Bawełna modyfikowana genetycznie

W świecie mody zawrzało, kiedy wyszło na jaw, że sieć sklepów H&M wprowadza klientów w błąd. Okazało się, że reklamowane przez nich ubrania z organicznej bawełny tak naprawdę uszyte zostały z bawełny modyfikowanej genetycznie.



Fot. sxc.huFot. sxc.hu

Praktyki te ujrzały światło dzienne dzięki śledztwu przeprowadzonemu przez niemiecki Financial Times. Wśród badanych próbek w 30% z nich znajdowały się odmiany bawełny genetycznie modyfikowanej. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że niedawno w jednym ze sklepów znajdujących się w Nowym Jorku, niesprzedane ubrania trafiały do śmieci.
Organiczna czyli jaka?

Trendy w modzie zmieniają się co chwila, potrzeba więc coraz więcej surowców aby wyprodukować kolejne serie ubrań. Najbardziej popularnym materiałem jest wciąż bawełna ze względu na swoją praktyczność. Dlatego producenci wciąż poszukują sposobów, aby zwiększyć maksymalnie jej produkcję. Używanie pestycydów, szkodliwych środków ochrony roślin oraz nawozów sztucznych jest tutaj na porządku dziennym, a ich nadmierne stosowanie wywołuje alergie, szczególnie wśród dzieci.

Zwiększeniu produkcji pomaga także wprowadzanie do uprawy odmian bawełny modyfikowanej genetycznie. O tym, jak wielki jest rynek bawełny GMO, świadczą dane z raportu opracowanego przez Międzynarodowy Instytut Propagowania Upraw Biotechnologicznych (ISAA). Wynika z nich, że w 2006 roku jej uprawa stanowiła 13% globalnego areału. Z kolei globalna wartość tejże uprawy wynosiła w tym samym roku 0,87 mld USD.

Organiczna bawełna jest opozycją zwykłej bawełny przemysłowej, czyli: do uprawy nie stosuje się nawozów sztucznych, pestycydów oraz środków ochrony roślin. Oczywiście wolna jest też od modyfikacji genetycznych. Zamiast tego stosowane są substancje biodegradowalne, które nie szkodzą środowisku. Ponadto kupowanie produktów z organicznej bawełny oznacza także wsparcie dla lokalnych rolników zamiast wielkich koncernów.

Ekologiczna bawełna, nieekologiczny kolor

Bawełna pochodząca z naturalnych upraw jest lepsza jakościowo od zwykłej, jednak w procesie produkcyjnym zagraża jej farbowanie. Zastosowanie syntetycznych barwników może obrócić wniwecz wszystkie dotychczasowe starania rolnika. W tej sytuacji późniejsze oznaczenie „organic cotton” wskazuje być może rzeczywiście na bawełnę organiczną, ale zepsutą w trakcie procesu produkcyjnego.

Ale nawet jeśli przy farbowaniu użyte były nieszkodliwe barwniki, a cała produkcja przebiegnie bez większego zagrożenia dla środowiska, to problem może pojawić się na etapie końcowym – przy nadrukach. Tutaj nie zawsze producenci informują, jakich użyli farb, najczęściej ten fakt jest zupełnie przemilczany.

Metka metce nierówna

Zamieszanie wokół „ekologicznej” kolekcji H&M pokazuje jasno, że oznaczenie „organic” na metce nie zawsze idzie w parze prawdziwą ekologią. W tym momencie wiele innych znanych sklepów sieciowych niektóre linie ubrań sygnuje oznaczeniem „organic cotton”.

Jak się nie pogubić w gąszczu ubrań z logo „organic”? Najlepiej uważnie czytać metki, śledząc przy tym proces produkcyjny. W innych krajach istnieją już marki specjalizujące się w produkcji wyłącznie ubrań z ekologicznej bawełny. Ich producenci z reguły udzielają też obszernych informacji dotyczących produkcji. Chociaż ubrania te nie są u nas dostępne w zwykłych sklepach, tutaj z pomocą przychodzi Internet umożliwiający zakupy przez sieć.

Rynek ubrań ekologicznych stopniowo się rozrasta. Miejmy więc nadzieję, że przypadek H&M był tylko jednostkowy.
Ekologia.pl (Emilia Todorska)
Ocena (3.5) Oceń: