Co Polacy myślą o roślinnym jedzeniu w szkołach? Jest jeden problem - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Co Polacy myślą o roślinnym jedzeniu w szkołach? Jest jeden problem

Co Polacy myślą o roślinnym jedzeniu w szkołach? Jest jeden problem

Od września 2026 roku szkoły podstawowe i przedszkola mają częściej stawiać na posiłki przygotowane z produktów roślinnych. Problem w tym, że zdrowe nawyki wypracowane w szkolnej stołówce mogą szybko zderzyć się z rzeczywistością przy rodzinnym stole. Nowe badanie pokazuje, że rodzice nie zawsze są przekonani do częstszych posiłków roślinnych.

Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie od 1 września 2026 r. w pełni roślinnego obiadu raz w tygodniu we wszystkich szkołach, przedszkolach i placówkach opiekuńczo-wychowawczych w Polsce

Fot. westend61/envato
Spis treści

Jeden roślinny posiłek w tygodniu

Od 1 września, zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia, szkoły podstawowe i przedszkola mają zapewnić co najmniej raz w tygodniu pełnowartościowy posiłek przygotowany wyłącznie z produktów roślinnych.

To element szerszego podejścia określanego jako dieta planetarna. Model żywienia opracowany w ramach prac Komisji EAT-Lancet zakłada zwiększenie udziału produktów roślinnych w diecie i ograniczenie przede wszystkim czerwonego mięsa. Ważną rolę odgrywają warzywa, owoce, rośliny strączkowe, produkty pełnoziarniste oraz tłuszcze pochodzenia roślinnego, takie jak oliwa czy olej rzepakowy.

Nie chodzi więc o to, by dzieci całkowicie zrezygnowały z produktów zwierzęcych. Celem jest raczej przesunięcie proporcji w stronę diety, która może być korzystniejsza zarówno dla zdrowia, jak i środowiska.

Problem zaczyna się poza szkołą

Teoretycznie szkolna stołówka może być dobrym miejscem do kształtowania nowych przyzwyczajeń. Dziecko dostaje warzywa, strączki czy pełnoziarniste produkty i ma okazję spróbować potraw, których wcześniej nie znało. Tyle że szkoła nie kontroluje tego, co dzieje się po południu.

Food Research Institute przeprowadził badanie na reprezentatywnej próbie 1085 osób, w tym 233 rodziców dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Pytania dotyczące wprowadzenia pełnowartościowych posiłków roślinnych przygotowano we współpracy z Green REV Institute. Wyniki pokazują, że między szkołą a domem może powstać wyraźna rozbieżność. Tylko 56 proc. wszystkich badanych wskazało sposób żywienia jako główny element kształtujący zdrowie dziecka. Wśród rodziców dzieci w wieku przedszkolnym było to zaledwie 52 proc. To oznacza, że niemal połowa rodziców z tej grupy nie wskazuje żywienia jako podstawowego czynnika zdrowego rozwoju dziecka.

Rodzice popierają pomysł, ale bez entuzjazmu

Sama idea roślinnych posiłków w placówkach edukacyjnych spotyka się z dość dobrym odbiorem. W całej badanej populacji 38 proc. respondentów zdecydowanie pozytywnie ocenia wprowadzenie takiego rozwiązania. Wśród samych rodziców entuzjazm jest jednak mniejszy – odsetek zdecydowanie pozytywnych ocen spada o 8 punktów procentowych.

Jednocześnie rodzice dostrzegają potencjalne korzyści. 44 proc. uważa, że roślinne posiłki mogą pomóc dzieciom w nauce zdrowych nawyków. 43 proc. wskazuje na większą różnorodność diety, a tyle samo na możliwość poznawania nowych smaków. 36 proc. dostrzega potencjalny wpływ takich zmian na zdrowie i rozwój dziecka. Problem pojawia się przy pytaniu o częstotliwość. Niemal połowa badanych uważa, że pełnowartościowe posiłki przygotowane wyłącznie z produktów roślinnych powinny pojawiać się w szkołach i przedszkolach zaledwie 1-2 razy w tygodniu.

„Luka weekendowa” może zniweczyć efekty

To właśnie tutaj pojawia się jeden z najciekawszych problemów. Zdrowe jedzenie w szkole nie musi oznaczać zdrowego jedzenia przez cały tydzień. Food Research Institute zwraca uwagę na tzw. „lukę weekendową” – sytuację, w której pozytywne wzorce żywieniowe kształtowane w szkole nie są utrzymywane w domu.

Dr Iwona Kowalczuk z SGGW w Warszawie wskazuje, że wyniki obecnego badania są zgodne z pierwszą turą ewaluacji „Programu dla Szkół”. Wykazała ona, że sposób żywienia uczniów klas I–III nadal odbiega od aktualnych zaleceń, szczególnie pod względem spożycia warzyw, owoców i produktów mlecznych. Jak podkreśla badaczka, pozytywne wzorce wypracowane w szkole nie zawsze są później kontynuowane poza nią. To ważna uwaga, bo dziecko nie żyje w szkolnej stołówce. Jeśli przez pięć dni w tygodniu dostaje bardziej różnorodne, roślinne posiłki, a następnie w domu wraca do zupełnie innych przyzwyczajeń, efekt edukacyjny może być ograniczony.

Większość nie wie nawet o zmianach

Aż 61 proc. wszystkich respondentów nie wiedziało o planowanych zmianach dotyczących żywienia w szkołach i przedszkolach. Wśród rodziców sytuacja wygląda lepiej, ale nadal daleko od ideału – świadomość zmian deklaruje 55 proc. Trudno oczekiwać społecznego poparcia dla reformy, o której znaczna część zainteresowanych osób po prostu nie słyszała. To również pokazuje, że sama zmiana jadłospisu może być niewystarczająca. Jeśli rodzice nie wiedzą, dlaczego dziecko dostaje określone potrawy i jakie są założenia programu, trudniej oczekiwać, że podobne zasady zostaną zastosowane również w domu.

Roślinne posiłki w szkołach. Co naprawdę sądzą o nich Polacy?

Dieta planetarna w szkolnej stołówce może być więc czymś więcej niż zmianą menu. Może stać się okazją do edukacji – pod warunkiem że dziecko dowie się, dlaczego na talerzu pojawia się więcej warzyw, strączków czy produktów pełnoziarnistych.

Nie wystarczy jednak postawić przed uczniem talerz z soczewicą i uznać, że problem został rozwiązany. Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Jeżeli w szkole słyszą o różnorodnej diecie i jedzą roślinne posiłki, a w domu warzywa są dodatkiem, a mięso podstawą niemal każdego obiadu, trudno oczekiwać trwałej zmiany.

Dr Iwona Kowalczuk podkreśla, że trwałość zmian wprowadzanych od września będzie w dużym stopniu zależała od zaangażowania rodziców oraz spójności działań szkoły, przedszkola i domu. Jej zdaniem pełny efekt może pojawić się dopiero wtedy, gdy zmianom będzie towarzyszyć systematyczna edukacja żywieniowa i wsparcie rodzin.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy