Prawie 7 tys. drzew do wycinki na Warmii i Mazurach. Społecznicy alarmują o zagrożeniu dla alei
Ponad 6 tysięcy drzew rosnących przy drogach wojewódzkich na Warmii i Mazurach zostało wytypowanych do wycinki. Zarząd Dróg Wojewódzkich tłumaczy decyzję troską o bezpieczeństwo kierowców. Społecznicy, przyrodnicy i mieszkańcy regionu mówią jednak o zagrożeniu dla unikalnego krajobrazu, lokalnej przyrody i dziedzictwa kulturowego. Sprawa wywołała jeden z największych sporów dotyczących ochrony drzew przydrożnych w Polsce.
Na pniach tysięcy drzew przy warmińskich i mazurskich drogach pojawiły się oznaczenia. Dla jednych to element procedury mającej poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Dla innych – zapowiedź bezpowrotnej utraty charakterystycznego krajobrazu regionu. Według informacji przekazanych przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie do usunięcia wytypowano 6678 drzew rosnących przy drogach wojewódzkich. Część z nich znajduje się w historycznych alejach, które od dziesięcioleci stanowią jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów krajobrazu dawnych Prus Wschodnich.
„Nie tylko chore drzewa”
Kontrowersje budzi przede wszystkim sposób kwalifikowania drzew do wycinki. Zdaniem protestujących na listę trafiły nie tylko egzemplarze chore czy obumarłe, ale także drzewa zdrowe, które według drogowców mogą stwarzać potencjalne zagrożenie dla ruchu.
– Zarząd Dróg Wojewódzkich nie patrzył wyłącznie na to, czy drzewo jest chore, czy zdrowe, ale także na to, czy jego zdaniem może zagrażać bezpieczeństwu – mówi Krzysztof Suchowiecki, radca prawny i jeden z uczestników protestu przeciwko planowanym wycinkom.
Społecznicy podważają również zakres przeprowadzonych ekspertyz. Ich zdaniem przy tak dużej liczbie drzew trudno mówić o indywidualnej i szczegółowej ocenie każdego przypadku.
Aleje pod presją
Przydrożne aleje są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Warmii i Mazur. Wiele z nich powstało jeszcze przed II wojną światową. Dziś pełnią nie tylko funkcję estetyczną, ale także przyrodniczą.
Drzewa przy drogach ograniczają erozję gleby, zatrzymują wodę, obniżają temperaturę otoczenia podczas upałów oraz stanowią siedliska dla ptaków, nietoperzy, owadów zapylających i wielu innych organizmów. Stare aleje są często ważnymi korytarzami ekologicznymi, umożliwiającymi przemieszczanie się zwierząt między fragmentami siedlisk. Eksperci od ochrony przyrody od lat podkreślają, że przydrożne drzewa należą do najbardziej niedocenianych elementów infrastruktury ekologicznej w Polsce.
Bezpieczeństwo kontra przyroda
Argument bezpieczeństwa od lat pojawia się w dyskusjach dotyczących drzew przy drogach. Zwolennicy wycinek wskazują, że zderzenie samochodu z drzewem często kończy się tragicznie. Przeciwnicy odpowiadają jednak, że problem nie zawsze leży po stronie samych drzew.
– Jeśli kierowca porusza się z nadmierną prędkością naa wąskiej lokalnej drodze, to nie drzewo jest przyczyną zagrożenia. Idąc takim tokiem rozumowania, można byłoby usunąć z otoczenia drogi wszystko, co może stanowić przeszkodę – argumentuje Suchowiecki.
Poza tym drzewa mogą także pomóc kierowcom.
– Istnieją badania, które pokazują, że drzewa wpływają na bezpieczeństwo poprzez wytyczanie kierunku jazdy, osłanianie drogi przed słońcem i olśnieniem powodowanym przez inne pojazdy. Ponadto przeciwdziałają znużeniu, urozmaicają drogę i ograniczają zmęczenie kierowców. Osoby jadące trasami zadrzewionymi poruszają się podświadomie wolniej – podkreśla dendrolog Jacek Borowski.
Ekspert zwraca uwagę, że głównymi przyczynami wypadków drogowych w Polsce pozostają nadmierna prędkość oraz prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu, a nie sama obecność drzew przy drogach.
Przykładów skutecznego łączenia bezpieczeństwa ruchu z ochroną alei nie trzeba szukać daleko.W Niemczech wiele tras turystycznych celowo prowadzi przez historyczne aleje drzew, które stanowią lokalną atrakcję. Szczególną ochroną objęto m.in. aleje w krajach związkowych Brandenburgia i Meklemburgia-Pomorze Przednie.
– Tam, gdzie przy drogach rosną drzewa, powinny pojawiać się ograniczenia prędkości, znaki ostrzegające przed możliwością kolizji oraz odpowiednie zabezpieczenia techniczne chroniące zarówno kierowców, jak i drzewa. Wycinanie powinno być ostatecznością, a nie pierwszym rozwiązaniem – podkreśla dendrolog.
Eksperci zauważają również, że konsekwentne stosowanie logiki eliminowania wszystkich potencjalnych zagrożeń prowadziłoby do absurdalnych wniosków.
– Jeśli uznamy, że przy drogach nie powinno znajdować się nic, w co kierowca może uderzyć po opuszczeniu jezdni, należałoby usunąć nie tylko drzewa, ale również słupy, latarnie, a nawet bariery ochronne. Za bezpieczeństwo w dużej mierze odpowiadają sami kierowcy i ich decyzje dotyczące prędkości czy przestrzegania przepisów – dodaje ekspert.
Zielona tarcza i pułapki na wroga
W obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej, protestujący wysuwają nietypowy argument – znaczenie obronne i taktyczne alei przydrożnych podczas potencjalnego konfliktu zbrojnego. Warmia i Mazury to region bezpośrednio graniczący z Federacją Rosyjską (Obwodem Królewieckim) oraz położony w sąsiedztwie strategicznego Przesmyku Suwalskiego. A doświadczenia z wojny w Ukrainie jasno pokazują, że drzewa przy drogach mogą stanowić poważny atut militarny.
Gęste, zazębiające się korony wieloletnich drzew tworzą nad drogami tzw. zielone tunele. W erze powszechnego wykorzystania dronów rozpoznawczych i satelitów, taka osłona jest bezcenna – pozwala na skryte przemieszczanie się kolumn wojskowych, ciężkiego sprzętu, zaopatrzenia oraz ewakuację ludności cywilnej. Pozbawienie dróg tej osłony wystawi wojsko na widelcu jak na patelni. Poza tym pnie potężnych drzew rosnących blisko jezdni stanowią idealne i gotowe punkty montażowe do rozpinania specjalnych siatek przechwytujących drony kamikadze, chroniąc przemieszczające się pojazdy.
W przypadku konieczności spowolnienia natarcia wroga, powalone celowo w poprzek wąskiej drogi potężne drzewa tworzą trudną do przebycia zaporę (tzw. abatis), zmuszając nieprzyjaciela do zatrzymania kolumny pancernej i wystawiając go na ogień defensywny. Drzewa drastycznie utrudniają wrogim śmigłowcom szturmowym działanie na niskich wysokościach wzdłuż szlaków komunikacyjnych.
Jak potwierdziło Ministerstwo Obrony Narodowej, ZDW w żaden sposób nie konsultował planów wycinki z wojskiem ani ekspertami ds. obronności, zasłaniając się tym, że drogi te nie mają formalnego, zapisanego w dokumentach statusu dróg obronnych. Aktywiści punktują to jako skrajną krótkowzroczność, przypominając, że podczas wojny armia będzie korzystać z każdej dostępnej infrastruktury, a nie tylko tej „zapisanej w tabelkach”.
Gminy przed trudnym zadaniem
Procedura wycinki nie została jeszcze zakończona. Ostateczne decyzje mają podejmować gminy, do których trafiły wnioski dotyczące poszczególnych drzew. W wielu przypadkach konieczne będą także uzgodnienia z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
Problem polega na skali przedsięwzięcia. W niektórych samorządach liczba drzew przeznaczonych do oceny sięga kilkuset sztuk. Oznacza to ogromne obciążenie dla niewielkich wydziałów ochrony środowiska. Już teraz część gmin zwraca się do Zarządu Dróg Wojewódzkich o dodatkowe informacje i dokumentację dotyczącą planowanych wycinek.
Mieszkańcy ruszyli do obrony alei
Po nagłośnieniu sprawy przez lokalne media rozpoczęła się społeczna mobilizacja. Powstała internetowa petycja, a mieszkańcy, regionaliści i organizacje społeczne domagają się wstrzymania procedur do czasu przeprowadzenia niezależnych ekspertyz. Aktywiści apelują o indywidualną ocenę każdego drzewa oraz uwzględnienie nie tylko kwestii bezpieczeństwa, ale także wartości przyrodniczej, krajobrazowej i kulturowej warmińskich alei.
– Drzewa długo rosną, ale i długo odchodzą. Nawet częściowo osłabione mogą jeszcze przez wiele lat pełnić ważne funkcje przyrodnicze – podkreśla Natalia Tejs, jedna z osób zaangażowanych w akcję społeczną.
Co dalej?
Spór o niemal siedem tysięcy drzew pokazuje szerszy problem, z którym mierzy się wiele regionów Polski. Jak pogodzić bezpieczeństwo ruchu drogowego z ochroną przyrody i krajobrazu? Odpowiedź nie jest prosta. Pewne jest jednak jedno: jeśli wycinka dojdzie do skutku w planowanej skali, krajobraz Warmii i Mazur może zmienić się na zawsze.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 16 czerwca, 2026
