumień międzynarodowych. Polska nie uczestniczy aktywnie w światowych działaniach na rzecz ochrony przyrody i na wielu polach nie przestrzega podjętych zobowiązań. W odniesieniu do większości podpisanych i ratyfikowanych konwencji oraz porozumień mamy opóźnienia w ich realizacji.
2. Słabe postępy we wdrażaniu sieci Natura 2000. W porównaniu z innymi krajami UE oficjalny polski projekt sieci zajmuje najmniejszy procent obszaru kraju. Zgodnie z oceną dokonaną przez Komisję Europejską, zaledwie dla 10 proc. występujących w Polsce gatunków i siedlisk o znaczeniu wspólnotowym sieć ta jest wystarczająca.
3. Iluzoryczność krajowej strategii ochrony różnorodności biologicznej. Co prawda mamy Krajową strategię ochrony i umiarkowanego użytkowania różnorodności biologicznej wraz z programem działań, jednakże jest to dokument martwy. Nawet przy konstruowaniu kluczowych dla ochrony przyrody programów nie bierze się tej strategii po uwagę..
4. Dokumenty strategiczne i planistyczne w gospodarce nie uwzględniają ochrony przyrody, w tym Celu 2010. Polska, podobnie jak inne strony Konwencji o Różnorodności Biologicznej oraz wszystkie państwa UE, zobowiązała się do realizacji tzw. Celu 2010 – zatrzymania do roku 2010 utraty różnorodności biologicznej. Jednak kraj nasz jest daleki od jego realizacji i nie podejmuje rzeczywistych starań w tym kierunku. Obecnie przyjmowane są programy działania, strategie i plany różnych szczebli, wykraczające daleko poza horyzont czasowy roku 2010, a lekceważące konieczność realizacji strategicznych celów w stosunku do różnorodności biologicznej.
5. Słaba pozycja ochrony przyrody w administracji państwowej. Interesy ochrony przyrody są słabo reprezentowane zarówno na poziomie ministerialno-rządowym, jak i wojewódzkim. Pozycja Ministerstwa Środowiska wydaje się słaba w porównaniu z innymi resortami, a w samym MŚ potrzeby ochrony przyrody wydają się zdominowane przez interesy innych działów ochrony środowiska oraz gospodarki wodnej. Na szczeblu wojewódzkim słaba jest zazwyczaj pozycja wojewódzkich konserwatorów przyrody.
6. Folgowanie lokalnym egoizmom. Zbyt często myli się uczciwe i partnerskie traktowanie lokalnych społeczności z dawaniem im całkowitej swobody w decydowaniu o losach zasobów przyrodniczych o znaczeniu ponadlokalnym. Przyroda to dobro ogólnonarodowe, ogólnoświatowe. Ochrona przyrody czasami oznacza konieczność zabezpieczania jej przed krótkowzrocznymi zachciankami inwestorów, polityków, grup interesu.
7. Niedostateczny system społecznych konsultacji ważnych decyzji. Brak praktyki oraz uczciwej i merytorycznej dyskusji publicznej o ważnych sprawach ochrony przyrody. Konsultacje społeczne traktowane są wyłącznie jako wymóg formalny – sprawia to wrażenie lekceważenia, prowadzi do antagonizowania potencjalnych sojuszników w działaniach na rzecz ochrony przyrody.
8. Słaba współpraca administracji ze środowiskami naukowymi i pozarządowymi. Pozarządowe organizacje to potencjalny silny sojusznik Państwa w ochronie przyrody. Tymczasem przez organy ochrony przyrody są one w praktyce najczęściej traktowane a priori jako przeciwnik. Podobnie negatywny jest często stosunek do środowisk naukowych. Opinie sprzeczne ze stanowiskiem reprezentowanym przez administrację są traktowane jako ataki i podważanie autorytetu władzy.
II. Problemy prawne i organizacyjne
9. Brak jasno wskazanej odpowiedzialności za stan przyrody. Poza parkami narodowymi i krajobrazowymi, nie ma w Polsce instytucji analogicznej do sprawdzającego się na świecie „zarządzającego obszarem”, który troszczyłby się o określony obszar chroniony i byłby odpowiedzialny za jego stan. W rezultacie rozmywa się odpowiedzialność za stan rezerwatów przyrody czy obszarów Natura 2000.
10. Brak struktur wykonawczych w ochronie przyrody. Organy ochrony przyrody są prawnie organami administracji. Do ich obowiązków należy przede wszystkim wydawanie zgodnych z prawem decyzji i egzekwowanie przestrzegania zakazów. Poza parkami narodowymi brakuje natomiast struktur, które profesjonalnie zajmowałyby się wykonywaniem ochrony przyrody – mogłyby troszczyć się o stan chronionych obiektów i obszarów, monitorować zmiany, inicjować niezbędne działania itp.
11. Parki narodowe w stanie kryzysu. Struktura formalno-organizacyjna parków narodowych uniemożliwia racjonalne zarządzanie nimi i pozyskiwanie środków zewnętrznych. Dyrekcje parków obciążone są wieloma zadaniami niemerytorycznymi. Niemal całość funduszy przeznaczana jest na bardzo niskie uposażenie pracowników oraz utrzymanie rozbudowanej infrastruktury dyrekcji parków.
12. Prawo liberum veto dla samorządów wobec ochrony przyrody. Zgodnie z obecnymi przepisami, nie można utworzyć ani powiększyć obszaru chronionego bez zgody zainteresowanych samorządów. Wystarczy niechęć jednego samorządu, aby walory o znaczeniu narodowym czy światowym nie mogły być skutecznie chronione.
13. Nietrwałość obszarowych form ochrony przyrody tworzonych przez samorządy. Obszarowa ochrona przyrody powinna mieć charakter długoterminowy i trwały. Tymczasem dochodzi do sytuacji, w której gminy najpierw powołują, a po zmianie władz albo pod naciskiem społeczności lokalnej lub inwestorów, likwidują obiekt chroniony.
14. Niewystarczające powiązanie ochrony przyrody z zagospodarowaniem przestrzeni. Wymogi ochrony przyrody i krajobrazu nie są skutecznie przenoszone do studiów i planów zagospodarowania przestrzennego. Ograniczony obowiązek uzgadniania planów zagospodarowania przestrzennego dotyczy tylko niektórych form ochrony przyrody. Żadne uzgodnienia nie są wymagane np. dla rezerwatów przyrody ani dla obszarów Natura 2000.
15. Traktowanie gospodarki leśnej jako nadrzędnej w zarządzaniu niektórymi formami ochrony przyrody. Popierany przez Ministerstwo Środowiska jest pogląd, że w parkach krajobrazowych, na obszarach Natura 2000 i na obszarach chronionego krajobrazu gospodarka leśna nie musi ani nie powinna być modyfikowana ze względu na potrzeby ochrony przyrody. Podejście takie uniemożliwia realizację istotnych celów ochrony.
16. Nieskuteczność procedur ocen oddziaływania na środowisko w stosunku do ochrony przyrody i brak pełnej implementacji dyrektyw UE dotyczących tego zagadnienia. Europejskie przepisy dotyczących ocen oddziaływania na środowisko są w polskim prawie uwzględnione w sposób niepełny lub niewłaściwy. Nie wszystkie projekty i plany, mogące mieć istotny wpływ na walory obszarów Natura 2000, podlegają w praktyce ocenom oddziaływania na środowisko. Powszechnie obserwowane jest także pomijanie lub marginalizowanie w ocenach oddziaływania na środowisko problemu wpływu inwestycji na różnorodność biologiczną.
17. Zasady ochrony gatunkowej sprzeczne z przyrodniczymi Dyrektywami UE. Zapisy ustawy o ochronie przyrody dotyczące ochrony rodzimych gatunków są sprzeczne z przepisami Dyrektywy Siedliskowej, Dyrektywy Ptasiej, a także z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości związanymi z tymi Dyrektywami (np. przyzwolenie na zabijanie niektórych gatunków ptaków w okresie lęgów). Polska ochrona gatunkowa to tylko system zakazów, w części nie przestrzeganych, podczas gdy Dyrektywy UE wymagają skutecznego systemu, gwarantującego rzeczywistą ochronę gatunków. W Polsce ochroną objęto jedynie gatunki występujące dziko w naszym kraju. W ten sposób Polska nie tylko łamie prawo wspólnotowe, ale i przyczynia się do wymierania zagrożonych gatunków w innych krajach.
18. Niewielki stopień egzekwowania przepisów karnych. Zwalczanie przestępczości związanej z ochroną przyrody jest dość skomplikowane, ze względu na złożoność przepisów polskich i unijnych oraz konieczność posiłkowania się ekspertyzami przyrodniczymi. Sprawy karne dotyczące niszczenia obiektów chronionych są często umarzane.
19. Brak jednej straży lub policji przyrodniczej. W Polsce działają straże: miejskie, leśna, parków narodowych, łowiecka i rybacka; inspekcje: ochrony środowiska, weterynaryjna, fitosanitarna; a także służba celna. W odniesieniu jednak do handlu okazami chronionych gatunków lub łamania innych przepisów ochrony przyrody często okazuje się, że żadna z tych służb nich nie jest kompetentna. Brak jednej służby ścigającej przestępstwa i wykroczenia przeciwko przyrodzie.
20. Centralizacja wydawania zezwoleń na odstępstwa od zakazów. Obecnie większość zezwoleń na odstępstwa, np. od zakazów związanych z ochroną gatunkową czy na inne działania podlegające ograniczeniom, wydaje Minister Środowiska. Obejmuje to także takie czynności, jak np. preparowania martwych zwierząt. Prowadzi do bardzo długiego czasu oczekiwania na decyzje oraz niskiego merytorycznego poziomu ich rozpatrywania.
21. Znikome uprawnienia służb parków krajobrazowych. Ustawa o ochronie przyrody nadaje służbom parków krajobrazowych bardzo małe uprawnienia. W połączeniu ze szczupłością kadr i środków, znacząco obniża to ich zaangażowanie w konkretne zadania ochronne w terenie, inwentaryzację oraz monitoring przyrodniczy.
22. Nieskuteczna ochrona korytarzy ekologicznych. W polskim prawie brak skutecznych narzędzi dla odtwarzania i ochrony elementów krajobrazu, umożliwiających dyspersję zwierząt i roślin, oraz zapewniających łączność między siedliskami. Potrzeba zachowania lub odtwarzania korytarzy ekologicznych nie jest wystarczająco uwzględniana w procedurach planowania przestrzennego, opracowaniach ekofizjograficznych oraz przy podejmowaniu decyzji lokalizacyjnych czy dotyczących zalesiania.
23. Brak otulin oraz ich znikome znacznie ochronne. Wokół wielu parków krajobrazowych i rezerwatów nie utworzono stref ochronnych w formie otulin lub tworzone są otuliny zbyt małe. Często zbyt małe są także otuliny parków narodowych. Ponadto ustawa o ochronie przyrody i inne ustawy wprowadzają znikome rygory ochronne w otulinach.
24. Brak prawnych gwarancji dla prywatnych form ochrony przyrody. Forma, która ma w Polsce i na świecie długą tradycję i zasługi – prywatne (należące do osób fizycznych lub prawnych – np. stowarzyszeń) sanktuaria (rezerwaty) przyrody – nie ma w polskim prawie żadnego umocowania. W związku z pozbawieniem gwarancji trwałości, forma ta jest wykorzystywana w znikomym stopniu, podczas gdy mogłaby stanowić cenne uzupełnienie państwowego systemu obszarów chronionych.
25. Konflikty wynikające z form własności terenów chronionych. Brak woli politycznej, środków i konsekwentnych starań w celu wykupienia, wymiany lub wywłaszczenia gruntów szczególnie cennych przyrodniczo (np. w parkach narodowych), co jest jedną z głównych przyczyn konfliktów lokalnych. Własność niektórych obszarów chronionych jest przekazywana gminom, co znosi władztwo organów rządowych nad tymi obszarami i obiektami.
26. Niektóre przepisy hamują niezbędne działania ochronne. Częstą przeszkodą w prowadzeniu niezbędnych prac hydrotechnicznych związanych z ochroną czynną są zbyt restrykcyjne (nie uwzględniające celów ochrony przyrody) przepisy prawa – w szczególności budowlanego, uniemożliwiające np. budowę nawet prostych, nietrwałych zastawek piętrzących bez kosztownych prac projektowych i geodezyjnych. W podobny sposób przepisy chroniące grunty leśne przed wylesianiem skrajnie utrudniają usunięcie upraw leśnych, błędnie wprowadzonych np. na torfowiskach lub murawach kserotermicznych.
27. Kryzys ochrony krajobrazu. Polska nie przestrzega Europejskiej Konwencji Krajobrazowej i nie transponowała jej do polskiego prawa. Z ustawy o ochronie przyrody wykreślono większość zapisów dotyczących ochrony krajobrazu. Zagadnienie to nie jest uwzględniane przy planowaniu zagospodarowania przestrzeni i w związanych z tym przepisach.
28. Pozorna ochrona obszarów chronionego krajobrazu. Obszary chronionego krajobrazu, zajmujące w Polsce największą powierzchnię spośród wszystkich form ochrony, są „chronione” praktycznie tylko z nazwy.
29. Brak prawnej regulacji formy ochrony „narodowy geopark”. Geoparki to międzynarodowa, wieloprzestrzenna forma kompleksowej ochrony dziedzictwa geologicznego, podlegająca kompetencji UNESCO. Jest ona coraz szerzej stosowana – od 2000 r. utworzono 28 geoparków w Europie i 20 poza nią. Polskie prawo nie uwzględnia powoływania narodowych geoparków, ani innych porównywalnych form ochrony.
III. Problemy związane z rozpoznaniem walorów przyrodniczych i planowaniem ochrony
30. Brak planów ochrony lub ich nieprzestrzeganie. Zasady sporządzania planów ochrony są zmieniane co kilka lat, nie zapewniając stabilności procesów planowania ochrony. Wiele planów ochrony rezerwatów, parków narodowych i krajobrazowych utraciło ważność po wprowadzeniu obecnej ustawy o ochronie przyrody, a nowych nie sporządzono.
31. Niski poziom zlecanych opracowań przyrodniczych. Zgodnie z polskim prawem, raporty oddziaływania inwestycji na środowisko, plany ochrony, a także inne opracowania fizjograficzne, może przygotowywać każdy. Brakuje systemu sprawdzania kwalifikacji czy licencjonowania osób i firm przygotowujących takie dokumenty. Ekspertyzy te miewają zastraszająco niski poziom, a często są oparte o nieaktualne dane lub są zupełnie sprzeczne ze stanem rzeczywistym.
32. Słabe postępy w inwentaryzacji krajowych zasobów siedlisk przyrodniczych i gatunków. Wciąż mamy duże luki wiedzy o rozmieszczeniu i zasobach gatunków i siedlisk przyrodniczych. Spowodowane jest to brakiem wsparcia badań faunistycznych i florystycznych, dostarczających podstawowych informacji o występowaniu gatunków i wielkości ich populacji. Nadal nie podjęto zadania skartowania siedlisk przyrodniczych w skali kraju.
33. Niedostateczny monitoring przyrodniczy. Monitoring krajowych zasobów przyrody jest niewystarczający. Jedyne systematycznie i od wielu lat zbierane dane dotyczą drzewostanów leśnych. Państwowy monitoring innych elementów przyrody w skali kraju jest chaotyczny i nie udaje się utrzymywać jego ciągłości.
34. Brak systemu informacji o działaniach ochronnych i ich efektach. Brak skutecznego systemu informacji o realizowanych w Polsce projektach z zakresu ochrony różnorodności biologicznej, szczątkowa ewaluacja ich realnie osiąganych efektów, słaba dyskusja naukowa o wynikach działań – wszystko to przyczynia się to do braku informacyjnego sprzężenia zwrotnego, służącego unikaniu dublowania wysiłków oraz ulepszaniu metod ochrony.
35. Kompensacja przyrodnicza niewłaściwie planowana i realizowana. Brakuje właściwej wiedzy, czym jest kompensacja przyrodnicza w rozumieniu Dyrektywy Siedliskowej. Często jako działania kompensacyjne zatwierdzane są prace nie mające nic wspólnego rekompensowaniem strat powodowanych przez inwestycję konkretnym gatunkom lub siedliskom. Bywa też, że działania te stanowią zagrożenie dla innych cennych siedlisk.
IV. Problemy związane z finansowaniem
36. Niedostateczne finansowanie ochrony przyrody ze środków krajowych i niewłaściwa alokacja środków. NFOŚiGW oraz gminne i wojewódzkie FOŚiGW na ochronę przyrody przekazują znikomy procent środków. Wymagania stawiane wnioskodawcom często uniemożliwiają uzyskanie funduszy na wiele zadań. Często duże środki przeznaczone na „ochronę przyrody” są przyznawane na projekty, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistą ochroną walorów przyrodniczych.
37. Bariery organizacyjne utrudniające pozyskiwanie krajowych środków na ochronę przyrody. Bariery organizacyjne utrudniają, a niekiedy uniemożliwiają jednostkom budżetowym pozyskiwanie środków na ochronę przyrody. Obowiązujące przepisy blokują jednostkom budżetowym możliwość planowania i deklarowanie własnego wkładu do długookresowych projektów i uniemożliwiają im pozyskiwanie dotacji.
38. Niski stopień wykorzystania środków zagranicznych na ochronę przyrody. Polskę cechuje wyjątkowo niska, w porównaniu z innymi krajami UE skuteczność pozyskiwania europejskich środków na ochronę przyrody, spowodowana brakiem rozwiązań prawno-organizacyjnych wspomagających beneficjentów.
39. Niewystarczające wykorzystanie programu rolnośrodowiskowego. Mimo udostępnienia przez Wspólnotę Europejską skutecznego narzędzia finansowego ochrony przyrody, jakim jest program rolnośrodowiskowy, degradacji ulegają walory przyrodnicze polskiej wsi. Niewielu rolników aplikuje o dopłaty rolnośrodowiskowe, preferując dopłaty bezpośrednie.
40. Błędy w systemach dopłat do rolnictwa ograniczają pozytywne efekty Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW). Mimo wielu pozytywów wdrażania Krajowego Programu Rolnośrodowiskowego, skuteczność jego jest i będzie ograniczana przez zbyt mały wybór pakietów oraz dokuczliwe błędy w konstrukcji niektórych z nich. Zupełnie brakuje w Programie mechanizmów ochrony chwastów polnych, które są dziś najbardziej zagrożoną grupą roślin. W rezultacie, mimo deklaracji starań o „proekologiczny” charakter rolnictwa, w ciągu najbliższych lat możemy utracić istotny komponent różnorodności biologicznej. Nie wdrożono pakietu „użytki przyrodnicze” który pomógłby ochronić nieproduktywne elementy przestrzeni rolniczej – śródpolne oczka, zabagnienia, zarośla.
41. Niejasne zasady „płatności Natura 2000” w ramach osi II PROW. Pomimo zaplanowania w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007–2013 płatności, które miałyby wspierać proprzyrodnicze sposoby gospodarki rolnej, zasady tych płatności pozostają niejasne.
42. Niewłaściwy system odszkodowań za straty powodowane przez gatunki chronione. Wydaje się znaczne sumy na odszkodowania za straty powodowane przez niektóre gatunki, w niewielkim stopniu uzależniając ich wypłaty od podjęcia wspieranych przez organy ochrony przyrody działań zapobiegawczych. Nie stosuje się też rozwiązań alternatywnych – np. premii za retencję zamiast odszkodowań za straty w wypadku podtopień spowodowanych przez bobry.
V. Problemy praktyki zarządzania chronionymi obszarami i siedliskami
43. Niedokończony system krajowych obszarów chronionych w Polsce. Pomimo rozpoznania ich walorów i prowadzonych od dziesięcioleci starań, wciąż wiele miejsc i obszarów kluczowych dla ochrony polskiej przyrody pozostaje nieobjętych krajowymi formami ochrony przyrody. Wciąż nie utworzono postulowanych od dawna parków narodowych: Jurajskiego, Mazurskiego ani Turnickiego. Praktycznie zamarło tworzenie parków krajobrazowych, mimo że według wykonanych analiz potrzeba ich jeszcze około 50. W Polsce powstaje rocznie średnio 10 nowych rezerwatów przyrody, mimo że do utworzenia reprezentatywnej ich sieci potrzeba ich jeszcze co najmniej około 400. W niektórych województwach od lat nie powstał żaden rezerwat. Niewiele też zrobiono, by wprowadzić w życie kompleksową ochronę dolin rzecznych.
44. Przesadna ingerencja w ekosystemy leśne parków narodowych i niektórych rezerwatów. Przebudowy drzewostanów, nasadzenia, zabiegi ochronne, prześwietlenia, trzebieże i pozyskiwanie drewna na sprzedaż powodują, że drzewostany w parkach niewiele różnią się od lasów gospodarczych. W parkach preferowana powinna być ochrona naturalnych procesów ekologicznych. Ponadto od lat rozpowszechniła się praktyka gościnnych polowań w parkach narodowych, organizowanych pod hasłem redukcji liczebności gatunków łownych.
45. Zmniejszanie roli ochrony ścisłej. Wbrew wiedzy ekologicznej, często rezygnuje się ze stosowania ochrony ścisłej (biernej) tam, gdzie jest to możliwe i celowe, tj. w ekosystemach samorzutnie powracających do stanu niemal pierwotnego. Paradoksalnie, presja na zaniechanie ochrony ścisłej dotyczy przede wszystkim rezerwatów na obszarach leśnych, szczególnie predestynowanych do takiej ochrony. Ponadto nadal zdarza się, że rezerwaty w lasach są zubożane o martwe drewno, mimo że jest ono ostoją rzadkich i zagrożonych gatunków ściśle z nim związanych.
46. Zaniechanie czynnej ochrony siedlisk, które takich działań wymagają. Część rezerwatów chroniących ekosystemy nieleśne (zwłaszcza łąki, murawy kserotermiczne, niektóre mokradła, zmeliorowane torfowiska wysokie) jest (błędnie) objęte ochroną ścisłą (bierną), co powoduje degradację ich walorów przyrodniczych.
47. Zablokowanie powoływania użytków ekologicznych w Lasach Państwowych. Lasy Państwowe odmawiają zgody na tworzenie użytków ekologicznych na gruntach leśnych zalesionych, nawet w przypadku gruntów nie mających znaczenia gospodarczego (np. bory bagienne).
48. Niedostatek martwego drewna w ekosystemach leśnych. Polska odstaje negatywnie od reszty Europy i Ameryki Północnej pod względem ochrony zasobów martwego drewna, uważanych obecnie za kluczowy element ekosystemów leśnych.
49. Niedostatek powierzchni referencyjnych w lasach. Poza nielicznymi rezerwatami ścisłymi, powierzchniami badawczymi oraz powierzchnią w nadleśnictwie Pisz, brakuje w lasach powierzchni wyłączonych z gospodarki leśnej, które umożliwiłyby śledzenie naturalnych procesów i wzorowanie na nich gospodarki leśnej.
50. Niewłaściwa polityka przestrzenna zalesiania. Środki przeznaczane obecnie w Polsce na zalesienia gruntów rolnych (PROW) mogłyby przysłużyć się odbudowie spójności obszarów leśnych oraz odtwarzaniu korytarzy ekologicznych. Tymczasem o lokalizacji zalesień decyduje głównie zainteresowanie rolników i odbywają się one całkowicie przypadkowo.
51. Minimalny udział naturalnych odnowień i zalesień. Pod względem wykorzystania odnowień naturalnych Polska zajmuje czwarte od końca miejsce w Europie, wyprzedzając tylko Irlandię, Anglię i Czechy. Zalesianie gruntów nieleśnych również następuje prawie wyłącznie na drodze sztucznego sadzenia drzew. Minimalne jest wykorzystanie naturalnej sukcesji.
52. Brak dostatecznej ochrony drobnych enklaw przyrodniczych. W krajobrazie rolniczym i zurbanizowanym kluczowymi elementami dla zachowania różnorodności biologicznej są drobne enklawy przyrodnicze – oczka wodne, grupy drzew, krzewów, miedze, aleje itp. Brak skutecznej i trwałej ochrony sprawia, że ich liczba szybko się kurczy. W wielu regionach obserwuje się masowe niszczenie szpalerów, alei i innych zadrzewień przy okazji remontów dróg, regulacji rzek i prac melioracyjnych, często pod hasłem podnoszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
53. Niedostateczna ochrona dolin rzecznych. Utrzymanie i przywracanie naturalnego charakteru dolin rzecznych jest na świecie jednym z priorytetów w ochronie przyrody, tymczasem w Polsce doliny rzek i ich koryta nadal ulegają silnym przekształceniom. Z jednej strony upraszczanie struktury koryt rzecznych w ramach tzw. robót regulacyjnych i utrzymaniowych, a z drugiej – postępująca zabudowa nieobwałowanych terenów zalewowych istotnie pogarszają jakość ekosystemów wód płynących. Ekosystemy dolin rzecznych są też bardzo słabo reprezentowane w systemie obszarów chronionych. Choć Sieć Natura 2000 stanowi potencjalną możliwość poprawy sytuacji, obejmowanie dolin rzecznych tą formą ochrony spotyka się ze szczególnie silnym i skutecznym oporem, zwłaszcza lobby hydrotechnicznego.
54. Masowa regulacja i zabudowa hydrotechniczna niewielkich rzek i strumieni. Władze samorządowe i wojewódzkie zarządy melioracji i urządzeń wodnych powszechnie dążą do kosztownej regulacji małych i średnich cieków. Około 400 mln Euro w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich, około 520 mln w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko oraz co najmniej kilkaset mln w Regionalnych Programach Operacyjnych może zostać wykorzystane na regulacje rzek, budowle hydrotechniczne i melioracje. Istnieje duże niebezpieczeństwo wykorzystania środków pomocowych na masowe niszczenie ekosystemów wodnych. Jednocześnie niewielkie środki są przeznaczane na renaturyzację rzek oraz na wprowadzenie w życie „Zasad dobrej praktyki utrzymania rzek i potoków górskich”. Prowadzi to do zaniku ekosystemów bagiennych, jak również zaniku tarlisk ryb i siedlisk wielu zagrożonych wymarciem organizmów wodnych.
55. Postępująca eutrofizacja Bałtyku – problem niezauważany i ignorowany. Polska pozostaje największym dostawcą azotanów i fosforanów wnoszonych rzekami do Bałtyku. Brakuje ogólnokrajowych działań na rzecz redukcji zanieczyszczeń obszarowych (redukcja azotu pochodzenia rolniczego).
56. Niezadowalający postęp w ochronie przyrody nieożywionej. Liczne projekty objęcia elementów przyrody nieożywionej ochroną w formie pomników przyrody, stanowisk dokumentacyjnych czy rezerwatów nie są od lat realizowane. W efekcie tego, skuteczność ochrony tych walorów jest znacząco mniejsza niż w przypadku przyrody ożywionej. Ochrona jaskiń w Polsce jest iluzoryczna.
VI. Problemy praktyki zarządzania gatunkami
57. Brak zróżnicowania zakazów w ochronie gatunkowej. Obecna ustawa o ochronie przyrody dopuszcza zróżnicowanie rygorów ochrony w odniesieniu do różnych gatunków objętych ochroną ścisłą. Tymczasem poza zakazem fotografowania niektórych gatunków zwierząt, praktycznie wszystkie zakazy wymienione w ustawie są zastosowane w stosunku do wszystkich chronionych gatunków. Ten brak zróżnicowania w niektórych przypadkach sprowadza ochronę do absurdu (np. posiadanie pióra łabędzia stanowi wykroczenie), kompromitując tę formę ochrony.
58. Niedostateczne wykorzystanie stref ochrony dla niektórych gatunków. Ustawa o ochronie przyrody umożliwia tworzenie stref ochrony dla różnych gatunków zwierząt, roślin i grzybów. Niestety forma ta nie jest wykorzystywana poza ochroną ptaków. Takie zbyt sztywne rozwiązanie powoduje z jednej strony narastanie konfliktów wobec niektórych stref, a z drugiej sprawia, że w wielu przypadkach strefy w ogóle nie są wyznaczane.
59. Odstrzały jako jedyna reakcja na „przegęszczenie” populacji chronionych zwierząt. W przypadku kilku gatunków zwierząt (w szczególności wilka, żubra, łosia) regularnie powtarzają się postulaty ograniczania lokalnych „przegęszczeń populacji” poprzez odstrzał części osobników. W znikomym stopniu stosuje się odłowy osobników w celu kontrolowanego zasiedlania kolejnych siedlisk.
60. Zakłócenie równowagi pomiędzy drapieżnikami a ofiarami. Masowe szczepienia dzikich mięsożerców przeciwko wściekliźnie drastycznie zaburzyły równowagę ekologiczną, przyczyniając się do eksplozji populacji lisów i jenotów, co z kolei odbija się negatywnie na populacjach ich ofiar.
61. Modernizacje budynków, powodujące śmiertelność ptaków i zanik ich schronień. W wyniku prac związanych z modernizacją budynków (np. ocieplaniem) zanikają miejsca lęgowe wielu ptaków – np. wróbli, jaskółek, jerzyków, pustułek. Często podczas prac remontowych zwierzęta te giną. Brak działań ograniczających i kompensujących to zagrożenie (np. stosowania lęgowych skrzynek podociepleniowych).
62. Brak skutecznej ochrony schronień nietoperzy. Wiele gatunków nietoperzy wybiera sobie za schronienia budowle utworzone przez człowieka – strychy, szczeliny w budynkach, stare fortyfikacje np. Brakuje skutecznej ochrony tych schronień – zarówno prawnej, jak i fizycznej (zabezpieczeń przed niepokojeniem).
63. Kłusownictwo w wodach śródlądowych oraz lasach. Kłusownictwo wędkarskie i rybackie miejscami przybiera rozmiar klęski, a jednocześnie bywa powszechnie tolerowane. Niewielkie cieki i jeziora są często w jego wyniku niemal zupełnie pozbawiane ryb. Brakuje nie tylko zwalczania, ale i działań edukacyjnych w tym zakresie. Również kłusownictwo na zwierzynę łowną oraz lądowe zwierzęta chronione przybiera regionalnie duże rozmiary. Stosowane są przy tym bardzo niehumanitarne metody odłowu.
64. Przyrodniczo nieefektywne systemy zarybień oraz zarządzania zasobami ryb. Presja wędkarska przekracza wielkość reprodukcji, powoduje to, że w większości obwodów prowadzi się zarybienia na dużą skalę, w tym materiałem pochodzącym z innych zlewni i gatunkami obcymi. Program restytucji ryb wędrownych pochłania kilka mln zł/rok, ale środki te są przeznaczane wyłącznie na zarybienia, głównie starszymi stadiami rozwojowymi (dla restytucji populacji właściwsze byłyby stadia jak najmłodsze). Nie odtwarza się tarlisk, nie likwiduje przeszkód na trasach wędrówek ryb, nie reguluje się presji rybackiej i wędkarskiej. Nie robi się praktycznie niczego w sprawie restytucji łososia. Kolejne potencjalne rzeki łososiowe są przegradzane, a tzw. prace regulacyjne i utrzymaniowe oraz pobory żwiru niszczą kolejne tarliska.
65. Nieskuteczna kontrola rybołówstwa morskiego. Mimo istnienia regulacji ochronnych, szara strefa połowów dorsza, przyłowów torbuta, morświna itp., jest szacowana na 100-300 proc. sfery legalnej. Przyczynia się to do degradacji zasobów przyrodniczych Bałtyku.
66. Gospodarka rybacka dopuszcza introdukcję groźnych gatunków. Zbyt mały jest stopień kontroli nad celowymi introdukcjami ryb. Regularnie zarybia się polskie wody gatunkami obcymi, bądź materiałem zarybieniowym pochodzącym z obcych geograficznie populacji. Stanowi to poważne zagrożenie dla rodzimych gatunków.
67. Introdukcja lub hodowla zwierząt łownych z gatunków obcych, w tym inwazyjnych. Definicja gatunków zwierząt gospodarskich w Ustawie o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich jest niejednoznaczna, przez co za zwierzę gospodarskie można uznać jelenia sika oraz marala. Na hodowlę „zwierząt gospodarskich” nie jest konieczna zgoda Ministra Środowiska – w związku z tym zarówno oba te inwazyjne, obce gatunki są coraz powszechniej hodowane jako zwierzęta fermowe. Tymczasem są one nosicielami groźnego obcego pasożytniczego nicienia Asworthius sidemi, który zaatakował np. bieszczadzką i białowieską populację żubra. W prywatnych hodowlach pojawiają się bizony oraz żubronie, a do lasów wypuszcza się obce naszej faunie daniele, a także świniodziki (mieszańce dzików i świń domowych).
68. Brak skutecznej regulacji hobbystycznych hodowli obcych, inwazyjnych gatunków zwierząt. Coraz popularniejsze staje się hodowanie zwierząt egzotycznych. Część z nich należy do inwazyjnych gatunków obcych (np. żółw czerwonolicy, szop pracz, rak luizjański, bernikla kanadyjska, mandarynka). Polska nie wprowadza ograniczeń w posiadaniu, hodowli i handlu takimi gatunkami. Osoby, które nie chcą lub nie mogą dłużej prowadzić hodowli, często wypuszczają zwierzę na wolność, co może stwarzać poważne zagrożenie dla rodzimej przyrody.
69. Powszechne stosowanie roślin z gatunków obcych, w tym inwazyjnych. Przepisy niewystarczająco blokują wprowadzanie gatunków obcych w gospodarce leśnej. Należy przy tym pamiętać, że gatunki obce zgodnie z definicją Konwencji o Różnorodności Biologicznej to wszystkie gatunki poza naturalną granicą zasięgu. Przepisy dotyczące nasiennictwa leśnego zapobiegają stosowaniu obcych ekotypów podstawowych gatunków lasotwórczych, ale zasady hodowli lasu nie zapobiegają wprowadzaniu gatunków obcych w lasach w roli domieszek. Ustawa o ochronie przyrody dopuszcza introdukcję do środowiska przyrodniczego roślin z obcych gatunków (nawet, jeśli są inwazyjne) przy zakładaniu i utrzymywaniu terenów zieleni oraz zadrzewień poza lasami i obszarami objętymi formami ochrony przyrody. Gatunki obcych roślin wykorzystywane są więc powszechnie np. do tworzenia pasów zadrzewień wzdłuż autostrad. Wiele z gatunków roślin energetycznych dopuszczanych do uprawy to gatunki obce, które są inwazyjne (np. rdestowce) lub potencjalnie inwazyjne (np. miskant olbrzymi, ślazowiec pensylwański). Nasadzenia w ogrodach i na działkach rekreacyjnych w ogóle nie podlegają ograniczeniom i wykorzystuje się w nich sadzonki i nasiona kupowane w wolnym handlu bez jakiejkolwiek rejonizacji.
70. Brak strategii postępowania z introdukowanymi, inwazyjnymi gatunkami obcymi. Mimo, że obserwujemy inwazję wielu obcych gatunków zagrażających rodzimej florze i faunie, brakuje sytemu wczesnego wykrywania i długotrwałego monitoringu tych inwazji. Brakuje regulacji prawnych i rozwiązań organizacyjnych dotyczących postępowania z nowo wykrytymi inwazyjnymi gatunkami obcymi. Rozprzestrzenianie się gatunków inwazyjnych można próbować zatrzymać jedynie w początkowych fazach inwazji. Z każdym rokiem koszty potencjalnej akcji ratowania rodzimych gatunków przed przybyszami gwałtownie rosną, a szanse powodzenia tych działań maleją
71. Brak azyli dla konfiskowanych zwierząt i roślin egzotycznych. Nasz kraj staje się bramą, przez którą zwierzęta chronionych gatunków sprowadzane na rynki europejskie. Tymczasem policja i prokuratury powstrzymują się od zwalczania tej przestępczości, gdyż nie wiadomo co robić z zatrzymanymi i konfiskowanymi okazami. Nie ma azyli, które mogły by przejmować te zwierzęta.
72. Brak systemu znakowania okazów CITES. Zgodnie z Konwencją Waszyngtońską oraz powiązanymi przepisami UE, Polska już wiele lat temu powinna wprowadzić krajowy system znakowania żywych zwierząt z niektórych gatunków oraz niektórych innych typów okazów, obejmujący metodę numeracji, wzory obrączek i innych oznaczeń, uprawnienia do ich przydzielania, metodę rozliczania i rejestracji. Handel okazami, które powinny być obowiązkowo znakowane (np. żółwiami greckimi) odbywa się tymczasem na dużą skalę bez dopełnienie tego obowiązku.
73. Niedostateczna ochrona ex situ chronionych i ginących gatunków roślin. Pomimo, że poszczególne ośrodki w kraju mają w tym względzie istotne osiągnięcia, brakuje ogólnopolskiego, spójnego programu ochrony zagrożonych gatunków roślin poza ich naturalnym środowiskiem, a przede wszystkim jednego ośrodka koordynującego ochronę ex situ rodzimych, dziko żyjących roślin (przede wszystkim zielnych).
VII. Problemy dotyczące edukacji i świadomości społecznej
74. Przestarzały system nauczania zasad ochrony przyrody. Absolwenci kierunków przyrodniczych uczelni wyższych są w niewystarczającym stopniu przygotowani do funkcjonowania we współczesnym systemie ochrony przyrody. Sama wiedza biologiczna nie wystarcza. Przyrodnicy są często bezradni wobec zagadnień prawno-administracyjnych, organizacyjnych i finansowych.
75. Brak odpowiedniej informacji o sieci Natura 2000. Brak szerszych, skoordynowanych działań w celu wyjaśnienia celowości i założeń funkcjonowania sieci Natura 2000 oraz prostowania błędnych wyobrażeń na jej temat. Powoduje to obawy przed tą nową formą ochrony, a także prowadzi do stosowania w praktyce sprzecznej z prawem zasady, że w wypadku konfliktu gospodarki z ochroną gatunków i siedlisk pierwszeństwo należy dać zawsze gospodarce.
76. Strach przed nowym. Nowe formy ochrony przyrody wprowadzone przez prawo unijne – sieć Natura 2000, Ramowa Dyrektywa Wodna, dopłaty rolnośrodowiskowe, system ocen oddziaływania na środowisko, zasady odpowiedzialności za szkody – mimo że są elastyczne, nowoczesne, wsparte dużymi środkami, często spotykają się z rezerwą nie tylko organów ochrony przyrody, ale także środowisk naukowych i niektórych praktyków ochrony przyrody. Wynika to przede wszystkim z braku dostatecznej informacji na temat zasad funkcjonowania tych form, ale także ze zwykłej obawy przed czymś nowym, nieznanym.
77. Antyprzyrodnicza kampania informacyjna władz. Zarówno Rząd jak i liczne samorządy propagują za pośrednictwem mediów fałszywą wizję, że walory przyrodnicze są wynikiem zacofania kraju, a ich ochrona stanowi zaporę, upośledzającą możliwości rozwoju gospodarki i infrastruktury. Nie są dostrzegane duże możliwości, jakie dla rozwoju regionów stwarzają ich walory przyrodnicze. Politycy różnych opcji bez zażenowania głoszą tezę, że Polska najpierw powinna wybudować infrastrukturę, a dopiero później troszczyć się o te walory przyrodnicze, które pozostaną – co sprzeczne jest nie tylko z zasadą zrównoważonego rozwoju i z prawem międzynarodowym, ale i z art. 74 Konstytucji RP.
Państwowa Rada Ochrony Przyrody
Warszawa, 15 maja 2007 r.
Źródło: Eko i My